O wyższości poezji śpiewanej nad konkursami recytatorskimi

Rozmowy o Subaru i nie tylko. Dział pełen offtopicu i rozmów niemotoryzacyjnych.
ODPOWIEDZ
Arno
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: Spa
Polubił: 0
Polubione posty: 0

O wyższości poezji śpiewanej nad konkursami recytatorskimi

Post 7 mar 2009, o 09:44

Wydaje mi się, że na tym forum jest nudno, bo brakuje tu wątków stricte kulturalnych. Tylko śróbki, śróbstaki i tentegotytytki. Tak być nie moźe. Musimy zająć się sztuką wyższą.
I tu poezja daje nam szerokie pole do popisu. Poezja jest w sumie tworem nie rozumianym, zwłaszcza przez śróbstaki.

Dlatego zacznijmy lekko

The turtle lives 'twixt plated decks
Which practically conceal its sex.
I think it clever of the turtle
In such a fix to be so fertile.

Ogden Nash
US humorist & poet (1902 - 1971)

A z naszej rodzimej poezji, to poza Broniewskiego BAGNET NA BROŃ to przeciętny zjadacz chleba zna jeszcze pierwsze słowo z Pana Tadeusza
"Litwo..." jak to tam dalej szło...? Cholera....
Bo już :
Za panowania króla Stanisława
Mięszkał ubogi szlachcic na Podolu;
Wysoko potém go wyniosła sława;
Szczęścia miał mało w życiu, więcéj bolu;
Albowiem była to epoka krwawa
I kraj był cały na rumaku, w polu;
Łany, ogrody leżały odłogiem,
Zaraza stała u domu za progiem.

...nie jest bliskie nam POLAKOM, choć to lepsze dzieło niż PT. A jest to Beniowski. Co młodszym wyjaśniam, że napisał to Słowacki. Ale Mickiewicz miał lepszy PR.
Przypominam, że dobrze zasunięty cytat z poezji od razu pokazuje jakim się jest erudytą. Są nawet takie egzemplarze, co nic nie wiedzą, ale mają opaowane kilka cytatów i od razu są bardzo iteligentni.
Ostatnio Miller przywalił cytatem z Norwida i pan w TVN24 zdębiał, bo nie widział z czego to. "Klaskaniem mając obrzękłe prawice,
Znudzony pieśnią lud wołał o czyny; " Cytaty muszą być używane we WŁAŚCIWYM KONTEKŚCIE.

Każdy z nas zna, lub obiły mu się o uszy dowcipne kawałki ze słówek - Boya. Boy to pseudonim Tadeusza Żeleńskiego. Lekarza! Wielkiego tłumacza literatury francuskiej, poety i odbrązawiacza. Odbrązawiał np wieszczów, zwłaszcza jednego.
Pozwolę sobie zacytować ze trzy kawałki:

"Na co człowiek się naraża,
Kiedy ojca ma masarza."
(Ernestynka)
Używamy, kiedy się coś skichało.

"Złe sobie wystawia świadectwo
Gdy kto wyszydza kalectwo"
(Franio)
Używamy, gdy młodsi pracownicy na przykład dają starszemu szefowi pieluchy dla dorosłych na urodziny.

"Oto jak nas biednych ludzi
Rzeczywistość ze snu budzi"
(Ludmiła)
Doskonałe w sytuacjach, kiedy okazuje się coś nie ten tego.

Boy, którego czyta się lekko i bez bólu ( specjalnie go podrzucam dla osób mających książkowstręt), daje olbrzmie szanse osobom kompletnie nie znającym literatury do zabłśnięcia w towarzystwie.
Można również zabłysnąc używając termiów literackich, uwaga - we właściwym kontekście - np taki OKSYMORON.
Albo skrytykować kogoś za "masło maślane" lub za "tylko i wyłącznie" - mówiąc: przecież to tautologia. Moja córka mówi na to pleonazm, ale ona jest szkolona.

Jestem przekonany, że wątek literacko poetycki przyciągnie na nasze forum hordy kropkowiczów i już nikt nie stęknie, że nudą wieje.


Ocieplenie klimatu zabije nas kosztami ogrzewania.

devlin
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: Włochy
Polubił: 0
Polubione posty: 0

Re: O wyższości poezji śpiewanej nad konkursami recytatorskimi

Post 7 mar 2009, o 10:38

O tak, poezja śpiewana, to to, czego nam tutaj zdecydowanie brakowało.

Jestem za, czekam na ciąg dalszy? Może Maruda coś napisze?

Arnoldzie - twórz!
http://wwojnar.com/

– Это водка? – слабо спросила Маргарита. Кот подпрырнул на стуле от обиды.
– Помилуйте, королева, – прохрипел он, – разве я позволил бы себе налить даме водку? Это – чистый спирт!

Gump
Awatar użytkownika
5 gwiazdek
Lokalizacja: z Ustrzyk Górnych
Auto: Spec + Legacy i wszystko cacy
Polubił: 16 razy
Polubione posty: 57 razy

Re: O wyższości poezji śpiewanej nad konkursami recytatorskimi

Post 7 mar 2009, o 11:02

,,A niechaj narodowie wżdy postronni znają,iż Polacy nie gęsi,iż swój język mają " Mikołaj Rej
,,Cieszy mię ten rym Polak mądry po szkodzie
Lecz jeśli prawda i z tego nas zbodzie,
Nową przypowieść Polak sobie kupi,
Że i przed szkodą,i po szkodzie głupi." Jan Kochanowski
Legio Patria Nostra

"Jeżeli myślisz, że jesteś mężczyzną, boś spłodził syna, posadził drzewo i wybudował dom, to jesteś w błędzie. Spróbuj przebiec
Rzeźnika "

Arno
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: Spa
Polubił: 0
Polubione posty: 0

Re: O wyższości poezji śpiewanej nad konkursami recytatorskimi

Post 7 mar 2009, o 11:04

Dlaczego Polak nie umie nic napisac i boi sie slowa pisanego? Internet nieco ten problem rozwiazuje i Polacy przestali sie bac liter, ale dotyczy to glownie krotkich form na GG lub MS czy FB. Gorzej jest z dłuższymi wypocinami wymagającymi nieco struktury i myśli. Np. opis wypadku - znamy te śmieszne kawałki.
Skąd się to bierze. Ano stąd, że Pani od polskiego, nasza Pani, skupiała się na trzech kujonicach i jednym okularniku, którzy umieli pisać wypracowania tak jak ona kazała - do tego potrzebne są tak samo wysublimowane umiejętności, jak do pisania tekstów filozoficznych, to umiejętność pisania bełkotu, tak żeby wygładał na mądry tekst. I męczyliśmy się przez podstawówkę i liceum z wypracowaniami na temat Rehabilitacji Jacka Soplicy, bez żadnych wskazówek. No coś tam bąknęła o wstępie rozwinięciu i zakończeniu, ale żadnych ćwiczeń praktycznych nie było.
A jak to wygląda w Ameryce? Ano tak, że tak każdy debil umie napisać dłuższy tekst. Dlaczego, przecież oni są prymitywni biblebeltowcy. Tak, ale w szkole najpierw przez rok pisali krótkie teksty tzw AKAPITY. W tym krótkim tekście, powiedzmy na 1-_15 linijek musieli mieć wstęp, rozwinięcie, zakończenie. Mogła być to analiza wierszyka Ognena Nasha, opis pokoju, impresja na temat wiosennych smrodów zgniłej kapusty na polach, czy zwerbalizowany zachwyt nad mostem Golden Gate.
W następnym roku teksty składały się już z dwóch akapitów lub trzech i tak dalej. W każdym wstęp, rozwinięcie , zakończenie. A nie tylko wstęp wypracowania i zakończenie wypracowania.
Uczą ich czystej techniki. Co owocuje tym, że oni sie nie boja długopisu kiedy przychodzi napisać w PZU ów opis wypadku.
Dlatego apeluję do was, młodzi forowicze, a zwłaszcza Fuxie, piszczie nie po jednym zdaniu niby dowcipnego komentarza, starajcie się zawrzeć w swoich wypocinach ( concoctions po angielsku - dobre słowo do autoironicznych maili) nieco myśli a nie tylko litery.
Litera sama w sobie nie niesie treści.
W USA aby opanować logoreję i trochę zdyscyplinować piszących, Pani zadająca napisanie wypracowania daje limit słów. Dzięki temu piszący zaczyna myśleć o zwięzłości, o nie marnowaniu miejsca.
Im prościej tym lepiej. Unikać lania wody, waty słownej. W pisaniu nie chodzi o sam proces wbijania liter ale o przelewanie przez palce myśli.
I dlatego tak się wielu z nas denerwuje, kiedy niekótrzy z nas zamieszczają posty bez treści, np: " też tak myślę" , lub co gorsza dają samą emotkę. To już jest dół kompletny. Nie mam nic do powiedzenia, ale coś czuję. Czuję mniej więcej tak, jak wygląda emtikonka, to ją cyk zamieszczę. To co czuję, mniej więcej, jest bardzo ważne. Zamieszczam, bo muszę.
Ocieplenie klimatu zabije nas kosztami ogrzewania.

Konto usunięte
6 gwiazdek
Polubił: 14 razy
Polubione posty: 19 razy

Re: O wyższości poezji śpiewanej nad konkursami recytatorskimi

Post 7 mar 2009, o 11:20

To ja już wolę poezję śpiewaną

A JA, A JA

Lubię poleżeć na kanapie,
czasem se ziewnę się podrapię,
się znudzę to se muchę złapię
albo na sufit się pogapię...
Odprężam się, albowiem wiem już
jak wielką siłę ma mój geniusz,
z łatwością mógłbym tego dowieść
pisząc nowelę, albo powieść...

A ja, a ja robię sobie jaja,
a kto w tym sztuki szuka
prędzej się doszuka zbuka.
Bo ja, bo ja robię sobie jaja,
a kto w tym sztuki szuka
napotyka zbuka

Gdzieś hen tam na wysokiej turni
dęci klienci durni wtórni,
powietrze taki zanieczyści,
a wieniec ma z laurowych liści.
Coś tam pod nosem bąka chmurnie,
mrożony kurczak na koturnie,
co kontempluje własne dzieło,
bo ma nagrane na video.

A ja...

Lubię poleżeć na kanapie,
czasem se ziewnę się podrapię,
się znudzę to se muchę złapię
albo na sufit się pogapię...
Myślałem – będę miał natchnienie,
a teraz mam wrażenie, że nie,
widocznie miał odmienne plany
intelekt mój nieskrępowany.


Link: http://www.youtube.com/watch?v=v29KXsuX8og

Arno
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: Spa
Polubił: 0
Polubione posty: 0

Re: O wyższości poezji śpiewanej nad konkursami recytatorskimi

Post 7 mar 2009, o 11:25

Są tacy teoretycy i znawcy pozeji, którzy twierdzą, że całe dwudziestolecie to chłam. Są też ludzie, którzy umieją klecić rymy, dowcipnie, ale nie mają nic do powiedzenia. Mogą natomiast napisć o tym pieśń i nawet ją wykonać. Są też zjawiska ponad czasowe, które wytrzymują próbę czasu. I to nie przez panią w szkole i program, ale dlatego, że mają w sobie siłę.
Najprostszy przykład to oczywiście Wisłocka.
Ocieplenie klimatu zabije nas kosztami ogrzewania.

Azrael
6 gwiazdek
Lokalizacja: Warszawa
Polubił: 0
Polubione posty: 2 razy

Re: O wyższości poezji śpiewanej nad konkursami recytatorskimi

Post 7 mar 2009, o 11:33

Arno pisze: Można również zabłysnąc używając termiów literackich, uwaga - we właściwym kontekście - np taki OKSYMORON.

W jakim sensie zabłyśnięciem jest użycie czegoś bez zrozumienia czego nie powinno się dostać matury? a przecież maturę ma dziś każdy, mądry, głupi, wykształcony i nieuk. Chyba że chodziło Ci o "zabłyśnięcie"?

Arno
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: Spa
Polubił: 0
Polubione posty: 0

Re: O wyższości poezji śpiewanej nad konkursami recytatorskimi

Post 7 mar 2009, o 11:48

Nie matura lecz chęć szczera...

Chodzi mój drogi Aniele zagłady, o to aby w rozmowie, wywiadzie, czy to publicznie czy prywatnie umiejętnie korzystać z różnorakich wyrażonek, cytatów. Błyszczeć wiedzą. Gdybyś czytał uważnie, zwróciłbyś uwagę na fragment o osobach nie wiedzących nic ale znających kilka cytatów. Musiałeś szybciej ten fragmencik przelecieć.
Matura jest ci bliska, bo była przed chwilą. Mi jest bliska, bo corka ją teraz zdaje. Ale matura to jest nic, kolejna klasówka.
Tak samo jak studia tylko przygotowują do pracy, a nie tworzą gotowego pracownika. Dotyczy to każdego zawodu, aktora, nauczyciela, inżyniera itepe... stąd staże.
Nie demonizujmy zatem matury. Demonizujmy za to etos pracy. Po pierwsze trzeba znaleźć pracę, do której nie chodzi się z nienawiścią, niechęcią. Praca powinna dawać radość i godziwe utrzymanie. Zresztą i tak wszystko zależy od systemu wartości, który rządzi każdym z nas. każdy ma inny system. Jeden ma cel w życiu - kasa. Kupa kasy. I bezwzględnie do niej dąży. Inny z kolei chce być najlepszym specjalistą od historii średniowiecza na Podlasiu ( ten pieniędzy nie zarobi, na dentystę nie będzie miał, ale będzie szczęśliwy, bo robi to, co go całe życie interesowało). Poszedł na fajne studia, miał tam świetnych przyjaciół, został na uczelni, znalazł tam żonę. No cóż lepszego. Wszystko zależy jedynie od tego, czego chcemy od życia.

A na to wszystko nakłada się to, jak cię postrzegają ludzie. Jeden z pamięci zacytuje całego Beniowskiego (znam obywatela) Drugi w życiu wierszyka nie przeczytał. Nie ma obowiązku. Ale kiedy Miller cytuje tego Norwida ( czyt powyżej) to chapeau bas.
Rzadki cytat. I pasujący.
I dlatego nie bardzo rozumiem twój kometarz o błyszczeniu.
Do jakiej kategorii zalicza się dzieło "Beniowski" - jest to poemat dygresyjny. Stąd moja dygresja o pracy.
A kto zna polską powieść szkatułkową, zrobiono na jej podstawie świetny film.
Ocieplenie klimatu zabije nas kosztami ogrzewania.

jarmaj
6 gwiazdek
Auto: japońskie, ale nie bokser + bokser, ale nie japoński ;-)
Polubił: 44 razy
Polubione posty: 280 razy

Re: O wyższości poezji śpiewanej nad konkursami recytatorskimi

Post 7 mar 2009, o 11:56

A będziecie tą, no jak jej tam..... no..... o, mam! :arrow: poezją pisać też śrubkach, trybikach i jeździe slajdem po rądzie? :razz:

:mrgreen:

Arno
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: Spa
Polubił: 0
Polubione posty: 0

Re: O wyższości poezji śpiewanej nad konkursami recytatorskimi

Post 7 mar 2009, o 12:07

Jarmaj, ale my tu poezji nie piszemy, to nie jest kącik Częstochowski. Tutaj piszemy o poezji prawdziwej, można z cyatatami, można i o literaturze.
Teraz dam link do youtube, gdzie Robert Plant po pierwszych oklaskach cytuje tytuł książki. Ale najpierw o tej książce link
http://www.biblionetka.pl/ks.asp?id=1373
a teraz Plant

Jeśli Azrael ma jeszcze wątpliwości, no to proszę...
Plant śpiewa w 67. Książka wyszła w 61.
Był to wtedy hit literacki.
EDYTORSKA POPRAWKA - Plant wyglada na nieco straszego niz by 67 rok wskazywal.
TO ZOBACZCIE jeszcze jak leslie West to samo śpiewa
Ostatnio zmieniony 7 mar 2009, o 12:12 przez Arno, łącznie zmieniany 1 raz.
Ocieplenie klimatu zabije nas kosztami ogrzewania.

Azrael
6 gwiazdek
Lokalizacja: Warszawa
Polubił: 0
Polubione posty: 2 razy

Re: O wyższości poezji śpiewanej nad konkursami recytatorskimi

Post 7 mar 2009, o 12:11

Arno pisze: Tak samo jak studia tylko przygotowują do pracy, a nie tworzą gotowego pracownika. Dotyczy to każdego zawodu, aktora, nauczyciela, inżyniera itepe... stąd staże.

Tu się chyba bardzo nie zgadzamy bo ja w ogóle nie uważam żeby studia wyższe przygotowywały do pracy, chyba że ktoś jest na tzw. "kierunku zawodowym" to w jakimś stopniu tak, ale wyższe wykształcenie dla mnie jest czymś zupełnie innym,a nie jakąś "lepszą" zawodówką.

Arno
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: Spa
Polubił: 0
Polubione posty: 0

Re: O wyższości poezji śpiewanej nad konkursami recytatorskimi

Post 7 mar 2009, o 12:28

każdy ma prawo mieć swoje zdanie.
To prawda, MISH, Filozofia nie przygotowuja do zawodu. Ale Medycyna, stomatologia, wiele wydzialow na politechnice, anglistyka ( NAUCZYCIELE), dziennikarstwo... mam dalej leciec?
Ja twierdze, az sie dziwie, ze musze ci to tlumaczyc, że studia jedynie przygotowują, a potem się dopiero w samej pracy absolwent uczy co i jak.
Aktorzy na przykład - no nie powiesz mi, że te studia nie przygotowują do pracy w teatrze. Przygotowują. Ale dopiero kiedy taki młody trafi do teatru, to tam z niego zrobią prawdziwego aktora.
Jeśli nie trafi, to mamy efekty takie jak młodzi w serialach.
Lekarze? No oczywiscie studia przygotowuja, Ale dopiero staz i praca pod okiem doswiadczonych kolegow zrobia z niego chirurga miekkiego.

Ja na przyklad, skonczylem anglistyke, profesor od metodyki powiedzial: ani mi sie waz w szkole uczyc, ale 4 lata tam siedzialem, na zlosc i czekalem na etat w studio, gdzie natychmiast po studiach robilem z wolnej stopy. I w tym studio szefowa ze mnie zrobila ludzi. Sprzedala sztuczki, tajniki, pokazala gdzie jamy w lesie czychaja i wnyki.

Oczywiscie mozna sobie wybrac studia, ktore do nieczego nie przygotowuja. Ale w sumie wiekszosc jednak wlewa w czlowieka jakis zaczyn przyszlego zawodu.
Ocieplenie klimatu zabije nas kosztami ogrzewania.

Bilex
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: WuWuA
Polubił: 10 razy
Polubione posty: 174 razy

Re: O wyższości poezji śpiewanej nad konkursami recytatorskimi

Post 7 mar 2009, o 12:43

O! A ja takie mam:

A spider wanders aimlessly within the warmth of a shadow
Not the regal creature of border caves
But the poor, misguided, directionless familiar
Of some obscure Scottish poet

The mist crawls from the canal
Like some primordial phantom of romance
To curl, under a cascade of neon pollen
While I sit tied to the phone like an expectant father
Your carnation will rot in a vase.


zawsze się zastanawiałem... co autor miał na myśli...? :-)
Death ain't nothin' but a heartbeat away...

Gość
5 gwiazdek
Polubił: 0
Polubione posty: 0

Re: O wyższości poezji śpiewanej nad konkursami recytatorskimi

Post 7 mar 2009, o 13:16

Arno pisze:Jestem przekonany, że wątek literacko poetycki przyciągnie na nasze forum hordy kropkowiczów i już nikt nie stęknie, że nudą wieje.
Z tymi kropkami, to ostrożnie...

czasem zaczyna to się tak:

Obrazek


a kończy tak:

Obrazek





;-)

Arno
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: Spa
Polubił: 0
Polubione posty: 0

Re: O wyższości poezji śpiewanej nad konkursami recytatorskimi

Post 7 mar 2009, o 13:18

Ja tu czekam, zycie powolusku plynie, ten mi tu wylazi, zeby mnie przestraszyc, mgła jak u Baskrevillów, starch jest, a ja wyje do ksiezyca bo ty nie dzwonisz. Zadzwon, bo juz mi kwiecie gnije we wazonie, a dalam sie skusic na płatków lep. O słodka naiwności.
.
Na ogol poezje nalezy wiazac z zyciem poety, doszukiwac sie czegos w biografii. Nie znalazlem jego biorgrafii poza tym, ze urodzil sie w tym samym roku co ja.
No i jeszcze spiewa to, to znaczy melorecytuje, ze szkockim akcentem, bo szkocki poeta. nieznany w tekscie.
Ocieplenie klimatu zabije nas kosztami ogrzewania.

Arno
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: Spa
Polubił: 0
Polubione posty: 0

Re: O wyższości poezji śpiewanej nad konkursami recytatorskimi

Post 7 mar 2009, o 13:19

gootek, to jest poezja dermalna. Morsem pisana.
Ocieplenie klimatu zabije nas kosztami ogrzewania.

FUX
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: ze sofy.
Auto: jeżdżące
Polubił: 165 razy
Polubione posty: 257 razy

Re: O wyższości poezji śpiewanej nad konkursami recytatorskimi

Post 7 mar 2009, o 13:48

Zrobiłem EDIT. Fakt, napisalem nie do konca na temat.
Dolce far niente ;-)

Arno
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: Spa
Polubił: 0
Polubione posty: 0

Re: O wyższości poezji śpiewanej nad konkursami recytatorskimi

Post 7 mar 2009, o 13:59

Kurcze, mieszasz dwie rzeczy FUXiu. Jedna to czy studia przygotowuja, a druga, to czy masz uklady czy nie.
To sa dwie rozne rzeczy, ktore w pewnym momencie moga sie polaczyc.

Moze otworz drugi wątek pod tytułem etyka w pracy. A najlepiej szybko znajdź jakaś książkę, która porusza te tematy, przeczytaj i ją nam poleć.
Warsztaty samodoskonalenia otwieramy. FUX na pierwszy ogień poszedł.
Ocieplenie klimatu zabije nas kosztami ogrzewania.

FUX
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: ze sofy.
Auto: jeżdżące
Polubił: 165 razy
Polubione posty: 257 razy

Re: O wyższości poezji śpiewanej nad konkursami recytatorskimi

Post 7 mar 2009, o 14:13

Arno,
problem leży w tym, że programy nauczania począwszy od klasy 0 są idiotyczne!!!

Nacisk w programach nauczania powinien być skierowany na sygnalizacje zagadnień i informację, GDZIE tą wiedzę, jeżeli ktoś ma ochotę, można poszerzyć.
Po co humanista ma zdobywać taka sama wiedzę matematyczną/fizyczną/chemiczną, jak np. ktoś, kto ma ochotę być inżynierem.
Czy np. Jarmaj potrzebuję wiedzę o skladzie plastiku, z którego zrobiono zderzak? Wątpię. Jego zadaniem jest dopilnować, aby ten zderzak nie spadł z auta. Pokażcie mi szkoły średnie i wyższe, ktore tych umiejętności uczą...

Patrzę na programy nauczania, to uczą jednego, a później na kompetencjach pytania sa z czegoś innego. Pytam, po co???
To tak, jakbyś chodził na kurs żeglarski/motorowodny, a egzamin by Ci zrobili z przepisów ruchu drogowego.
Wspolne jest jedno, że jednymi pojazdami i drugimi sie poruszasz. ;-)
Dolce far niente ;-)

Bilex
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: WuWuA
Polubił: 10 razy
Polubione posty: 174 razy

Re: O wyższości poezji śpiewanej nad konkursami recytatorskimi

Post 7 mar 2009, o 16:43

Arno pisze: Ja tu czekam, zycie powolusku plynie, ten mi tu wylazi, zeby mnie przestraszyc, mgła jak u Baskrevillów, starch jest, a ja wyje do ksiezyca bo ty nie dzwonisz. Zadzwon, bo juz mi kwiecie gnije we wazonie, a dalam sie skusic na płatków lep. O słodka naiwności.
Arno - respect! Obrazek
Death ain't nothin' but a heartbeat away...

Arno
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: Spa
Polubił: 0
Polubione posty: 0

Re: O wyższości poezji śpiewanej nad konkursami recytatorskimi

Post 7 mar 2009, o 17:12

FUX, Z ŻALEM jestem zmuszony cię poinformować, że ten post to jedynie popłuczyny po oryginalnym poście, który mi wziął i wyparował cudem magicznym.
Strzeszczenie:
Błą∂ popełniasz z lenistwa płynący. cyt z pamięci: po co się ma humanista uczyć mat. Koniec cyctaty. No widzisz, po to się ma uczyć, bo nie wie jeszcze źrebię w podstawówce czy liceum, co w życiu będzie robić. Czasem nie wie bo niedojrzałe, czasem nie wie bo leniwe. Czasem nie wie, bo mu wmówiono, że jest z polaka pacan, czasem nie wie, bo tatuś profesor medycyny na medycynę pcha a ona chce być rzeźbiarką znaną, albo tatko geograf córuchnę wpycha w geodezję.
Bo rzadko w wieku 18 lat malołat wie, co w życiu chce.
To primo a secundo. Dzięki temu, że w naszym kraju tak jak w ZSRR pakuje się w łby narodu widzę masowo i taczkami na każdy temat, mamy społeczeństwo, ktore wie gdzie jest Ob, AMur i Syrdaria. Wie gdzie jest Ekwador. Wiec coś niecoś z chemii i biologii. I generalnie nie jest przeciętny Polak po szkole głąbem takim jak Amerykanin czy Francuz.
Ja miałem zmemoryzowane wszystkie rzeki po kolei wpadające do morza od cieśniny Berniga do cieśniny Beringa.
I stolice wszstkie znałem ( nie tylko stanów USA po kolei) a i na górach się wyznawałem.
Chemia biologia a fizyka częściowo, bo zz zadań lipa.
Maturę z matmy zdawałem to i ją miałem opanowaną. Ale pamiętam z niej 4 podstawowe rzeczy i koniec. Bo nie uzywam - co jest przestroga dla młodzieży - używać bo zaniknie.
Jesteśmy narodem mniej wiecej wykształconym. Niestety postęp w nauce jest bardzo szybki i coraz wiecej wiedzy trzeba bedzie z programow eliminowac.
Ministerstwo Edukacji czy jak mu tam ma chyba misje oglupienia spoleczenstwa, co widzimy wszyscy, kiedy tocza sie boje o spis lektur.
Coz taki swiat. Ale dostep do wiedzy dzieki internetowi jest teraz blyskawiczny. Trzeba tylko wiedziec, ze ta wiedza jest i ze jest dostepna.
A chyba nie podziwiasz Busha lub Palin za niewiedze.
Ocieplenie klimatu zabije nas kosztami ogrzewania.

inquiz
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Auto: pojazd wolnobieżny
Polubił: 289 razy
Polubione posty: 275 razy

Re: O wyższości poezji śpiewanej nad konkursami recytatorskimi

Post 7 mar 2009, o 19:44

Arno pisze: To primo a secundo. Dzięki temu, że w naszym kraju tak jak w ZSRR pakuje się w łby narodu widzę masowo i taczkami na każdy temat, mamy społeczeństwo, ktore wie gdzie jest Ob, AMur i Syrdaria. Wie gdzie jest Ekwador. Wiec coś niecoś z chemii i biologii. I generalnie nie jest przeciętny Polak po szkole głąbem takim jak Amerykanin czy Francuz.
To już należy do przeszłości zazwyczaj niestety. Wystarczy pojeździć z rana autobusem, poczytać w jaki sposób młodzi piszą w necie.........
Wiedza ogólna sprawia właśnie to że nie czujemy się jak idioci w większości sytuacji towarzyskich. Np. sporo czasu temu jeszcze na "." przedrewolucyjnej było zorganizowane ognisko w Piasecznie, wpadłem na chwilę ale przysłuchując się dyskusjom o mapowaniu i wyższości rozpórek sie zastanawiałem "co ja tu k.. robię".
Ale człowiek zawsze coś się nauczy, kilka lat temu nie wiedziałem co to rozpórka, a to co pokazał damaź w wątku o dyfrach to naprawdę coś.
Those who would give up essential liberty to purchase a little temporary safety deserve neither liberty nor safety.
Živela Jugoslavija!

Azrael
6 gwiazdek
Lokalizacja: Warszawa
Polubił: 0
Polubione posty: 2 razy

Re: O wyższości poezji śpiewanej nad konkursami recytatorskimi

Post 7 mar 2009, o 19:51

inquiz, to że zwykle rozmowy schodzą na rozpórki nie oznacza że nie możemy pogadać o teorii sprawiedliwości Rawlesa, nie?

inquiz
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Auto: pojazd wolnobieżny
Polubił: 289 razy
Polubione posty: 275 razy

Re: O wyższości poezji śpiewanej nad konkursami recytatorskimi

Post 7 mar 2009, o 20:01

Azrael, oczywiście że możemy, offtopowa formuła forum jest super ale chciałem tylko powiedzieć że taki dyletant motoryzacyjny jak ja czegoś tu się nauczyć.
Those who would give up essential liberty to purchase a little temporary safety deserve neither liberty nor safety.
Živela Jugoslavija!

Azrael
6 gwiazdek
Lokalizacja: Warszawa
Polubił: 0
Polubione posty: 2 razy

Re: O wyższości poezji śpiewanej nad konkursami recytatorskimi

Post 7 mar 2009, o 20:12

inquiz, ja zrozumiałem Twój post tak że Ci co gadają o śrubkach to tylko o śrubkach potrafią i są nudni, rozumiem że niesłusznie.

ODPOWIEDZ