Ekonomia praktyczna w pigułce czyli o kryzysie strasznym

Rozmowy o Subaru i nie tylko. Dział pełen offtopicu i rozmów niemotoryzacyjnych.
inquiz
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: Wwa Wola
Auto: Legaś IV junkers
Polubił: 157 razy
Polubione posty: 154 razy

Ekonomia praktyczna w pigułce czyli o kryzysie strasznym

Post 16 maja 2020, o 08:55

stefanekmac pisze:
15 maja 2020, o 09:54
Ja nie czekam na paragon. Kolejny śmieć. Na południu to chyba norma w Europie...
Państwo jest w stanie zutylizować każdą ilość pieniędzy. Ja im nie pomagam, jak nie muszę to nie biorę żadnych paragonów, chociażby dlatego że nie są mi do niczego potrzebne a potem trzeba je wyrzucać.


Those who would give up essential liberty to purchase a little temporary safety deserve neither liberty nor safety.
Živela Jugoslavija!

FUX
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: ze sofy.
Auto: jeżdżące
Polubił: 100 razy
Polubione posty: 159 razy

Ekonomia praktyczna w pigułce czyli o kryzysie strasznym

Post 16 maja 2020, o 09:06

Błędne myślenie.
Dolce far niente ;-)

jarmaj
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Auto: japońskie, ale nie bokser + bokser, ale nie japoński ;-)
Polubił: 15 razy
Polubione posty: 150 razy

Ekonomia praktyczna w pigułce czyli o kryzysie strasznym

Post 16 maja 2020, o 09:16

Dlaczego?
Państwo łupi nas jak może po to, by potem te pieniądze albo marnotrawić, alby wydawać na utrzymywanie tych, którzy nas doją (żeby nie było, nie chodzi mi tylko o obecną władzę, ani poprzednią, ani nawet tylko o Polskę, ale o dominujące w Europie socjalistyczne podejście rządzących).

Więc jak ktoś próbuje w taki czy inny sposób bronić się przed byciem dojonym, np sprzedając coś bez rachunku, to nie ma w tym nic złego, szczególnie jak ja mogę w ten sposób coś dostać taniej. Tu państwo jest moim łupieżcą, a wróg mojego wroga to przyjaciel ;-)

FUX
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: ze sofy.
Auto: jeżdżące
Polubił: 100 razy
Polubione posty: 159 razy

Ekonomia praktyczna w pigułce czyli o kryzysie strasznym

Post 16 maja 2020, o 09:34

jarmaj pisze:
16 maja 2020, o 09:16
jak ktoś próbuje w taki czy inny sposób bronić się przed byciem dojonym, np sprzedając coś bez rachunku, to nie ma w tym nic złego
Nie!

Dlatego, iż ten "garażowiec" czerpie pełnymi garściami z podatków, które odprowadziłem.
Nie przeszkodzi mu to pójść do lekarza, wysłać dziecko do szkoły, pomstując na innych.
Ni uja. Brak zgody.

Nie otrzymanie paragonu za obiad w knajpie powoduje, że podatek należny i dochodowy idzie do kieszeni właściciela.
Jakoś nie spotkałem się nigdy z sytuacją, że obniżono mi o vat cenę posiłku.
:mrgreen:

Okradany jest klient a nie państwo.

Aha. I paragon zawsze zabieram w takich miejscach.

Kupujesz olej, opony, filtry bez rachunku?
Wątpię.
Dolce far niente ;-)

jarmaj
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Auto: japońskie, ale nie bokser + bokser, ale nie japoński ;-)
Polubił: 15 razy
Polubione posty: 150 razy

Ekonomia praktyczna w pigułce czyli o kryzysie strasznym

Post 16 maja 2020, o 09:41

FUX, :arrow:
1. Stephenson umieścił w klatce 5 małp oraz drabinę z bananami na jej szczycie. Za każdym razem, gdy małpa wchodziła po drabinie, aby zabrać banany, naukowiec włączał zimny prysznic, który oblewał wszystkie pozostałe małpy.

2. Po jakimś czasie, zawsze gdy małpa chciała wejść po banany, pozostałe małpy ją biły, zniechęcając do wchodzenia po drabinie. W efekcie po pewnym czasie żadna małpa nie chciała już wchodzić na górę.

3. Stephenson zamienił jedną małpę, wprowadzając nową. Pierwszą rzeczą, za którą się zabrała nowa małpa, było oczywiście wejście na drabinę. Natychmiast (nie wiedząc nawet dlaczego) dostała lanie od pozostałych małp. Wyobraź sobie jej zdziwienie, gdy obrywała tylko dlatego, że chciała sięgnąć po ulubiony smakołyk. Po kilku bijatykach odechciało jej się wchodzenia na drabinę.

4. Gdy następna małpa została podmieniona, wydarzyło się dokładnie to samo. Przy kolejnej również. W końcu wszystkie małpy zostały podmienione.

5. Co zostało? 5małp, które nigdy nie padły ofiarą zimnego prysznica, bijące każdą, która chciała wejść po drabinie.
(sorry za suchara na temat tresury społeczeństw którego wszyscy pewnie znają, ale tak psuje... :giggle: )

Gal
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: wieś mazowiecka
Auto: XC 70
Polubił: 39 razy
Polubione posty: 168 razy

Ekonomia praktyczna w pigułce czyli o kryzysie strasznym

Post 16 maja 2020, o 09:58

inquiz pisze:
16 maja 2020, o 08:55
stefanekmac pisze:
15 maja 2020, o 09:54
Ja nie czekam na paragon. Kolejny śmieć. Na południu to chyba norma w Europie...
Państwo jest w stanie zutylizować każdą ilość pieniędzy. Ja im nie pomagam, jak nie muszę to nie biorę żadnych paragonów, chociażby dlatego że nie są mi do niczego potrzebne a potem trzeba je wyrzucać.
O ile zgadzam się z tym, że państwo przeżre każde pieniądze i warto dyskutować ile ma być "państwa w państwie", to nie uważam, by z tego wyciągać wniosek, że należy tolerować, czy pochwalać niepłacenie danin. A to z dwóch powodów i żaden z nich nie ma na celu zwiększenie wpływów do kasy państwowej:
1. Uczciwa konkurencja - Kowalski płaci, Nowak nie płaci. Jak Kowalski ma konkurować z Nowakiem? Dlaczego oszust ma mieć fory?
2. Oszustwo - niepłacenie podatków to oszukiwanie i to współobywateli, a nie "państwa". Państwo strzyże tego, kto przestrzega zasad i da się strzyc. Tym, co kombinują może tylko od czasu do czasu przyłoić paskiem. Zdarza się, że przyłoi jakoś bardziej stanowczo czy szerzej i wtedy skłonność do przestrzegania zasad w narodzie rośnie (vide VAT w ostatnich latach). Ale jeżeli przyjąć, że do budżetu ma trafić jakaś suma "X", to jak Nowak nie płaci, to Kowalski musi zapłacić 23% VAT, a nie np. 19%.
A poza tym, jak godzimy się na oszukiwanie na podatkach, to czemu nie na łapówki, oszukiwanie klientów i kontrahentów? W Chinach to jest nawet powód do dumy... 8-)

Ups... Napisałem to samo co FUX! :-d
Użytkownicy, którzy polubili ten post (razem 4):
FUX (16 maja 2020, o 11:23) • michal (16 maja 2020, o 12:13) • tzi (16 maja 2020, o 13:55) • ptk22 (16 maja 2020, o 21:14)
Wysłane z mojego komputera przy użyciu klawiatury.

Gal
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: wieś mazowiecka
Auto: XC 70
Polubił: 39 razy
Polubione posty: 168 razy

Ekonomia praktyczna w pigułce czyli o kryzysie strasznym

Post 16 maja 2020, o 10:03

jarmaj pisze:
16 maja 2020, o 09:41
FUX, :arrow:
1. Stephenson umieścił w klatce 5 małp oraz drabinę z bananami na jej szczycie. Za każdym razem, gdy małpa wchodziła po drabinie, aby zabrać banany, naukowiec włączał zimny prysznic, który oblewał wszystkie pozostałe małpy.

2. Po jakimś czasie, zawsze gdy małpa chciała wejść po banany, pozostałe małpy ją biły, zniechęcając do wchodzenia po drabinie. W efekcie po pewnym czasie żadna małpa nie chciała już wchodzić na górę.

3. Stephenson zamienił jedną małpę, wprowadzając nową. Pierwszą rzeczą, za którą się zabrała nowa małpa, było oczywiście wejście na drabinę. Natychmiast (nie wiedząc nawet dlaczego) dostała lanie od pozostałych małp. Wyobraź sobie jej zdziwienie, gdy obrywała tylko dlatego, że chciała sięgnąć po ulubiony smakołyk. Po kilku bijatykach odechciało jej się wchodzenia na drabinę.

4. Gdy następna małpa została podmieniona, wydarzyło się dokładnie to samo. Przy kolejnej również. W końcu wszystkie małpy zostały podmienione.

5. Co zostało? 5małp, które nigdy nie padły ofiarą zimnego prysznica, bijące każdą, która chciała wejść po drabinie.
(sorry za suchara na temat tresury społeczeństw którego wszyscy pewnie znają, ale tak psuje... :giggle: )
To jest opowiastka tłumacząca co to znaczy "taka jest nasza kultura korporacyjna". :mrgreen:
A w podatkach nie o to chodzi. ;-)
Wysłane z mojego komputera przy użyciu klawiatury.

jarmaj
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Auto: japońskie, ale nie bokser + bokser, ale nie japoński ;-)
Polubił: 15 razy
Polubione posty: 150 razy

Ekonomia praktyczna w pigułce czyli o kryzysie strasznym

Post 16 maja 2020, o 10:21

Gal pisze:
16 maja 2020, o 10:03
A w podatkach nie o to chodzi
Nie, w bardzo dużym stopniu o to samo. Coś jak ta żaba która da się ponoć ugotować żywcem, jak temperatura będzie odpowiednio powoli rosła. Stopniowo przyzwyczailiśmy się do łupieżczej roli państwa do tego stopnia, że ganimy kogoś, kto próbuje choć trochę nie dać się złupić.

danikl
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: niby mazowsze, ale mentalnie podlasie
Auto: Muł, truposz i biedronka
Polubił: 38 razy
Polubione posty: 40 razy

Ekonomia praktyczna w pigułce czyli o kryzysie strasznym

Post 16 maja 2020, o 10:42

FUX pisze:
16 maja 2020, o 09:34




Nie otrzymanie paragonu za obiad w knajpie powoduje, że podatek należny i dochodowy idzie do kieszeni właściciela.
Jakoś nie spotkałem się nigdy z sytuacją, że obniżono mi o vat cenę posiłku.
:mrgreen:
Albo na opłacenie pensji pracowników zatrudnionych na czarno lub w niepełnym etacie (żeby wypłata była za cały etat) ponieważ nie stać go na opłacenie haraczu "zusowskiego" i podatkowego. Oczywiście mógłby podnieść ceny o np.30%, ale wtedy pan Fux powiedziałby, że to zdziercy i więcej tu nie przyjdzie :whistle:

Tak swoją drogą to ciekawe czy wszyscy oburzeni tym, że nie dostali paragonu za obiad rozliczają się z każdej czynności podlegającej opodatkowaniu ( sprzątaczka, ogrodnik,opiekunka dla dziecka, pan Henio hydraulik czy elektryk, pożyczka itd...)

Gal
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: wieś mazowiecka
Auto: XC 70
Polubił: 39 razy
Polubione posty: 168 razy

Ekonomia praktyczna w pigułce czyli o kryzysie strasznym

Post 16 maja 2020, o 11:03

jarmaj pisze:
16 maja 2020, o 10:21
Gal pisze:
16 maja 2020, o 10:03
A w podatkach nie o to chodzi
Nie, w bardzo dużym stopniu o to samo. Coś jak ta żaba która da się ponoć ugotować żywcem, jak temperatura będzie odpowiednio powoli rosła. Stopniowo przyzwyczailiśmy się do łupieżczej roli państwa do tego stopnia, że ganimy kogoś, kto próbuje choć trochę nie dać się złupić.
To po co nam państwa? I prawo (nie tylko podatkowe)? Żerują tylko na nas... 8-)

W słabo zaludnionym średniowieczu, szczególnie na obszarach gdzie władza królewska i jej zbrojne ramię nie sięgało, pojawili się indywidualiści, którzy uznali, że nie tylko nie będą nic płacić, ale jak król może pobierać podymne, pogłówne i tysiąc innych danin to oni też. Nazywali się raubenritterami, budowali zamki gdzieś na szczycie góry, skąd mieli dobry widok na okolicę i jak zoczyli nadjeżdżającą karawanę kupiecką to zjeżdżali na dół z grupą silnorękich i pobierali myto. A jak nie, to łomot.
W zasadzie to samo, co robił król.
Ale była jednak pewna różnica: O ile daniny królewskie były w określonych wysokościach, terminach i obliczone były tak, by strzyc owieczki, a nie je zabijać, to raubenritterzy nie zawsze mieli powszechnie dostępny cennik, a i jak porwała ich fantazja, to nie poprzestawali na pobraniu opłaty, ale brali całość i skracali karawanę o głowę. Poza tym król brał raz, a raubenritterów było jak psów, więc pechowy kupiec parę wiorst dalej mógł trafić na następnego. No i król jednak coś dawał w zamian; budował te trakty, po których ciągnęły karawany, stawiał miasta według konkretnych zasad, z rynkiem na środku gdzie mogli handlować, ustalał wagi i pilnował by ich nie fałszowano, no i bił pieniądz - przy wszystkich wadach pieniądza, to jednak był to postęp w porównaniu z wymianą towarową.

Jak nie ma państwa (więc także znienawidzonych podatków) to natychmiast pojawia się wysyp raubenritterów. Jak jest państwo i prawo, to raubenritterzy też są, ale w dużo mniejszej ilości, ale na to trzeba płacić podatki...

I jak napisałem wcześniej, "ile tego państwa" to zupełnie inny temat.
Użytkownicy, którzy polubili ten post :
ptk22 (16 maja 2020, o 21:05)
Wysłane z mojego komputera przy użyciu klawiatury.

Gal
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: wieś mazowiecka
Auto: XC 70
Polubił: 39 razy
Polubione posty: 168 razy

Ekonomia praktyczna w pigułce czyli o kryzysie strasznym

Post 16 maja 2020, o 11:23

danikl pisze:
16 maja 2020, o 10:42

Albo na opłacenie pensji pracowników zatrudnionych na czarno lub w niepełnym etacie (żeby wypłata była za cały etat) ponieważ nie stać go na opłacenie haraczu "zusowskiego" i podatkowego. Oczywiście mógłby podnieść ceny o np.30%, ale wtedy pan Fux powiedziałby, że to zdziercy i więcej tu nie przyjdzie :whistle:
To gdzie wtedy pójdzie? Przecież jeżeli wszyscy płaciliby to samo, to i ceny wszędzie byłyby wyższe. To, co piszesz pokazuje tylko tyle, że nikt ich nie płaci...
Przynajmniej w całości.
danikl pisze:
16 maja 2020, o 10:42
Tak swoją drogą to ciekawe czy wszyscy oburzeni tym, że nie dostali paragonu za obiad rozliczają się z każdej czynności podlegającej opodatkowaniu ( sprzątaczka, ogrodnik,opiekunka dla dziecka, pan Henio hydraulik czy elektryk, pożyczka itd...)
Nikt tego nie robi i każdy ma na sumieniu różne grzeszki podatkowe - to jasne. Ale dyskusja jest o tym, czy tak należy robić, a nie ma służyć wytykaniu palcami.
Wysłane z mojego komputera przy użyciu klawiatury.

barbie
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: Jarne City
Auto: Subarbie Impreza WRX
Polubił: 34 razy
Polubione posty: 86 razy

Re: Ekonomia praktyczna w pigułce czyli o kryzysie strasznym

Post 16 maja 2020, o 11:28

Gdyby jeszcze tylko obecnemu państwu było bliżej do tego króla niż raubenritterów, to wszystko gra i buczy.
Niestety obecnie człowiekowi wydaje się, że zna zasady i cennik, a mimo to co chwila Państwo wyskakuje z nowinkami, coraz wyższymi daninami, nieprzewidywalnymi interpretacjami i narzędziami nacisku. Już nawet nie o wysokość tych danin chodzi, a o jakąś stabilność.
Żyjemy w czasach, w których jako przedsiębiorca najbardziej boję się właśnie państwa, a nie rynku i raubenritterów.

FUX
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: ze sofy.
Auto: jeżdżące
Polubił: 100 razy
Polubione posty: 159 razy

Ekonomia praktyczna w pigułce czyli o kryzysie strasznym

Post 16 maja 2020, o 11:46

jarmaj, opowiastka o małpach. Nie widzę analogii.

danikl, rozumiem Twą rozdartą duszę "przedsiębiorczego" restauratora ale się z nią nie zgadzam.
Nie widzę uzasadnienia w tym aby w PL np. porównywalna wielkościowo pizza czy carbonara, ale nie smakowo, przy berlińskim Kudamie, była w podobnej cenie, niektóre droższe w D, jak u mnie na wsi.
Coś jest nie tak.

Czynsz w Berlinie pewnie 5 cyfrowy w € i stoliki z obrusami, po wsi koło 2-3 pln, stoliki przecierane szmatą.
Pensje czterokrotna różnica.

Aha. I Włoch w Berlinie nie mówi, że terminal nie działa a paragon w PL niefiskalny.
:mrgreen:

https://www.luardi-berlin.de/speisekarte/


To samo w Ahlbeck, Banzin, itp.
https://www.google.pl/maps/place/Cafe+F ... 1666?hl=pl



O pizzerii i knajpie bawarskiej w Gapa kiedyś pisałem.

http://www.ristorante-renzo.de/speiseka ... tenkirchen

https://www.dreimohren.de/wp-content/up ... Mohren.pdf


Ale myki z różnymi kasami to pewnie wszędzie znają.
;-)

Trzeci świat przez rżniecie po rogach sami sobie stworzyliśmy.

Nieważne.

:cofee:
Dolce far niente ;-)

Gal
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: wieś mazowiecka
Auto: XC 70
Polubił: 39 razy
Polubione posty: 168 razy

Ekonomia praktyczna w pigułce czyli o kryzysie strasznym

Post 16 maja 2020, o 11:51

barbie pisze:
16 maja 2020, o 11:28
Gdyby jeszcze tylko obecnemu państwu było bliżej do tego króla niż raubenritterów, to wszystko gra i buczy.
Niestety obecnie człowiekowi wydaje się, że zna się zasady i cennik, a mimo to co chwila Państwo wyskakuje z nowinkami, coraz wyższymi daninami, nieprzewidywalnymi interpretacjami i narzędziami nacisku. Już nawet nie o wysokość tych danin chodzi, a o jakąś stabilność.
Żyjemy w czasach, w których jako przedsiębiorca najbardziej boję się właśnie państwa, a nie rynku i raubenritterów.
No to jak już akceptujemy, że podatki trzeba płacić i, że to byłoby fair wobec sąsiadów gdyby wszyscy je płacili zgodnie z prawem, to można przejść do dyskusji; jakie państwo, ile państwa, jakie prawo itd.
Problem w tym, że jak widać powyżej - nie akceptujemy... 8-)
Bo inni, bo konkurencja, bo zmienność prawa, bo, bo, bo. A tak naprawdę, bo nikt nie lubi oddawać zarobionej kasy. I nigdy nie lubił. Jak świat światem.
Ludzie płacą, bo muszą, albo dlatego, że uważają, że tak należy.
Skoro "uważanie, że tak należy" wynika z braku zimnego prysznica, To pozostaje pałka, czyli prawo. Które ma luki. Luki (często umieszczone celowo - dla wybranych) stają się z czasem tajemnicą poliszynela i są wykorzystywane powszechnie. No to trzeba furtkę przymknąć, czyli zmienić prawo. Jak furtek jest dużo, to i zmian jest dużo.
Można też tego nie robić.
Wysłane z mojego komputera przy użyciu klawiatury.

prezeskot
2 gwiazdki
Polubił: 2 razy
Polubione posty: 33 razy

Ekonomia praktyczna w pigułce czyli o kryzysie strasznym

Post 16 maja 2020, o 19:56

jest jeszcze trzecia droga do socjalizmu. Droga długa, wyboista, na której to podatnik jest równo stosunkowany seksualnie jak w dwóch innych. Model szwajcarski.

Niskie podatki ale wszystko - model samemu zrób se. Zlobek/Przedszkole kosztuje mnie za dzień 175CHF na dziecko, (do 18 miesiąca życia) potem jest 150CHF. Zniżka za drugie i każde następne dziecko 30%. Oplaty za przedszkole zależą od przychodów i zgromadzonego kapitału. Najlepiej wiec być gołodupcem.Bo jesli oszczedzasz to masz kapital.

Zamieniono socjalizm państwowej biurwy na lekko neoliberalne podejście i skutkuje to tym ze biurwę państwową vel kantonalna zastąpiła korpobiurwa. Dlatego tez w przypadku ubezpieczen zdrowotnych ktore proweadza prywatne korpo jest presja od lat aby utworzyc odpowiednik NFZ poniewaz oplaty zaq 5 osobowa rodzine bywaja czasami sporo wyzsze niz czynsz.

Od nieruchomosci jest kataster, ale przeszkadza tylko gdyby ktos cale zycie ciulal bo jakos szejkowie i chinczycy kupuja.

Biurwy coraz wiecej bo okazujue sie ze helwecki socjalizm bohatersko walczy z problemami, ktore sam stwarza. To ze na papierze podatki sa niskie, nie oznacza, ze one sa niskie. Owszem, jak ktos zarabia 10 milionow CHF rocznie to negocjuje stawki podatku z kantonem i chyba gmina. Natomiast biednemu zawsze wiatr w oczy. W efekcie kasjerka lokalnego Lidla placi wieksze podatki niz Tina Turner czy Roger Federer.

danikl
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: niby mazowsze, ale mentalnie podlasie
Auto: Muł, truposz i biedronka
Polubił: 38 razy
Polubione posty: 40 razy

Ekonomia praktyczna w pigułce czyli o kryzysie strasznym

Post 16 maja 2020, o 21:11

Gal pisze:
16 maja 2020, o 11:51

No to jak już akceptujemy, że podatki trzeba płacić i, że to byłoby fair wobec sąsiadów gdyby wszyscy je płacili zgodnie z prawem, to można przejść do dyskusji; jakie państwo, ile państwa, jakie prawo itd.
Problem w tym, że jak widać powyżej - nie akceptujemy... 8-)
Bo inni, bo konkurencja, bo zmienność prawa, bo, bo, bo. A tak naprawdę, bo nikt nie lubi oddawać zarobionej kasy. I nigdy nie lubił. Jak świat światem.
Ludzie płacą, bo muszą, albo dlatego, że uważają, że tak należy.
Skoro "uważanie, że tak należy" wynika z braku zimnego prysznica, To pozostaje pałka, czyli prawo. Które ma luki. Luki (często umieszczone celowo - dla wybranych) stają się z czasem tajemnicą poliszynela i są wykorzystywane powszechnie. No to trzeba furtkę przymknąć, czyli zmienić prawo. Jak furtek jest dużo, to i zmian jest dużo.
Można też tego nie robić.
Nie mam problemu z tym, że podatki trzeba płacić. Mój problem(pewnie nie tylko mój) polega z ich wysokością. Większość z nas zna Krzywą Laffera i Idealny przykład jej zastosowania w Polsce czyli obniżenie w 2003r. akcyzy na alkohol co spowodowało wzrost wpływów i rozwój naszych Polmosów. Uważam, że podobnie jest w tej chwili z kosztami pracy w Polsce. Koszty osobowe to bardzo istotna część wszystkich kosztów w gastronomii i stąd konieczność ich "optymalizowania" :mrgreen: bo najzwyczajniej w świecie nie da się wszystkiego od każdego pracownika zapłacić(przypominam gastronomia działa 7 dni w tygodniu przez kilkanaście godzin i pewnie przez jakieś 360 dni w roku) Stąd czasami brak paragonu. Oczywiście znam przykłady przeginania i nabijania 1/3 dziennego obrotu, ale tak jak wszędzie zawsze znajdą się cfaniacy. Nie przeniosę firmy do Czech, żeby płacić mniej, na zajebistą kancelarię podatkową, która "zooptymalizuje" mi koszty też mnie nie stać.
FUX pisze:
16 maja 2020, o 11:46


danikl, rozumiem Twą rozdartą duszę "przedsiębiorczego" restauratora ale się z nią nie zgadzam.
Nie widzę uzasadnienia w tym aby w PL np. porównywalna wielkościowo pizza czy carbonara, ale nie smakowo, przy berlińskim Kudamie, była w podobnej cenie, niektóre droższe w D, jak u mnie na wsi.
Coś jest nie tak.
Fux tu nie chodzi o moją duszę tylko o realia. Nie wiem jak wygląda prowadzenie gastronomii w Niemczech, czy we Włoszech ale podejrzewam, że kluczem do tego, że podobne dania kosztują w PL podobnie do Berlina moga być obroty danych lokali. Lokal w D przy dużych obrotach może sobie pozwolić na inną marże niż ten u Ciebie na wsi przy niewielkich obrotach. Do tego dochodzi pewnie jeszcze średnia wartość zamówienia o wiele wyższa w D niz w PL.

FUX
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: ze sofy.
Auto: jeżdżące
Polubił: 100 razy
Polubione posty: 159 razy

Ekonomia praktyczna w pigułce czyli o kryzysie strasznym

Post 16 maja 2020, o 21:27

danikl pisze:
16 maja 2020, o 21:11
Lokal w D przy dużych obrotach może sobie pozwolić na inną marże niż ten u Ciebie na wsi przy niewielkich obrotach. Do tego dochodzi pewnie jeszcze średnia wartość zamówienia o wiele wyższa w D niz w PL.
Tutaj masz dwie knajpy we Wrocku. Uwierz, że częśto na stolik trzeba czekać.

https://ragu.pl/menu/

A Ci zabili konkurencję.
Najlepsza pizza we Wrocławiu za dobre pieniądze.

Dolce far niente ;-)

prezeskot
2 gwiazdki
Polubił: 2 razy
Polubione posty: 33 razy

Ekonomia praktyczna w pigułce czyli o kryzysie strasznym

Post 16 maja 2020, o 21:50

co mnie zawsze zastanawia. Wroclaw to nie Rzym. A Espresso drozsze. Podatek od bycia prowincja? W Rzymie 1 EUR. (poza scislymi placami turystycznymi)

danikl
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: niby mazowsze, ale mentalnie podlasie
Auto: Muł, truposz i biedronka
Polubił: 38 razy
Polubione posty: 40 razy

Ekonomia praktyczna w pigułce czyli o kryzysie strasznym

Post 16 maja 2020, o 21:54

FUX pisze:
16 maja 2020, o 21:27



https://ragu.pl/menu/

Nie bardzo wiem w jakim celu wrzucasz linki do tych knajp. Raz piszesz, że ceny w PL są podobne do tych Berlina choć dania są o wiele gorsze. potem wrzucasz linki do knajp z Wrocławia ( to miałeś na myśli mówiąc o "wsi"?) że są zajebiste.
Porównując jedno danie Spaghetti aglio e olio
https://ragu.pl/menu/ 26 zł
https://www.luardi-berlin.de/speisekarte/ 8,90 E czyli 40 zł
:whistle:

inquiz
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: Wwa Wola
Auto: Legaś IV junkers
Polubił: 157 razy
Polubione posty: 154 razy

Ekonomia praktyczna w pigułce czyli o kryzysie strasznym

Post 16 maja 2020, o 23:41

Jak mawiał klasyk pewne są śmierć i podatki. Natomiast ludzie optymalizują gdy są za wysokie i zbyt skomplikowane - mamy to łącznie teraz. Do tego dochodzi to co napisała barbie czyli niepewność. Stosujesz jakiś schemat zgodny z prawem a po paru latach zmienia się interpretacja, i wtedy trzeba oddać wszystko i jeszcze z odsetkami.
Gdyby wszyscy płacili dziesięcinę i pogłówne to problemy by się same rozwiązały, ale tak socjalizmu nie da się zbudować a i wykarmić setek tysięcy beneficjentów państwowego garnuszka.
Those who would give up essential liberty to purchase a little temporary safety deserve neither liberty nor safety.
Živela Jugoslavija!

Gal
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: wieś mazowiecka
Auto: XC 70
Polubił: 39 razy
Polubione posty: 168 razy

Ekonomia praktyczna w pigułce czyli o kryzysie strasznym

Post 16 maja 2020, o 23:53

prezeskot pisze:
16 maja 2020, o 21:50
Podatek od bycia prowincja?
Jakieś 10%. W HORECA może trochę więcej.
Zwykle jest tak; EU wschodnie +10%, Rosja, Ukraina, Białoruś dodatkowe 10%, reszta dawnego USSR + X%, bo zależy od lokalnych układów/łapówek.
To i tak postęp w porównaniu z latami '90. Ale nadal często dystrybutor w Polsce jest pod-dystrybutorem agenta w CH, czy DE.
Jak w Subaru.
Wysłane z mojego komputera przy użyciu klawiatury.

prezeskot
2 gwiazdki
Polubił: 2 razy
Polubione posty: 33 razy

Ekonomia praktyczna w pigułce czyli o kryzysie strasznym

Post 17 maja 2020, o 01:22

@danikl masz racje. ARPU -Average Revenue Per User.

@Gal co do CH i Subaru. Wuj mojej zony jest dealerem Subaru i w Szwajcarii ma sie problem z zupelnie czym innym. Monopolem jednej firmy. Emil Frey Gruppe. https://www.emilfrey.ch/de/safenwil

Czesto Subaru dla klienta koncowego w Emil Frey jest tansze niz Subaru dla dealera po rabacie dealerskim. Duzy moze wiecej. Tak wiec jest deczko kaszanka i coraz wiecej dealerow umiera marketingowo -nie robia sprzedazy aut bo marza jest zbyt niska, tylko przeglady i naprawy.

Co do PL - trzeba powiedziec ze w Polsce jakosc i ceny uslug komorkowych sa jedne z najlepszych i najtanszych na swiecie. Taki T-Mobile PL versus Magenta w DE. w DE sa tak okolo 20 lat do tylui jesli chodzi o pokrycie zasiegowe a na rok 2020 taryfy LTE z pakietem uwaga 250 megabajtow sie zdarzają.

Gal
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: wieś mazowiecka
Auto: XC 70
Polubił: 39 razy
Polubione posty: 168 razy

Ekonomia praktyczna w pigułce czyli o kryzysie strasznym

Post 17 maja 2020, o 02:34

prezeskot pisze:
17 maja 2020, o 01:22
co do CH i Subaru
Nie chcę się wypowiadać na temat dystrybucji Subaru, bo nie znam szczegółów, a one zwykle są najistotniejsze, ale w Polsce to jest też Emil Frey. W CH to wygląda tak: Emil Frey => dealer. W Polsce (o ile wiem) Emil Frey => Subaru Deutschland =>Subaru Polska => dealer. Jak sądzisz, gdzie jest droższy łańcuch dostaw?
Emil Frey ma również bezpośrednią obecność w Polsce, ale na zasadzie "na wszelki słuczaj" jak sądzę.
prezeskot pisze:
17 maja 2020, o 01:22
Czesto Subaru dla klienta koncowego w Emil Frey jest tansze niz Subaru dla dealera po rabacie dealerskim. Duzy moze wiecej. Tak wiec jest deczko kaszanka i coraz wiecej dealerow umiera marketingowo -nie robia sprzedazy aut bo marza jest zbyt niska, tylko przeglady i naprawy.
A co się dziwić, że dystrybutor chce przejąć marżę na sprzedaży, a dealerów trzymać na zyskach z serwisu? Podejście jest proste; ja sprzedaję, a wy jesteście warsztatami. Jak mu działa, to byłby idiotą robiąc inaczej. Jak przegiął, to jego dealerzy staną się dealerami Hyundaia albo SsangYonga i nie będzie miał sprzedaży. Wolny rynek.
prezeskot pisze:
17 maja 2020, o 01:22
Co do PL
Ja nie twierdzę, że w Polsce nie ma obszarów, w których to "Zachód" jest droższy i bardziej zacofany niż Polska. Wręcz przeciwnie - w wiosce liczącej może z dwieście chałup miałem światłowód w domu 12 lat temu. Za bardzo umiarkowaną cenę.
Marże na lekach w CH podane przez Ciebie wprawiły mnie w osłupienie. W Polsce cały łańcuch dystrybucji - hurtownia, apteka - (bo lekarzom w Polsce nie wolno sprzedawać leków, a nawet być właścicielem apteki) dodaje może 30-40% do ceny producenta (bez rabatów), a w CH w sprzedaży bezpośredniej przez lekarza, 100-150%. Ale też wiem, że w latach '90 miałem w Polsce "cenę producenta" (szwajcarskiego) dwa razy wyższą niż kolega z Hiszpanii. Przy tym samym wolumenie sprzedaży. Tylko dlatego, że byłem Eastern Europe.
Podatek od bycia prowincją. Wtedy 100%, teraz 10%.
A dalej na wschód większy.
Wysłane z mojego komputera przy użyciu klawiatury.

prezeskot
2 gwiazdki
Polubił: 2 razy
Polubione posty: 33 razy

Ekonomia praktyczna w pigułce czyli o kryzysie strasznym

Post 17 maja 2020, o 03:27

z lekami to jest obecnie inaczej. Ex-Factory Preis i Publikumspreis czyli gospodarka centralnie planowana. Taki Aziclav 12 sztuk http://www.spezialitätenliste.ch/ShowPreparations.aspx

Aziclav 2. Aziclav Filmtabl 1 g (neu) 12 Stk FAP 14.34 PP 28.75 czyli 100% narzutu. (FAP- ex-Factory, PP- Publikumspreis). Wic zgodnie z biurwienna sumiennoscia nie wolno sprzedac drozej niz cena PP czyli cena publiczna. Teoretycznie wolno kupic taniej niz FAP ale wtedy trzeba oddac te roznice pacjentowi.

Lekarze kradli - nie oddawali pacjentom tejjze roznicy ani kasie chorych. To byl skuteczny lek na konkurencje lekarska bo kradli wszyscy, ale kapowano na lekarzy obcokrajowcow. Zlodziejstwo bylo wliczone w koszty biznesu. Bralo sie praktyke kupowalo ( w Szwajcarii jest obecnie w wielu kantonach inicjatywa Zulassungstop czyli nie wolno specjaliscie z UE otwierac praktyk, chyba ze specjalizowal sie 3 lata w CH) lub wolno mu kupic praktyke istniejaca lub zatrudnic sie jako podwykonawca. Chodzi o to by mogli krasc tylko Ci, ktorym wolno i zeby inni mogli byc w kazdym momencie do odstrzalu bo jak zlapia na kradziezy to zegnamy sie z pozwoleniem plus tak ca 200.000 CHF kary i prokurator.

Tyle teorii. W praktyce korupcja ma sie dobrze i pod stolem sie dostarcza. Jak ida deale na powiedzmy sieci kilku praktyk to dostaje sie pod stolem - leki nie sa wysylane przez hurtownie (bo tam widac i mozna doniesc) tylko przedstawiciel przywozi wieczorem na parking wielki karton.... Kradnie sie troszke inaczej.

Cala patologia systemu jest raczej to, ze oplaca sie leczyc ludzi zle. Oplaca sie dawac 3 leki na wirusowe zapalenie gardla bo ma sie z tego pieniadze. A jak przyjdzie raz jeszcze to znowu zarobimy.

Zakladamy 15 minutowa konsultacje u lekarza rodzinnego w CH w Zurychu.

Najpierw pierwsze 5 minut konsultacji czyli
00.0010 Konsultation, erste 5 Min. (Grundkonsultation) i dokladnie 10.42 TP gdzie TP oznacza Taxpunkt a jeden Taxpunkt to bodajze w Zurychu 98 rappenow. Czyli pierwsze 5 minut u rodzinnego to niczym trzasniecie drzwiami w Taksowce - 10,21CHF https://www.tarmed-browser.ch/de/leistu ... nsultation
dochodza dodatkowo dodatek za przyjecie przez lekarza w praktyce lekarskiej ryczalt https://www.tarmed-browser.ch/de/leistu ... arztpraxis
czyli 10,88 TP czyli + 10,66CHF plus czas. Ostatnie 5 Minut 00.0030 + Konsultation, letzte 5 Min. (Konsultationszuschlag) to taniej, widac w wyszukiwarce. Jak sie dopisze aktenstudium i inne rzeczy to 140CHF mozna 15 minut zrobic. Calkiem przyzwoite pieniadze. Placi najczesciej pacjent, a np. kasjerka Lidla w Zurychu ma 4200CHF miesiecznie brutto a miesiecznie placi cos kolo 350CHF za ubezpieczenie... Przy czym zawsze placi pierwsze 2500 CHF w roku z wlasnej kasy, a potem zawsze 10% wartosci rachunku.

Jak sie na to wszystko popatrzy to lepiej byc mlodym, zdrowym i bogatym. Takego luksusu jak w PL na NFZ brak, choc powiedzmy sobie szczerze kryzys nfz powoduje kryzyzs tak zwanej prywatnej opieki. Dzis w Polsce mozna ludzi w prywacie zle traktowac a i tak sie nie splajtuje. Pacjenci i tak przychodza. Wolny rynek spsial choc to ironia, bo on nigdy nie byl wolny.

co do aut. Kupilem jakis czas temu 7 sztuk Hyundai i30 kombi o takich. https://www.carforyou.ch/de/auto/estate ... lia-269015

Kupilem je z importu rownoleglego. Na Slowacji sprzedal dealer firmie krzak, na slupa, bo w calej Europie jest zakaz sprzedazy do reeksportu. No i firma byla w likwidacji zanim auta dotarly do CH.

Wszystko fajnie, tyle ze Hyundai Suisse broni sie przed takimi praktykami. Chcialem kupic je w Szwjacarii te 7 sztuk, ale zaoferowali mi gumowe dywaniki gratis i 2% rabatu. No a jeden samochod z importu kosztowal mnie 12.000 CHF.

Hyundai Suisse sie wsciekl - zagrozil firmie importujacej te auta procesem i wystapil o zabezpieczenie na mieniu tejze firmy. Sad oczywiscie kazal Hyundaiowi Suisse spadac na drzewo, ale wszystkie auta ktore mam w swojej firmie sa bez gwarancji. Nie pojawie sie zadnym w autoryzowanym serwisie, bo mam obawy co do tego, ze mi je zalatwia - bylo Panie kupic u autoryzowanego byloby ok...

Weic Hyundai stracil takze wplywy z przegladow. Ale u mnie auta sa albo na 80.000 km i do sprzedazy albo dopoki sie nie rozleca. Narzedzia niczym mop czy scierka.

Jak im napisalem zeby spadali to sie okazalo ze a jednak moze nie teraz, kup Pan pakiet rozszerzonej gwarancji dzis a my za 30 dni Panu odpowiemy, czy moze jednak uznamy te auta na gwarancji czy nie. Kazalem im sie bujac.

-----------------------------------------

Te przygody pokazuja jedno - koszty pracy i marze sa w Szwajcarii tak wysokie, ze Hyundai Suisse nie jest w stanie utrzymac swej sieci dealerskiej wobec konkurencji z UE. Oni nie moga, ale taka Dacia juz potrafi. Taka Dacia w CH nie kosztuje jakos duzo drozej od Dacii w DE czy w PL. Uwzgledniajac rabaty etc. Mozna? Mozna jak sie chce.

jarmaj
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Auto: japońskie, ale nie bokser + bokser, ale nie japoński ;-)
Polubił: 15 razy
Polubione posty: 150 razy

Ekonomia praktyczna w pigułce czyli o kryzysie strasznym

Post 17 maja 2020, o 06:05

Gal pisze:
16 maja 2020, o 11:51
że to byłoby fair wobec sąsiadów
I że niby wobec tego chama obok co na mnie kontrole nasyłał jak remont robiłem??? :evil:

No toś mnie utwierdził w przekonaniu o słuszności mojego podejścia!


Gal pisze:
16 maja 2020, o 11:51
No to jak już akceptujemy, że podatki trzeba płacić
W związku z powyższym uprasza się o nie umieszczanie mnie w tym "(...)my" :razz:


:mrgreen:

ODPOWIEDZ