Jak puste i beznadziejne trzeba mieć życie żeby kupić sobie skodę...
Klub Zielonej Kury
Re: Klub Zielonej Kury
Koment z neta:
Re: Klub Zielonej Kury
A jak ma się Skodę i Subaru to jak to zdiagnozować ?



Proste są dla szybkich samochodów. Zakręty – dla szybkich kierowców. Colin McRae
Re: Klub Zielonej Kury
Żeby diagnozować użytkowników Subaru trzeba mieć Forda.ryjeks pisze:A jak ma się Skodę i Subaru to jak to zdiagnozować ?![]()

Walcz z globalnym ocipieniem - zjedz ekologa.
-
lukass
- 5 gwiazdek
- Lokalizacja: Wawa
- Auto: Proto WRC'17 i 4 razy 4x4 - czyli w sumie 5 razy 4x4
- Polubił: 8 razy
- Polubione posty: 146 razy
Re: Klub Zielonej Kury
Jak puste i beznadziejne trzeba mieć życie żeby kupić sobie skodę...
Jak ktoś musi byc zakompleksiony zeby pisać takie rzeczy.................

był WRX powered by Jako & PB98 i STi MY'05 EU DCCD
Re: Klub Zielonej Kury
lukass, to pewnie ten sam typ ludzi, który mówi: Ale jak to kupiłeś Dacię, przecież mogłeś mieć za to 10cioletnie BMW/Mercedesa/Audi, wiesz prestiż. A tak jesteś frajerzyną 

"Nim cokolwiek napiszesz, pomyśl o swojej matce. Czy byłaby dumna?"
Re: Klub Zielonej Kury
Patrzmy na to jednak z innej strony.
10cio letni Merc jest wg mnie o wiele lepszym wyborem od nowej Daci.
I nie myślę tu o jakimś prestiżu,który osobiście mam w głębokim poważaniu.
Dlatego też zdecydowałem się na 10cio letnie Subaru a nie na nówkę Daci czy Skody.
Ta pierwsza marka zostanie marką przez duże <M> dopiero kiedy osiągnie niezawodność np Merca tego 10cio i tego 20sto letniego,wtedy będziemy oceniać i porównywać.
Skoda jest nudna jak flaki z olejem,to typowy dojeżdżacz,sorry ale nie,miałem już dojeżdżacze.
Jazda ,a nie tylko dojeżdżanie do celu,ma też dawać frajdę.
Tego nie daje też np plastikowóz jak KIA.To jest dopiero szwindel.
I to jest raz.
A dwa że przy wyborze marki powinno się zadać sobie pytanie:
-wiem że Dacia nie jest jakimś super autem ,ale tanim za to (chociaż w efekcie wyjdzie drożej),to dam im zarobić a odejmę tym samym tym którzy tworzyli przemysł samochodowy jako taki od stu lat.I tym samym taki Merc czy BMW,Honda czy Subaru będzie się musiało zniżać do poziomu Daci,żeby ekonomicznie nie wypaść z rynku.
A za pare lat,jak już skończy sie 7dmio letnia gwarancja na KIA,i ulotnią się wahacze Daci-będziemy szukać czegoś porządnego,ale już nie będzie ...może marka będzie,ale już nie ta sama-dzięki Tobie.
10cio letni Merc jest wg mnie o wiele lepszym wyborem od nowej Daci.
I nie myślę tu o jakimś prestiżu,który osobiście mam w głębokim poważaniu.
Dlatego też zdecydowałem się na 10cio letnie Subaru a nie na nówkę Daci czy Skody.
Ta pierwsza marka zostanie marką przez duże <M> dopiero kiedy osiągnie niezawodność np Merca tego 10cio i tego 20sto letniego,wtedy będziemy oceniać i porównywać.
Skoda jest nudna jak flaki z olejem,to typowy dojeżdżacz,sorry ale nie,miałem już dojeżdżacze.
Jazda ,a nie tylko dojeżdżanie do celu,ma też dawać frajdę.
Tego nie daje też np plastikowóz jak KIA.To jest dopiero szwindel.
I to jest raz.
A dwa że przy wyborze marki powinno się zadać sobie pytanie:
-wiem że Dacia nie jest jakimś super autem ,ale tanim za to (chociaż w efekcie wyjdzie drożej),to dam im zarobić a odejmę tym samym tym którzy tworzyli przemysł samochodowy jako taki od stu lat.I tym samym taki Merc czy BMW,Honda czy Subaru będzie się musiało zniżać do poziomu Daci,żeby ekonomicznie nie wypaść z rynku.
A za pare lat,jak już skończy sie 7dmio letnia gwarancja na KIA,i ulotnią się wahacze Daci-będziemy szukać czegoś porządnego,ale już nie będzie ...może marka będzie,ale już nie ta sama-dzięki Tobie.

Re: Klub Zielonej Kury
Jak pusty lub beznadziejnie zryty beret trzeba mieć aby kolportować byle głupoty znalezione w necie...FUX pisze:Koment z neta:
Jak puste i beznadziejne trzeba mieć życie żeby kupić sobie skodę...
Koment nie z neta.
Re: Klub Zielonej Kury
altanin, wydaje mi się, że patrzysz na problem z jednej strony, a kwestia ma wiele odcieni... Choćby taki, że ktoś chce kupić nowy samochód i w ten sposób dołożyć wszelkich starań by otrzymać produkt pełnowartościowy z gwarancją, a nie tracić czas na śmiganie po komisach/wertować ogłoszenia, gdzie każdy to git malina... a na miejscu okazuje się, że nie jest już tak pięknie...
"Nim cokolwiek napiszesz, pomyśl o swojej matce. Czy byłaby dumna?"
Re: Klub Zielonej Kury
Barthol, ok, ale gdyby nie okazywało się potem, że auto nówka nie śmigana z salonu przypadkowo okazała się być malowana...
Marcin
-_-
-_-
Re: Klub Zielonej Kury
TERZO, mimo wszystko.
Oczywiście, malowane auto prosto z salonu to przekręt godny najgorszych handlarzy. Jaki by on nie był, to zawsze nowy będzie jednak z gwarancją.
Inna rzecz, że zawsze mnie zastanawia, jak ludziom serwisowanie 10-15 letnich aut marek prestiżowych wychodzi taniej niż serwisowanie nowej dacii. Tzn.. domyślam się. Ostatnio widziałem takie A6, któremu na skrzyżowaniu urwało się koło. Pewnie, przez ostatnie 5 lat było: "panie, idealna fura. nic nie trzeba robić. wlewam diesla i jeżdżę".
Oczywiście, malowane auto prosto z salonu to przekręt godny najgorszych handlarzy. Jaki by on nie był, to zawsze nowy będzie jednak z gwarancją.
Inna rzecz, że zawsze mnie zastanawia, jak ludziom serwisowanie 10-15 letnich aut marek prestiżowych wychodzi taniej niż serwisowanie nowej dacii. Tzn.. domyślam się. Ostatnio widziałem takie A6, któremu na skrzyżowaniu urwało się koło. Pewnie, przez ostatnie 5 lat było: "panie, idealna fura. nic nie trzeba robić. wlewam diesla i jeżdżę".
czarne jest piękne...
Re: Klub Zielonej Kury
Spuść ciśnienie z miejsca, na którym swój nosisz.Лукашэнка pisze: Jak pusty lub beznadziejnie zryty beret trzeba mieć
Re: Klub Zielonej Kury
TERZO,TERZO pisze:Barthol, ok, ale gdyby nie okazywało się potem, że auto nówka nie śmigana z salonu przypadkowo okazała się być malowana...
każdy samochód który wyjeżdża z salonu jest malowany.
Nie słyszałem o mozliwości zamówienia samochodu bez lakieru.

Tak, panuje u nas kult tylko jednokrotnie malowanych samochodów.
Relikwią tego kultu jest miernik grubości lakieru, bez którego żaden wyznawca nie wyobraża sobie zakupu samochodu.
Ale, moim zdaniem to mniej więcej tyle mówi o samochodzie jako całości co oryginalność przedniej szyby.
Spotkałem kiedyś gościa, który nie kupił fajnego samochodu, bo przednia szyba nie była "oryginalna".
Samochód nowy z salony, nawet jeśli z jakiegoś powodu został częściowo ponownie pomalowany, to nadal jest samochód nowy. Nie tylko tyle, że objęty jest gwarancją producenta, tylko po prostu składa się z nowych niewyeksploatowanych podzespołów.
Dziesięcioletni samochód, z przebiegiem ok. 200 tys. km, to jest samochód wyeksploatowany. Nie wiele zmienia, czy jest to 10-letni Mercedes, 10-letnie Subaru, czy 10-letnia Kia.
Czasy, gdy Mercedes produkował samochody zasadniczo bardziej trwałe niż robią to inni producenci samochodów, skończył się już dość dawno. Akurat te wyprodukowane około 10 lat temu nie są najlepszym przykładem wysokiej niezawodności.
Wybór nowego samochodu może wynikać z wielu różnych powodów, począwszy od przewidywalności kosztów eksploatacji, aż do przyjemności z używania fotela, w który nikt wcześniej nie pierdział.
Ostatnio zmieniony 11 sie 2014, o 12:13 przez Gootek, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Klub Zielonej Kury
Лукашэнка pisze: TERZO,
każdy samochód który wyjeżdża z salonu jest malowany.
Nie słyszałem o mozliwości zamówienia samochodu bez lakieru.
![]()
Miałem na myśli ponownie malowany.
Лукашэнка pisze: Tak, panuje u nas kult tylko jednokrotnie malowanych samochodów.
Relikwią tego kultu jest miernik grubości lakieru, bez którego żaden wyznawca nie wyobraża sobie zakupu samochodu.
Tak panuje, i nie wiem dlaczego miałby nie panować. Nie mówię tu, że auta ponownie malowane są do niczego. Chciałbym jednak aby taka informacja przy sprzedaży auta w salonie nie była przede mną zatajana

Tak samo jak nie chciałbym kupować w sklepie naprawianych butów, cerowanych ubrań i ponownie pakowanego masła, bo przy transporcie coś się rozerwało.
Marcin
-_-
-_-
Re: Klub Zielonej Kury
jarmaj zaraz tutaj wpadnie i Wam grzecznie wytłumaczy, iż nadwozie, lub elementy, może być pomalowane powtórnie już w fabryce.
Dotyczy to również innych produktów metalowych czy drewnianych.
Wielokrotnie z tym się spotykałem.
Dotyczy to również innych produktów metalowych czy drewnianych.
Wielokrotnie z tym się spotykałem.
Re: Klub Zielonej Kury
Nie skupiamy się na elementach malowanych powtórnie w fabryce zgodnie z procesem technologicznym, tylko takich malowanych u "podwykonawców" importera, czyli pana zenka, któremu nawet kołków mocujących listwę nie chce się przed malowaniem usunąć. Z taką sytuacją miałem do czynienia. Niestety.
Już jakiś czas temu widziałem w Turbo Kamerze jak pan sobie kupił Renault chyba Traffic funfel nówkę z salonu. Pech chciał, że zachciało mu się mieć przyciemniane szyby. W zakładzie przyciemniającym szyby panowie powiedzieli nowemu, szczęśliwemu właścicielowi, że w szybach są wtopione iskry od spawania, albo cięcia. Co się okazało. Autko na lawecie nie zmieściło się pod wiaduktem i na miejscu przespawali cały dach, pomalowali i sprzedali jako nówkę
Po wyjściu całej chryi salon stwierdził, że ewentualnie odkupi pojazd od klienta ale w cenie rzeczywistej wartości pojazdu
i co? Jak tu nie jeździć do salonu z miernikiem?
Już jakiś czas temu widziałem w Turbo Kamerze jak pan sobie kupił Renault chyba Traffic funfel nówkę z salonu. Pech chciał, że zachciało mu się mieć przyciemniane szyby. W zakładzie przyciemniającym szyby panowie powiedzieli nowemu, szczęśliwemu właścicielowi, że w szybach są wtopione iskry od spawania, albo cięcia. Co się okazało. Autko na lawecie nie zmieściło się pod wiaduktem i na miejscu przespawali cały dach, pomalowali i sprzedali jako nówkę


Marcin
-_-
-_-
-
lukass
- 5 gwiazdek
- Lokalizacja: Wawa
- Auto: Proto WRC'17 i 4 razy 4x4 - czyli w sumie 5 razy 4x4
- Polubił: 8 razy
- Polubione posty: 146 razy
Re: Klub Zielonej Kury
Ale takie hece w nowych autach to raptem pewnie mniej niż promil sprzedawanych aut + do tego realnie jest z kim walczyć o swoje dealer/importer/lokalna centrala. W autach uzywanych to takie czy inne hece będą na pozimie "grubych" procentów, a i wlaka z Mirkiem-handlarzem raczej jak z wiatrakami.
Co do Dacii - to sąsiad taksówkarz ma taką od nowości z początku produkcji i natłukł juz prawie 0,5mln kilometrów i to dalej jeździ - a żeby on był nadwyraz skłonny do inwestowania w wóz to raczej niebardzo......
Co do Dacii - to sąsiad taksówkarz ma taką od nowości z początku produkcji i natłukł juz prawie 0,5mln kilometrów i to dalej jeździ - a żeby on był nadwyraz skłonny do inwestowania w wóz to raczej niebardzo......
był WRX powered by Jako & PB98 i STi MY'05 EU DCCD
Re: Klub Zielonej Kury
Dyskusja sprowadza się więc do :
-nowe czy używane.
Oraz nawet Dacia,Fiat,czy KIA są super,bo są nowe,a np takie Subaru czy Merce 10letnie to już fe,bo napierdziane w stołek i wyjeżdżone.
Hhmm
Gdzieś czytałem że w ciągu roku Polacy kupują około 5 tyś . nowych samochodów (klienci indywidualni).Wynika to oczywiście z biedy,ale też i Polacy umieją liczyć.Kto jest w stanie naszperować 30-60tyś za nowe auto,które przy wyjeździe z salonu już nie jest tyle warte?
Co można kupić za taką sumę?
Głównie dojeżdżacze.Masówki,tanizna bez krzty polotu,obliczona na szybki iwielokrotny zysk,plus dymanie klienta na tzw serwisach gwarancyjnych.
Dlatego też stawiam na samochody z jajem,trwałe,z historią,wielofunkcyjne w praktyce a nie na papierze.
Takie auta kosztują od 100tyś,sorry ale takie mamy zarobki że większości na to nie stać,dlatego kupują to samo,tylko jak już ma trochę napierdziane w stołek i w licznik.
Jak ktoś nie ma obrzydzenia do takiego stołka ,to licznik to nie problem.Można w stosunkowo niewielkich kosztach wrócić do stanu ledwo posalonowego.
Tak też uważam ze lepiej siedzieć w aucie po Turku (nomen omen dopiero tutaj pierwszy raz się spotkałem z takim rodzajem obrzydzenia) ,niż dawać się dymać wyszczekanym salonowcom,którzy mają ubaw nie tylko przy kupnie,ale i przez najbliższe dwa lata tzw gwarancji.
KIA "daje" nawet siedem,proszę poczytać jak to działa.
Jak tez kupić flaki z olejem,to nie,wolałbym nic nie mieć.Właśnie przed Subaru takie NIC miałem,i dziękuję.
To że plastikowozy jezdżą i to nawet długo,a nawet czasami dobrze-nic nie znaczy.
Liczy się ich podatność na awarie,czyli jak często wróci właściciel z zakupów MPK,a auto na lawecie,jak często padać będą drobiazgi w aucie,kiedy przestaną domykać się drzwi,jak często trzeba wymieniać klocki,amorki,simerbloki,łożyska itp.
Te rzeczy w dojeżdżaczach sa robione z tzw gównolitu,inna sprawa że klient napalony na tanie ,a wyszczekany salonowiec doda <i dobre> ,pewnie i tak nie poczuje że po roku zawieszenia już nie ma.
Wszystkie auta się psują,rzecz w tym żeby wybrać te które mniej.
Zużycie eksploatacyjne wiadomo,ale jak szybko.
I w końcu jedziemy czy dojeżdżamy?
A także czego chcemy? Merca,Simensa,Adidasa,Subaru,Cata? Czy też made in China.
Przecież trzeba by być choć odrobinę świadomym sytuacji i nie podcinać gałęzi na której się siedzi.
-nowe czy używane.
Oraz nawet Dacia,Fiat,czy KIA są super,bo są nowe,a np takie Subaru czy Merce 10letnie to już fe,bo napierdziane w stołek i wyjeżdżone.
Hhmm

Gdzieś czytałem że w ciągu roku Polacy kupują około 5 tyś . nowych samochodów (klienci indywidualni).Wynika to oczywiście z biedy,ale też i Polacy umieją liczyć.Kto jest w stanie naszperować 30-60tyś za nowe auto,które przy wyjeździe z salonu już nie jest tyle warte?
Co można kupić za taką sumę?
Głównie dojeżdżacze.Masówki,tanizna bez krzty polotu,obliczona na szybki iwielokrotny zysk,plus dymanie klienta na tzw serwisach gwarancyjnych.
Dlatego też stawiam na samochody z jajem,trwałe,z historią,wielofunkcyjne w praktyce a nie na papierze.
Takie auta kosztują od 100tyś,sorry ale takie mamy zarobki że większości na to nie stać,dlatego kupują to samo,tylko jak już ma trochę napierdziane w stołek i w licznik.
Jak ktoś nie ma obrzydzenia do takiego stołka ,to licznik to nie problem.Można w stosunkowo niewielkich kosztach wrócić do stanu ledwo posalonowego.
Tak też uważam ze lepiej siedzieć w aucie po Turku (nomen omen dopiero tutaj pierwszy raz się spotkałem z takim rodzajem obrzydzenia) ,niż dawać się dymać wyszczekanym salonowcom,którzy mają ubaw nie tylko przy kupnie,ale i przez najbliższe dwa lata tzw gwarancji.
KIA "daje" nawet siedem,proszę poczytać jak to działa.
Jak tez kupić flaki z olejem,to nie,wolałbym nic nie mieć.Właśnie przed Subaru takie NIC miałem,i dziękuję.
To że plastikowozy jezdżą i to nawet długo,a nawet czasami dobrze-nic nie znaczy.
Liczy się ich podatność na awarie,czyli jak często wróci właściciel z zakupów MPK,a auto na lawecie,jak często padać będą drobiazgi w aucie,kiedy przestaną domykać się drzwi,jak często trzeba wymieniać klocki,amorki,simerbloki,łożyska itp.
Te rzeczy w dojeżdżaczach sa robione z tzw gównolitu,inna sprawa że klient napalony na tanie ,a wyszczekany salonowiec doda <i dobre> ,pewnie i tak nie poczuje że po roku zawieszenia już nie ma.
Wszystkie auta się psują,rzecz w tym żeby wybrać te które mniej.
Zużycie eksploatacyjne wiadomo,ale jak szybko.
I w końcu jedziemy czy dojeżdżamy?
A także czego chcemy? Merca,Simensa,Adidasa,Subaru,Cata? Czy też made in China.
Przecież trzeba by być choć odrobinę świadomym sytuacji i nie podcinać gałęzi na której się siedzi.

-
lukass
- 5 gwiazdek
- Lokalizacja: Wawa
- Auto: Proto WRC'17 i 4 razy 4x4 - czyli w sumie 5 razy 4x4
- Polubił: 8 razy
- Polubione posty: 146 razy
Re: Klub Zielonej Kury
Dobrze że sa na tym świecie jeszcze tacy którzy dają sie dymać salonowcom, bo bys nie miał czym jeździć 

był WRX powered by Jako & PB98 i STi MY'05 EU DCCD
Re: Klub Zielonej Kury
Znaczy, Dacia i Skoda są chińskie, a Subaru dobre, bo europejskie, czy jak? Chyba się lekko pogubiłem.altanin pisze:A także czego chcemy? Merca,Simensa,Adidasa,Subaru,Cata? Czy też made in China.
Przecież trzeba by być choć odrobinę świadomym sytuacji i nie podcinać gałęzi na której się siedzi.
czarne jest piękne...
- Chloru
- 6 gwiazdek
- Lokalizacja: DC
- Auto: Było: T5RDESIGNAWDPOLESTARENGINEERED Jest:T8ULTRADARKeAWDPOLESTARENGINEERED
- Polubił: 249 razy
- Polubione posty: 532 razy
Re: Klub Zielonej Kury
altanin, dużo tekstu, treści mądrej niewiele. Popatrz lepiej tu - http://www.reliabilityindex.com/top-100
Poza tym uprawiasz mechaniczną erotykę międzygatunkową i udało Ci się skrzyżować simmering z silentblockiem

altanin pisze: simerbloki
Poza tym uprawiasz mechaniczną erotykę międzygatunkową i udało Ci się skrzyżować simmering z silentblockiem



"Understeer is a crime" (C) Colin McRae
Re: Klub Zielonej Kury
Z jakimś wysiłkiem mogę rozumieć, że jeżdżenie dziesięcioletnim Subaru Outback 2.5 jest dla Ciebie podniecające.altanin pisze:Przecież trzeba by być choć odrobinę świadomym sytuacji i nie podcinać gałęzi na której się siedzi.
Ale nie rozumiem co masz na myśli pisząc o podcinaniu gałęzi.
Gałąź, na której siedzimy to jest nasza gospodarka.
Ile miejsc pracy generuje Subaru (FHI) w naszym kraju lub w naszym regionie?
W porównaniu z innymi koncernami samochodowymi - tyle co nic.
Może w dzisiejszych czasach warto również to brać pod uwagę?
Kupować polską produkcję, albo przynajmniej europejską?
Re: Klub Zielonej Kury
altanin pisze: Wszystkie auta się psują,rzecz w tym żeby wybrać te które mniej.
pytanie w czym jest większe ryzyko awarii: nowe auto z salonu czy 10'cioletni używaniec...

Generalnie po przeczytaniu Twojego długiego posta, mam wrażenie, że silnie naginasz rzeczywistość do swoich racji. A prawda jak zwykle leży gdzieś po środku i ma wiele odcieni szarości

Wydaje mi się, że większość ludzi (gdyby pozwalał im budżet) to sięgałaby po nówki z salonu, a nie rozglądała się za używanymi. I miała gdzieś między innymi utratę wartości itd.
"Nim cokolwiek napiszesz, pomyśl o swojej matce. Czy byłaby dumna?"
Re: Klub Zielonej Kury
A to nie jest takie proste, bo...Barthol pisze:Wydaje mi się, że większość ludzi (gdyby pozwalał im budżet) to sięgałaby po nówki z salonu, a nie rozglądała się za używanymi. I miała gdzieś między innymi utratę wartości itd.
Jeśli stać Cię na nówkę fabię, to może jednak używana mazda 3.
Jak Cię stać na nową mazdę 3, to może jednak lepiej używane audi A6.
Jak Cię stać na nowe A6, to może jednak używane Cayenne.
itd, itd.
Do tego jeszcze dochodzi wybór wersji silnika, wyposażenia, itp.

czarne jest piękne...
-
jarmaj
- 6 gwiazdek
- Lokalizacja: Gliwice
- Auto: japońskie, ale nie bokser + bokser, ale nie japoński
- Polubił: 83 razy
- Polubione posty: 443 razy
Re: Klub Zielonej Kury
vibowit, dokładnie opisałeś mój pogląd. Nigdy nie kupiłem i nie kupię nowego auta.
Za cenę nowego zawsze bym wybrał używane 2-4 letnie, o klasę/dwie lepsze (wyższy segment, lepszy silnik, itp, itd). Np jakby mnie było stać na nowe STI, kupiłbym paroletnie 911.
Za nowymi rozglądał bym się jedynie wtedy, gdyby kasa nie była dla mnie żadnym limiterem i mógłbym kupić wszystko, co bym chciał. Czyli musiałbym być chyba jakimś szejkiem. A na to się nie zanosi...
Ale w pełni rozumiem też pogląd, żeby brać nowe, bo gwarancja, bo nowe to nowe, itp.
Za cenę nowego zawsze bym wybrał używane 2-4 letnie, o klasę/dwie lepsze (wyższy segment, lepszy silnik, itp, itd). Np jakby mnie było stać na nowe STI, kupiłbym paroletnie 911.
Za nowymi rozglądał bym się jedynie wtedy, gdyby kasa nie była dla mnie żadnym limiterem i mógłbym kupić wszystko, co bym chciał. Czyli musiałbym być chyba jakimś szejkiem. A na to się nie zanosi...

Ale w pełni rozumiem też pogląd, żeby brać nowe, bo gwarancja, bo nowe to nowe, itp.