Forum Subaru

Przejdź do zawartości

Przebiegnie tędy jasna, długa, prosta, szeroka jak morze...

Rozmowy o Subaru i nie tylko. Dział pełen offtopicu i rozmów niemotoryzacyjnych.

Post 11 wrz 2013, o 22:50

parę lat temu zostałem zlinczowany przez niektórych za pomysł, że budowanie tych dróg w ten sposób (np. budowanie autostrad) to idiotyzm i wywalanie kasy :evilgrin:
A poza tym przepraszam. Nie wiem czy mogę z racji pełnionej funkcji.
Alan, Alan, Alan!
Administrator
 
Auto: WiśniaNieWiśnia
  

Post 11 wrz 2013, o 22:50

A w ramach "A to Polska właśnie" na Fejsiku jest taka strona Pitu Pitu, na której w okolicy długiego weekendu sierpniowego puścili taki tekst. Długi, ale warto:
Była sobie kiedyś, gdzieś tam, hen! pośród dzikich pól Małopolski i Podkarpacia Droga Krajowa nr 4 -nędzna, dziurawa i plugawa niczym kalesony galicyjskiego chłopa odziedziczone po pradziadku, co to był je zdobył na własnoręcznie przepiłowanym dziedzicu. Nocami dukt ten oświetlały płonące po rowach wraki rozbitych samochodów, a dzika zwierzyna pożywiała się zbieranymi z asfaltu resztkami rozjechanych przedstawicieli ludności tubylczej.

Parę lat temu w nagłym ataku modernizacyjnego szału, postanowiono tę naszą arterię, aortę i żylak ucywilizować i udrożnić, a ruch na nim uczynić płynnym. Zajebistym więc kosztem dukt poszerzono, zaopatrzono w pobocza i inne burżuazyjne wynalazki – wiadukty, obwodnice, lewoskręty, pasy rozbiegowe, wysepki , migające światełka, oświetlone przejścia dla pieszych i inne cuda, nie zapominając przy tym o wielkich, żółtych tablicach z napisem „Kierowco zwolnij!” i – jakże by inaczej –fotoradarach.

Gdy więc naiwny podróżny w swoim owczym pędzie ku Zachodowi, lubo uciekinier spod tyranii wiejskiego, podkarpackiego proboszcza, kierowca ciężarówki albo po prostu zwykły turysta, wbija się wprost z rozmokłych kartoflisk w potężny korek stojący pod Pilznem, sądzi zrazu, że problem rozwiąże się wkrótce za najbliższym zakrętem lub na następnym skrzyżowaniu.

Po pierwszym kwadransie i przebyciu trzech kilometrów, zaczyna kiełkować w nim podejrzenie, że gdzieś tam, daleko przed nim, musiał się wydarzyć co najmniej karambol lądującego znów awaryjnie kapitana Wrony, gimbusa i cysterny z kwasem siarkowym. Bo przecież nie ma takiej opcji, by na drodze, na której upłynnienie ruchu kosztowało miliardy, ruch mogło tak zwyczajnie zablokować jakieś byleco. A już na pewno, by ktoś to mógł uczynić celowo.

Sunie więc nasz podróżnik dostojnie w tym kondukcie żałobnym, mogąc do woli kontemplować mijane powoli chamskie i drobnomieszczańskie wysepki, pobocza, lewoskręty, pasy rozbiegowe, bramownice, migające światełka i fotoradary - tylko żółte tablice z napisem; „Kierowco zwolnij” zaczynają nabierać jakiegoś złowieszczo-szyderczego znaczenia.

Zaopiekowany i do bólu dupy bezpieczny obieżyświat już w godzinę pokonuje te głupie 16 kilometrów do granic Tarnowa i nagle czuje się jeszcze bardziej zaopiekowany i jeszcze bardziej bezpieczny. Tam bowiem DK 4, ta arteria i aorta, ten nasz cywilizacyjny i gospodarczy łącznik między Wschodem i Zachodem, krzyżuje się z drogą z Pierdów Niżnych do Chujków Małych, czyli znikąd donikąd. I to dla nas, dla naszego bezpieczeństwa, dla naszego najlepiej rozumianego dobra, które daleko wykracza poza naszą pospolitą świadomość, ustawiono w tym miejscu sygnalizację świetlną. Co prawda, przy niedzieli nikt akurat nie wybierał się w podróż z Chujków do Pierdów i z powrotem, ale na wszelki wypadek cykle zmiany świateł odbywały się z żelazną, z góry założoną konsekwencją, godną nadrzędnego, boskiego planu, którego nic nie może zakłócić.

Wzruszony głęboką troską o niego kierowca, upojony zapachem ton spalanego na jałowym biegu paliwa, z radością i wdzięcznością może już bez przeszkód kontynuować podróż, aż do następnego korka, trzy kilometry dalej. Że te miliardy wydane na upłynnienie ruchu poszły się jebać, czyli bezpośrednio psu w dupę? A co, na bezpieczeństwie będziesz oszczędzał, chamie jeden?! Na bezpieczeństwo będziesz żałował?!

Oczywiście, można pofantazjować, że przy nasilonym ruchu drogowym można by tak uczynić, aby jakiś policjant drogowy zajął się tym, czym zwykle zajmuje się policja drogowa w obcych nam kulturowo rejonach, na przykład pokierować ruchem ręcznie, gdy akurat jakiś mieszkaniec Pierdów Dolnych postanowi zjeść niedzielny rosół z teściową w Chujkach Małych. Niestety, policjant ów jest zajęty dbaniem o nasze bezpieczeństwo z suszarką w ręku na drugim końcu miasta, więc sorry plażo! Safety uber alles, ty polska świnio!

No dobra, pora na puentę.

To zdarza się za każdym razem, niezmiennie, gdy kilka razy do roku wracam do domu z Beskidu Niskiego, bez względu na porę i dzień tygodnia. Za każdym razem od nowa komuś innemu tę historię opowiadam. I zawsze, ale to zawsze słyszę tę samą reakcję: „No, tak, to Polska!”

I o to mi właśnie idzie. Nie o tę gównianą sygnalizacje świetlną, nie o ten cholerny dwudziestokilometrowy korek na jednej z najważniejszych dróg krajowych.

Bez względu na to, czy robią nas w chuja, czy w żywe oczy robią z nas wariatów, zawsze na końcu okazuje się to dla nas takie nasze, takie swojskie, takie naturalne, takie polskie.

O ten nasz stopień pogodzenia się z Polską i polskością mi idzie, których synonimem stała się teraz zwyczajna, pospolita chujnia.

Oryginał tutaj: https://www.facebook.com/pitupitu3.0/po ... 2640700341
barbie
Moderator
 
Auto: Subarbie Impreza WRX & Legaź
Skąd: Warsiawa / Bielawa (dsl) / Podlasie
  

Post 11 wrz 2013, o 23:20

powoli, powooooli, ale się zmienia. ten tekst (to, że powstał i został upubliczniony) jest przykładem na to, że się zmienia. to, że Ty go upowszechniłaś tutaj, też jest tego przykładem.
nawet związkowcy (dzisiaj była manifa) też jakby nagle sobie przypomnieli, że ich "wrogiem" (cudzysłów intencjonalny, mogę wytłumaczyć później) jest rząd, a nie miasto, w którym manifestują. duży skok cywilizacyjny, w porównaniu z niedawną przeszłością.
przykłady widzę na każdym kroku i w wielu miejscach. chodzi o to, że dopiero teraz zaczyna się drugi etap tego, co zaczęło się po stanie wojennym.
po tymże stanie wojennym władzę przejęła rewolucja, która nie umie być niczym innym niż rewolucją. teraz ich miejsca bierze pokolenie, które nie ma urazów "historyczno-więziennych" (według mnie skrót ZBOWiD jest teraz nawet bardziej aktualny niż np. w 1975). jest znacznie bardziej pragmatyczne i nastawione na efekt. problem w tym, że zaraz za tym pokoleniem zaczyna się czarna dziura, czyli "wytwory zreformowanego systemu nauczania". plus mały przyrost, czyli mała populacja, z której dałoby się próbkować osobniki wyżej niż przeciętne.


taka tam, wieczorna refleksja...
damaz
Rada forum
 
Skąd: z Damaziowa
  

Post 11 wrz 2013, o 23:30

barbie napisał(a):Odkopuję ;-)

Przejechaliśmy się wczoraj nową S8 na odcinku Piotrków-Mszczonów i naszła mię taka refleksja. Jaki jest cel budowania przez kilka lat drogi ekspresowej z dopuszczalną 120kmh, skoro tuż po jej otwarciu na wszystkich zakrętach, rozjazdach, wiaduktach i wszelkich innych nie-prostych-odcinkach-drogi stawia się ograniczenie do 100kmh, obowiązujące 24/7 i niezależnie od natężenia ruchu?
Czy naprawdę ryjąc do zera starą drogę i kładąc nową nie dało się wyprofilować zakrętów?
A jeśli nie to po co wydawać kasę na siatki i całą inną infrastrukturę ekspresówkową, zamiast puścić to tak jak było droga szybkiego ruchu 100kmh na całej długości?
Na tym odcinku myślę że 1/3-1/2 długości ma ograniczenie do 100. Why dkn?
barbie,
rozmawiałem z wąsatym, który suszył laserowo na jednym z tych odcinków z ograniczeniem do 100 km/h.
Solennie mnie zapewniał, że zatrzymują tylko tych, którzy jadą szybciej niż 130 km/h, czyli stróże prawa dają piratom 30 km/h tolerancji.
Więc jak widzisz, w praktyce nie jest tak źle! :->


PS
Ja niestety miałem wówczas trochę więcej na zegarze...
:wall:
;-)
Лукашэнка
6 gwiazdek
 
  

Post 11 wrz 2013, o 23:54

damaz napisał(a):powoli, powooooli, ale się zmienia. ten tekst (to, że powstał i został upubliczniony) jest przykładem na to, że się zmienia. to, że Ty go upowszechniłaś tutaj, też jest tego przykładem.
nawet związkowcy (dzisiaj była manifa) też jakby nagle sobie przypomnieli, że ich "wrogiem" (cudzysłów intencjonalny, mogę wytłumaczyć później) jest rząd, a nie miasto, w którym manifestują. duży skok cywilizacyjny, w porównaniu z niedawną przeszłością.

Pewnie i tak, ale ściska mnie nieco, że tempo tych zmian jest tak powolne, że mam marne szanse dożyć względnej nawet normalności :roll:

Лукашэнка napisał(a):
barbie napisał(a):Odkopuję ;-)

Przejechaliśmy się wczoraj nową S8 na odcinku Piotrków-Mszczonów i naszła mię taka refleksja. Jaki jest cel budowania przez kilka lat drogi ekspresowej z dopuszczalną 120kmh, skoro tuż po jej otwarciu na wszystkich zakrętach, rozjazdach, wiaduktach i wszelkich innych nie-prostych-odcinkach-drogi stawia się ograniczenie do 100kmh, obowiązujące 24/7 i niezależnie od natężenia ruchu?
Czy naprawdę ryjąc do zera starą drogę i kładąc nową nie dało się wyprofilować zakrętów?
A jeśli nie to po co wydawać kasę na siatki i całą inną infrastrukturę ekspresówkową, zamiast puścić to tak jak było droga szybkiego ruchu 100kmh na całej długości?
Na tym odcinku myślę że 1/3-1/2 długości ma ograniczenie do 100. Why dkn?
barbie,
rozmawiałem z wąsatym, który suszył laserowo na jednym z tych odcinków z ograniczeniem do 100 km/h.
Solennie mnie zapewniał, że zatrzymują tylko tych, którzy jadą szybciej niż 130 km/h, czyli stróże prawa dają piratom 30 km/h tolerancji.
Więc jak widzisz, w praktyce nie jest tak źle! :->

A to tylko niestety dowodzi kretynizmu całej sytuacji. Po co w takim razie ktoś wytyczył te odcinki do 100kmh (co też z pewnością kosztowało odpowiednio), skoro nawet waaaadza ma je w pompie? :roll:
barbie
Moderator
 
Auto: Subarbie Impreza WRX & Legaź
Skąd: Warsiawa / Bielawa (dsl) / Podlasie
  

Post 12 wrz 2013, o 00:19

barbie napisał(a):mam marne szanse dożyć względnej nawet normalnośc

nie zupełnie. to nie jest liniowe. taki przykład: czy liczba "normalnych" ludzi w urzędach (zauważalne w przypadku przetargów i zleceń rozmaitych) maleje, czy rośnie?
ja jestem pełen... nadziei (bo jakbym napisał "optymizmu to jednak bym trochę przesadził).


barbie napisał(a):Po co w takim razie ktoś wytyczył te odcinki do 100kmh (co też z pewnością kosztowało odpowiednio), skoro nawet waaaadza ma je w pompie? :roll:

najdłuższą tradycję samochodową na świecie mają Niemcy (tak, tak, Francuzi byli pierwsi, ale parowi. więc w tym konkursie się nie liczy. o. )

i co owiż Niemce mają? mają tak:
- najlepszą sieć dróg
- formalny brak ograniczenia prędkości na drogach dostosowanych do braku ograniczenia prędkości
- restrykcyjnie egzekwowane ograniczenie prędkości tam, gdzie ma być ograniczenie
- hipercudowny wynalazek świadczący o dużej wiedzy na temat samochodowania: znaki obowiązujące wybiórczo.


niestety, nasi "inżynierowie" transportu jeszcze na wybiórcze znaki nie wpadli.
napiszę jeszcze więcej: jeśli w przypadku sposobu podejmowania decyzji ogólnokrajowych, czyli polityków mam nadzieję na poprawę, to tutaj nie. organizacja ruchu w naszym padole łez pozostanie niezmiennie beznadziejna.
damaz
Rada forum
 
Skąd: z Damaziowa
  

Post 12 wrz 2013, o 00:28

Już dość dawno ukazał się ten artykuł - nie pamiętam czy był na TheForum. Ograniczenia prędkości niestety często nie są nawet kwestią nabijania budżetowej kabzy z mandatów, tylko sposobem na "dostosowanie" spieprzonej nawierzchni drogi (nasiąkliwość, ścieralność, sam skład asfaltu), np. do określonej drogi hamowania, która byłaby zbyt długa przy nominalnej (kodeksowej) dopuszczalnej prędkości.... :-/

Czy my możemy się na to nie godzić? Pewnie, kto nam zabroni.... ;-)
Czarownica prawdę Ci powie :D
zofija
Rada forum
 
Auto: niebieskie, japońskie, z dużymi oczami :)
Skąd: Gliwice/Warszawa
  

Post 12 wrz 2013, o 02:06

zofija napisał(a):Już dość dawno ukazał się ten artykuł - nie pamiętam czy był na TheForum. Ograniczenia prędkości niestety często nie są nawet kwestią nabijania budżetowej kabzy z mandatów, tylko sposobem na "dostosowanie" spieprzonej nawierzchni drogi (nasiąkliwość, ścieralność, sam skład asfaltu), np. do określonej drogi hamowania, która byłaby zbyt długa przy nominalnej (kodeksowej) dopuszczalnej prędkości.... :-/

Czy my możemy się na to nie godzić? Pewnie, kto nam zabroni.... ;-)


I takiej właśnie przyczyny się domyślam. Tylko dlaczego płacimy za partactwo?
barbie
Moderator
 
Auto: Subarbie Impreza WRX & Legaź
Skąd: Warsiawa / Bielawa (dsl) / Podlasie
  

Post 12 wrz 2013, o 07:48

barbie, dożyć normalności, piszesz.
Ja byłem całe życie przekonany, że do mojej śmierci nie dociągną autostrady do Warszawy. A tu proszę. I nawet może dociągną obowdnicę do Puławskiej i zrobi na tej Puławskiej korek jak na Krakowskiej, a może jeszcze za mojego życia dociągną tę obwodnicę do PRZYCZÓŁKOWEJ, bo to straszliwie daleko jest, a nawet przerzucą most przez Wisłę... - tu akurat jest szansa, że nie dożyję, bo powiedzmy, że mam jeszcze 30 lat ( jak mój stary) to 30 w tym kraju się nie liczy, jako jednostka pomiaru czasu. Zobaczcie tylko ile czasu się pierdzielili po przemianach ustrojowych z autostradami, a ile w Czechach.
Niemcy - przede wszystkim zatrudnianie fachowców a nie przygodnych ludzi na właściwych stanowiskach.
Mnie interesuje takie zjawisko przyrody: Na Wiślostradzie, przy trasie WZ w kierunku WIlanowa kiedyś nie było korków. Teraz korki się ciągną aż do Żoliborza. A od kiedy to tak się te korki ciągną? A, ja akurat wiem, bo to zaobserwowałem. Od momentu, kiedy zmieniono światła przy stacji benzynowej, i zrobiono osobne światła na wyjazd ze stacji i zmieniono tam organizację ruchu. I stoi i pierdzi cała Wisłostrada, wbrew ich eko pragnieniom, i nikt nie kazał tych światłem poprawić. Przez ILE LAT???
Co prawda jak debile ustawiły światła na Żwirkach, chyba przy Novotelu, tak że się korki robiły dzikie, to po trzech już tygodniach je zmieniono.

NIKT ZA NIC NIE JEST ODPOWIEDZIALNY. Nikogo za nic z roboty nie zwalniają. Spieprzyli na Marymoncie jakiś asflat na obwodnicy? Ile osób straciło pracę - spośród tych co: kładli i przyjmowali te roboty....
Ocieplenie klimatu zabije nas kosztami ogrzewania.
Arno
6 gwiazdek
 
Skąd: Spa
  

Post 12 wrz 2013, o 08:00

Na temat dróg mozna napisać powieść, jednak wiem jak to u nas się odbywało, w normalnych cywilizowanych krajach asfalt jest kładziony do określonej
temperatury, natomiast po protestach ekologów i naukowców odcinki Górne-Wołosate i Brzegi- Nasiczne zostały położone w październiku i listopadzie.
Masę wożono tylko z Krosna czyli jakieś 150km, temperatura za oknem zimowa a my tu panie drogę naprawiamy :giggle: żeby było śmieszniej
droga mogłaby powstać troszkę szybciej w bardziej sprzyjających warunkach pogodowych ale przetarg został podzielony na dwie części, 3km drogi zrobione
i czekamy firma która dysponowała odpowiednim sprzętem wygrała ponownie kolejny przetarg więc o co chodziło ? jak zwykle o kasę.
W tej chwili mija 5 lat od naprawy widać już efekty spapranej roboty, czy kiedy budowano Obwodnicę Bieszczadzką w 1962 roku były lepsze technologie ?
Dlaczego droga która jest starsza ode mnie wygląda lepiej niż ta która dopiero powstała ? dlaczego za to płacimy ? już odpowiadam, ponieważ w Polsce
nikt za nic nie odpowiada.
Legio Patria Nostra

"Jeżeli myślisz, że jesteś mężczyzną, boś spłodził syna, posadził drzewo i wybudował dom, to jesteś w błędzie. Spróbuj przebiec
Rzeźnika "
Gump
5 gwiazdek
 
Auto: Spec + Legacy i wszystko cacy
Skąd: z Ustrzyk Górnych
  

Post 12 wrz 2013, o 08:39

A wystarczyłoby zrobić rok fiskalny/obrachunkowy czy jakiś inny od 01 09 do 31 08.
Ile problemów odeszłoby w niebyt.
:whistle:
FUX
6 gwiazdek
 
Auto: jeżdżące
Skąd: ze sofy.
  

Post 12 wrz 2013, o 09:30

barbie napisał(a):A to tylko niestety dowodzi kretynizmu całej sytuacji. Po co w takim razie ktoś wytyczył te odcinki do 100kmh (co też z pewnością kosztowało odpowiednio), skoro nawet waaaadza ma je w pompie? :roll:
barbie, nie patrzę na to w ten sposób.
Spójrz jak obecnie wyglądają ograniczenia prędkości na całym świecie:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ograniczen ... 82ug_kraju

Na tym tle nasze 120km/h (z odcinkowymi ograniczeniami do 100 km/h) na drodze ekspresowej, to nie jest szczególnie rygorystyczny przykład.

Droga ekspresowa S8 na odcinku Piotrków - Warszawa biegnie starą trasą, przez miejscowości. To jest jednak nieco inna sytuacja niż na przykład odcinek Wrocław - Syców i dalej ( w budowie) w kierunku Wielunia, gdzie wytyczono nową trasę omijającą miejscowości.

W stawianych za przykład Niemczech, gdzie faktycznie wciąż spotykamy wyjątkową sytuację braku ograniczenia prędkości na autostradach (w praktyce jedynie na czterdziestu procentach odcinków), można spotkać również miejsca, gdzie w nocy trzeba zwolnić do np. 80 km/h, żeby nie zakłócać ciszy nocnej mieszkańcom jakiejś pobliskiej miejscowości.

Jeśli chodzi o postawę stróżów prawa, to osobiście wolę naszą sytuację, gdy stosują oni jakąś tolerancję i potrafią (przynajmniej czasami) spojrzeć zdroworozsądkowo na sytuację, niż to co się coraz częściej dzieje w innych krajach, gdzie często jeszcze bardziej rygorystyczne ograniczenia są ściśle egzekwowane, łącznie z sytuacjami gdy na przekroczenie o kilkadziesiąt km/h można stracić prawo jazdy albo trafić do aresztu.

To czego ja bym sobie życzył, to byłoby mniej agresji, a więcej cierpliwości i luzu w stosunku do innych uczestników ruchu.
Naprawdę fajnie mi się jeździło teraz na wyspie Terceira, gdzie kierowcy jeżdżą całkiem żwawo po często bardzo wąskich i krętych drogach. Ale na przykład można spotkać też taki obrazek, że kierowca zatrzymuje się na chwilę, blokując ruch, żeby przez chwilę pogadać przez okno auta z innym kierowcą jadącym z przeciwka i nikt na niego nie trąbi ani nie miga światłami. Pieszy, gdy zbliża się do przejścia, jest zawsze przepuszczany, chyba, że pieszy da ręką znać kierowcy, żeby jechał. I tak dalej. Czyli po prostu więcej życzliwości i zrozumienia dla drugiego człowieka.
Лукашэнка
6 gwiazdek
 
  

Post 12 wrz 2013, o 09:33

damaz napisał(a):restrykcyjnie egzekwowane ograniczenie prędkości tam, gdzie ma być ograniczenie

Na szczęście to się zmienia :-) Nawet Niemcy jeżdżą szybciej niż pozwala na to ograniczenie - przebywanie z Polakami i Turkami :giggle:
Teraz zasada jest jedna: możesz jechać szybciej ale jak coś nawywijasz to doj... Cię potrójnie 8-)
Life is a Joke !
@lbert
4 gwiazdki
 
Skąd: KOTLINA Kłodzka
  

Post 12 wrz 2013, o 09:54

zofija, no cóż, ten tekst to horror. A ja już dawno mówiłem, że nawet za pisu afery były wszędzie, tylko w budownictwie drogowym cisza...

barbie napisał(a):Tylko dlaczego płacimy za partactwo?


Przez zagnieżdżony w naszym kraju socjalizm. System wyborczy służy petryfikacji "klasy rządzącej" (w kółko te same nazwiska się przewijają), która decyduje kto się dostanie do parlamentu (partie układają listy wyborcze), w związku z czym z jednej strony nie ma konkurencji, z drugiej strony ludzie nie mają nic do powiedzenia :arrow: politycy mają wolną rękę i dbają o to, żeby nikt za nic nie beknął (co przy braku jakiejkolwiek kontroli nad nimi jest dziecinnie proste).

Idę o zakład, że bohaterowie artykułu Zofiji dostaną po 2 lata w zawiasach na 5 i na tym się skończy, a powinni zostać pozbawieni majątku i mieć dożywotni zakaz zajmowania stanowisk kierowniczych oraz jakichkolwiek związanych z pieniędzmi większymi niż roczna średnia krajowa.

Potem to co Gump pisze, to wcale nie jest śmieszne.

Jak to mawiał klasyk: to nie kryzys, to rezultat.

Лукашэнка napisał(a):Ale na przykład można spotkać też taki obrazek, że kierowca zatrzymuje się na chwilę, blokując ruch, żeby przez chwilę pogadać przez okno auta z innym kierowcą jadącym z przeciwka i nikt na niego nie trąbi ani nie miga światłami.


A po co się spieszyć na wyspie, gdzie z jednego końca na drugi jedzie się góra pół godziny, czyli połowę czasu potrzebnego w Warszawie na dojazd z domu do pracy.

Też bym wolał mniej agresji, ale to się nie zmieni tak długo, jak nie będziemy mieli do dyspozycji dróg szybkiego ruchu. Dopóki rolę dróg szybkiego ruchu pełnią ścieżki od wioski do wioski i nie ma dla nich alternatywy, frustracja nie zniknie.

Chociaż to też wymaga zmian w mentalności. Dzisiaj rano jadę do pracy, pan w Toyocie nie chce mnie wpuścić na pas. To wjeżdżam na drugi... a on proszę, za mną. Nic nie zyskał, a się zżołądkował.

Potem tak strasznie cisnął, że był dwa auta przede mną na światłach kilometr dalej :lol:

damaz napisał(a):i co owiż Niemce mają?


Niemce mają przede wszystkim dłuższe światła do centrum rano i po południu w drugą stronę, dzięki czemu Berlin nie stoi w korkach.

Warszawa ma na Goworka do skrętu w lewo zielone trwające 2 sekundy (zmierzone z zegarkiem) a czerwone pół minuty, dzięki czemu cała Spacerowa stoi w korku :wall:

Bez odrobiny wyobraźni nic się w ruchu miejskim nie polepszy.
Funky-Koval
6 gwiazdek
 
Auto: najpiękniejsze na świecie... :) [ex SG5, BRD]
Skąd: Czeczenia
  

Post 12 wrz 2013, o 12:34

Funky-Koval napisał(a):A po co się spieszyć na wyspie, gdzie z jednego końca na drugi jedzie się góra pół godziny, czyli połowę czasu potrzebnego w Warszawie na dojazd z domu do pracy.

nie byłoby nic w tym złego nawet w Warszawie. Jeżeli kierowcy 'umówiliby się' lub tak było zwyczajowo, to czemu nie. Natomiast my tu mówimy o sytuacjach, w których kierowcy płacąc podatki od ciężko zarobionych pieniędzy są zmuszani przez urzędników do stania korkach, albo zamulania na tych pięknych hajłejach.
A poza tym przepraszam. Nie wiem czy mogę z racji pełnionej funkcji.
Alan, Alan, Alan!
Administrator
 
Auto: WiśniaNieWiśnia
  

Post 12 wrz 2013, o 13:42

Лукашэнка,
Лукашэнка napisał(a):gdzie w nocy trzeba zwolnić do np. 80 km/h, żeby nie zakłócać ciszy nocnej mieszkańcom jakiejś pobliskiej miejscowości

To właśnie słowo klucz. Ja rozumiem, że jak jest duży ruch to się ogranicza prędkość. Albo w nocy. Przy szkole w godzinach jej pracy (w Polsce normą jest 40kmh przy szkole na głównej krajowej obowiązujące 24/7).
Chodzi o myślenie, tak po prostu. Ja nie rozumiem dlaczego ja to wiem, Ty to wiesz, wszyscy na forum wiemy, że DA SIĘ i MOŻNA postawić znak "100 w deszczu" albo "40 w godzinach 7-16". Ale ynżynierowie ruchu nie ogarniają. No ni chu chu. Za moje pieniądze.
barbie
Moderator
 
Auto: Subarbie Impreza WRX & Legaź
Skąd: Warsiawa / Bielawa (dsl) / Podlasie
  

Post 12 wrz 2013, o 13:48

He, he...
Ciekawe, jak mielibyśmy się przemieszczać, gdyby przestrzegać normy 45dB w porze nocnej...

:lol:

Obrazek
FUX
6 gwiazdek
 
Auto: jeżdżące
Skąd: ze sofy.
  

Post 16 wrz 2013, o 20:03

Hihi dluzsze swiatla :))
Maja caly system, dopracowywany od lat. Sklada sie na to ogromna osc czynnikow, niektore widac od razu, niektore zauwazam do dzisiaj.
Przypuszczam, ze wystarczy przyjechac i sie zapytac. Chetnie o tym opowiedza, sa z tego systemu dumni. Bo DZIALA.
Ale my sie wolimy uczyc na wlasnych bledach. A spieszyc sie trzeba, bo niedlugo nie bedzie kogo zapytac ;) patrz budowa lotniska BER ;)
gregski
6 gwiazdek
 
Auto: busik
Skąd: inąd
  

Post 18 paź 2013, o 10:02

Dla tych chyba już żadna, a szkoda...

http://motoresanu.blogspot.be/2013/10/p ... rrida.html

:o
FUX
6 gwiazdek
 
Auto: jeżdżące
Skąd: ze sofy.
  

Post 24 lis 2013, o 23:15

Obrazek
FUX
6 gwiazdek
 
Auto: jeżdżące
Skąd: ze sofy.
  

Post 18 cze 2014, o 11:56

FUX
6 gwiazdek
 
Auto: jeżdżące
Skąd: ze sofy.
  

Post 18 cze 2014, o 12:17

Fux,
Ostatnio stałem w korku na bramce u Grazynki Kulczukowej
Zapewne wiesz, że oni mają tego viatola gdzies?

A wiesz ile teraz sobie pani Grażynka winszuje?
66zl w jedna stronę od motocykla lub osobowki.
Przypniesz nawet najmniejszą przyczepę - zapłacisz 121zl!!
Za odcinek 238km!!!

To są Ci "inwestorzy", których interesów pilnuje Berek Sinkiewitz i spółka :(
Лукашэнка
6 gwiazdek
 
  

Post 18 cze 2014, o 12:30

66 za 238km? 0,28zł/km - taniocha.

A4 Katowice-Kraków kosztuje o 1/3 więcej. :wall:
jarmaj
6 gwiazdek
 
Auto: Łopel Turrrbo i 6-cylindrowy bokser, ale nie japoński ;-)
Skąd: Gliwice
  

Post 18 cze 2014, o 13:23

Mam viatola, to nie wiem.

Od strony Warszawy na Kulczykowym odcinku do Wrześni, płaciłem 2 X po 16 zeta.
FUX
6 gwiazdek
 
Auto: jeżdżące
Skąd: ze sofy.
  

Post 22 sie 2014, o 22:01

FUX
6 gwiazdek
 
Auto: jeżdżące
Skąd: ze sofy.
  

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Forum ogólne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Yahoo [Bot] i 8 gości