So What! pisze: uderzyć się w pierś i przyznać do porażki

przyznaję się... tylko do porażki w czym? bo chyba nie kumam
poryncz sprzedaje światło jak wielu innych providerów. Oczywista oczywistość, że tylko największych stać na pełną infrastrukturę. Dlatego ci mali najczęściej gdzieś tam na końcu łańcucha i tak wpinani są w szkielet orange. Ale nawet najwięksi często posiłkują się mniejszymi dostawcami tam gdzie tego wymaga sytuacja techniczna.
Pewna zależność panuje na naszym rynku - gdy orange nie wywiązuje się z deklarowanej jakości łącz (mówimy o relacjach między operatorami, a nie klient-operator), to operator alternatywny leci do UKE ze skargą. Natomiast jeśli OA nie wywiązuje się ze swojej działki w stosunku do orange - to można tylko pogrozić palcem, bo OA są w tym kraju chronieni. Zaburzona jest równowaga stron w tym zakresie. To odpowiedź na tzw wąskie gardła.
Dokładnie jak Adam napisał - klienta końcowego to g... interesuje, ma działać i tyle. I ja to rozumiem. I nie zamierzam nikogo tutaj tłumaczyć. Jeden klient spadków prędkości i pingów nie zauważy, bo nie korzysta z takich serwerów - drugiemu chwilowy spadek prędkości nawet o 10% podniesie ciśnienie na tyle, że zmieni operatora. Rynek. Ni mniej, ni więcej.
Ja nie gram w gry sieciowe, więc dla mnie łącze powyżej 100Mbit już będzie przerostem formy nad treścią.