Strona 1 z 4

Różne opony na jednym subaraku

: 19 lut 2009, o 12:19
autor: Fido__
Zastanawiałem się czy nie podpiąć tego pod wątek o dyfrach, ale kiedyś na kropce mówiło się chyba też o wpływie na skrzynię.

Jaki zły wpływ i na co mogą mieć różne opony na jednym subaraku? Jak to się ma w różnych wersjach napędu?

Bo na mój chłopski rozum po lekturze damaziowego wywodu o dyfrach, wychodzi, że jeśli mam otwarte dyfry, to założenie nowej opony do istniejących 3 starych nie powinno spowodować nic złego. Jedno koło będzie miało ciut większy obwód i będzie się kręcić nieco wolniej, ale to zostanie zniwelowane w najbliższym mu dyfrze. Po prostu jedna półoś będzie się obracać przez jakiś czas wolniej (do chwili, w której opona się nieco zużyje). Pewnie się mylę ;-)

Re: Różne opony na jednym subaraku

: 19 lut 2009, o 12:39
autor: Gość
Nic się nie stanie.
Ja złapałem kiedyś kapcia w Foresterze i przejechałem 500km na kole zapasowym, na którym miałem trochę inny rozmiar opony niż na trzech pozostałych.
Wprawdzie z dużym niepokojem podchodziłem do jazdy z takim ogumieem, ale nic niepokojącego nie zaobserwowałem.
Myślę, że jeśli różnica jest mała,to nawet w wersji z delikatną wiskozą nic się specjalnego nie zadzieje. Jei dyfer otwarty to żaden problem.
Przecież szosy nie zawsze są proste. Są łuki, zakręty, wymijamy... wtedy też lewe koło kręci się z inną prędkością niż prawe.
Nie ma co wpadać w panikę z powodu drobiazgów.
:->

Re: Różne opony na jednym subaraku

: 19 lut 2009, o 12:55
autor: devlin
Ponoć jest to gwarantowany sposób na zabicie wiskozy, choć na logikę, w świetle Damaziowych wykładów - macie rację.

Re: Różne opony na jednym subaraku

: 19 lut 2009, o 12:57
autor: Gal
Fido__ pisze: że jeśli mam otwarte dyfry, to założenie nowej opony do istniejących 3 starych nie powinno spowodować nic złego.
Dyfer będzie cały czas pracował, a to nie jest dobre.
Przy skrętach i łukach pracuje tylko chwilami i statystycznie rzecz biorąc, naprzemiennie. Przy różnych oponach cały czas w tym samym kierunku.
Fido__ pisze: do chwili, w której opona się nieco zużyje
Druga też się zużyje - różnica pozostanie.

Jeżeli różnica zużycia opon jest niewielka, to pewnie nic nie grozi, ale przy dużej różnicy obwodu, myślę, że to może być groźne dla dyferencjału (grzanie się?).
Niestety nie wiem ile w milimetrach wynosi "niewielka". ;-)

Re: Różne opony na jednym subaraku

: 19 lut 2009, o 13:02
autor: vibowit
gootek pisze:Nic się nie stanie.
Ja złapałem kiedyś kapcia w Foresterze i przejechałem 500km na kole zapasowym, na którym miałem trochę inny rozmiar opony niż na trzech pozostałych.
Zawsze mnie bawi podawanie przykładu typu "ja kiedyś, gdzieś, raz cośtam i nic się nie stało" jako dowodu na to, że nic się nie może stać. Przy 500 km oczywiście bym nie dramatyzował, ale przy przekładaniu tego na zasadę generalną był bym ostrożny.

Re: Różne opony na jednym subaraku

: 19 lut 2009, o 13:28
autor: Danieldd48
Fido__ pisze: Bo na mój chłopski rozum po lekturze damaziowego wywodu o dyfrach, wychodzi, że jeśli mam otwarte dyfry, to założenie nowej opony do istniejących 3 starych nie powinno spowodować nic złego. Jedno koło będzie miało ciut większy obwód i będzie się kręcić nieco wolniej, ale to zostanie zniwelowane w najbliższym mu dyfrze. Po prostu jedna półoś będzie się obracać przez jakiś czas wolniej
otóż sam sobie odpowiedziałeś, jeśli mam otwarte dyfry, ale...wszystkie ( :?: )subaraki mają wiskozę w mechaniźmie różnicującym przód z tyłem., więc jeśli jedno koło będzie miało ciut większy obwód, to automatycznie będzie się wolniej kręcić, dyfer przedni lub tylni (bez wiskozy) to zniweluje, ale przeniesie się to na wał pędny - a dokładniej na różnicę prędkości wspólnej kół osi przedniej i tylnej. Kurde, Damaź, wytłumacz to, bo mojego tłumaczenia to sam nie rozumiem :wall:
Może powiem krótko - zajedziesz wiskozę na środku - wcześniej czy później - zależy wprost proporcjonalnie od różnicy rozmiarów kół. :cofee:

Re: Różne opony na jednym subaraku

: 19 lut 2009, o 13:33
autor: Gość
vibowit pisze:Zawsze mnie bawi podawanie przykładu typu "ja kiedyś, gdzieś, raz cośtam i nic się nie stało"...
A mnie odwrotnie, bawią mnie czasem wypowiedzi teoretyczne oparte na "wiedzy" gdzieś wyczytanej, a nigdy nie sprawdzonej w praktyce przez radzącego... :?



;-)

Re: Różne opony na jednym subaraku

: 19 lut 2009, o 14:43
autor: rasputin
osobiście też słyszałem, że nie powinno być różnych opon na osiach. U mnie miała miejsce sytuacje gdzie na tylnym kole, jedna opona była bardziej zużyta niż pozostałe, nic złego przez kilkaset (100-200) się nie wydarzyło, jednak rzeczywiście jest to sytuacja, gdzie auto tak jakby cały czas zakręcało w jedną stronę, więc taka długotrwała jazda, na pewno ubije dyfer i wiskoze...

teraz mam 4 nowe oponki i ciesze się z idealnego toru jazdy mojego trupa :)

Re: Różne opony na jednym subaraku

: 19 lut 2009, o 15:12
autor: carfit
Mam klienta który, złapał kapcia na drodze i wsadził to co miał na zapasie czyli felge 15, a na aucie miał 16. Był Legacy kombi , i ....... uwaga auto mu się zapaliło :o tak tak to nie żart :wall: Tylny dyfer tak sie zagrzał , że wytopiło wszystkie gumy, konserwacje, i auto sie zapaliło. Zreszta spytajcie Matiego z kropki :? Az trudno uwierzyc ale taki był fakt :roll:

Re: Różne opony na jednym subaraku

: 19 lut 2009, o 15:19
autor: damaz
wydaje mi się, że Gal - jak zwykle - podsumował.

w trakcie tych moich - jak najbardziej teoretycznych - "studiów" dot. różnych LSD zauważyłem, że ZAWSZE pierwsze (czasem nie dopowiedziane) założenie było: "normalna" jazda, czyli jazda na wprost, po równej powierzchni, gdzie koła mają taką samą przyczepność, to stan "referencyjny". wszystkie LSD są wtedy albo rozpięte (sprzęgła) albo - pisząc kolokwialnie - w stanie najmniejszego obciążenia (inne przekładnie). zarówno dyfer otwarty, jak i inne LSD stan, w którym występuje różnica prędkości obr. na osiach uznają za "odstępstwo od normy". znaczy: gdzieś tarcza zaczyna trzeć o tarczę, gdzieś coś się zaciska, gdzieś zaczyna kręcić się coś, co w "stanie referencyjnym" się nie kręci. takie są po prostu założenia projektowe tych różnych cosi.
założenie dojazdówki na jedną z osi powoduje, że ... w pewnym sensie zmuszamy dyfry do jazdy w permanentnym zakręcie. z drugiej strony ... dyfry są po to, żeby w tych zakrętach też działały. no to szkodzi dojazdówka, czy nie szkodzi? moim zdaniem szkodzi, chociaż NA PEWNO nie spowoduje spektakularnego chrup z rozpryskiem kół zębatych na boki.
moim zdaniem, to jest coś jak jazda na półsprzęgle. pewnie, że można. i to długo. tylko wiadomo powszechnie, że sprzęgło krócej od tego żyje. tu analogicznie.

tak więc gootek ma rację pisząc, żeby za bardzo nie histeryzować i vibowit ma rację pisząc, że lepiej jak najszybciej dojazdówkę zdjąć.
a różnica w obu podejściach polega na tym, że ja samochodu po gootku wolałbym nie brać. :evilgrin: :evilgrin:


:mrgreen:


edit:
o carft :!:
no. to mamy pierwszą wskazówkę, ile to jest "niewielka"

Re: Różne opony na jednym subaraku

: 19 lut 2009, o 16:15
autor: FUX
carfit, Gdzie masz S4 migające w avatarze. Tutaj Cie nie zlinczują... :giggle:

Re: Różne opony na jednym subaraku

: 19 lut 2009, o 16:22
autor: piotruś
Nawet dla samochodów bez napędu na 4 koła różnica w średnicach kół nie powinna przekraczać 2%.
Pytałem o to "ile to jest niewiele" swego czasu "na kropce".
Gdy "podsumowałem" różne odpowiedzi wyszło mi, że "niewiele" to do 2-3 mm róznicy w wysokości bieżnika, a
gdy różnica w wysokości bieżnika jest mniejsza od 1,5 mm - można zapomnieć o problemie. :idea:

Re: Różne opony na jednym subaraku

: 19 lut 2009, o 17:28
autor: Gość
damaz pisze:tak więc gootek ma rację pisząc, żeby za bardzo nie histeryzować i vibowit ma rację pisząc, że lepiej jak najszybciej dojazdówkę zdjąć.
a różnica w obu podejściach polega na tym, że ja samochodu po gootku wolałbym nie brać. :evilgrin: :evilgrin:
I łaski nie robisz...
i tak byłbyś dziesiąty w kolejce :-p

PS
Ja opisałem sytuację awaryjną. To oczywiste, że normalnie lepiej jeździć nie tylko na kołach o tych samych rozmiarach, ale również z takim samym typem ogumienia.
Absolutnie nic się nie jednak nie stało podczas gdy tak awaryjnie jechałem na różnych kołach. Koła o różnej wielkości miałem na tylnej osi. A w tylnym dyfrze mam czujnik temperatury i on nie wskazywał na przegrzanie. Może m.in. dlatego, że różnica średnic nie była duża..

Re: Różne opony na jednym subaraku

: 19 lut 2009, o 18:31
autor: damaz
gootek pisze:I łaski nie robisz...
i tak byłbyś dziesiąty w kolejce :-p
czekaj, czekaj...
się jeszcze zdziwisz...
:-p

:mrgreen:

wyjaśnienie za kilka dni

Re: Różne opony na jednym subaraku

: 19 lut 2009, o 21:38
autor: Bergen
Dwa sezony przejechałem mając na każdej osi opony o innym bieżniku. Uznałem, że przy moim stylu jazdy "błąd wprowadzany do układu" będzie niewielki. A teraz zgłupiałem - mam brać kredyt na wiosnę na nowe opony?

Re: Różne opony na jednym subaraku

: 19 lut 2009, o 22:15
autor: Danieldd48
Bergen pisze: mam brać kredyt na wiosnę na nowe opony?
Weź metr krawiecki, podnieś żabę, zmierz jej balony i już będziesz wiedział. Ale wiesz...o kredyt teraz trudno :giggle:

Re: Różne opony na jednym subaraku

: 19 lut 2009, o 22:26
autor: Bergen
Srebrzanę, jeśli już :->

Re: Różne opony na jednym subaraku

: 19 lut 2009, o 22:27
autor: Konto usunięte
Fido__ pisze: Jaki zły wpływ i na co mogą mieć różne opony na jednym subaraku?

Ja mam w instrukcji napisane, że jazda na oponach o różnej średnicy może spowodować uszkodzenie skrzyni (pewnie dlatego, że w niej mam napęd na 4 koła). Wolę nie sprawdzać, czy to prawda.

Re: Różne opony na jednym subaraku

: 19 lut 2009, o 23:57
autor: Gość
Konto usunięte pisze:
Fido__ pisze: Jaki zły wpływ i na co mogą mieć różne opony na jednym subaraku?

Ja mam w instrukcji napisane, że jazda na oponach o różnej średnicy może spowodować uszkodzenie skrzyni (pewnie dlatego, że w niej mam napęd na 4 koła). Wolę nie sprawdzać, czy to prawda.
Funky_Koval,
generalnie to sie zgadza, ale Fido_ nie pyta o to, czy może założyć jednk koło zupełnie innej wielkości, tylko po prostu jedną nową oponę z nowym bieżnikiem, podczas gdy trzy pozostałe mają, jak można sie domyślać, ten bieżnik częściowo zużyty...
A to daje naprawdę małe różnice w średnicy kół... myślę, że to nie jest aż tak istotne.
:->

Re: Różne opony na jednym subaraku

: 20 lut 2009, o 00:44
autor: Danieldd48
gootek pisze: A to daje naprawdę małe różnice w średnicy kół... myślę, że to nie jest aż tak istotne.
też się zgadzam, gdyby napęd był czuły na kilkunastomilimetrowe różnice w obwodzie koła, to zakręt 180ST. byłby zabójczy dla wiskozy. Nie popadajmy w obłęd. Myślę, że różnica w zużyciu bierznika jest dopuszczalna (mimo że user manual mówi, co by wymieniać przód z tyłem), ale różnica w rozmiarze opony, to już na własne ryzyko.

Re: Różne opony na jednym subaraku

: 20 lut 2009, o 12:52
autor: piotruś
też się zgadzam, gdyby napęd był czuły na kilkunastomilimetrowe różnice w średnicy koła, to zakręt 180ST. byłby zabójczy dla wiskozy. Nie popadajmy w obłęd. Myślę, że różnica w zużyciu bierznika jest dopuszczalna (mimo że user manual mówi, co by wymieniać przód z tyłem), ale różnica w rozmiarze opony, to już na własne ryzyko.
Danieldd48, "... gdyby napęd był czuły na kilkunastomilimetrowe różnice w średnicy koła..." :o :-( JEST CZUŁY :!: :!:

Te 2% (to jest właśnie kilkanaście milimetrów!), to dla "normalnych samochodów" z najczęściej spotykanymi "otwartymi dyferencjałami". Jeżeli masz w takim zwykłym aucie koła z taką różnicą średnic, to dyferencjał pracuje cały czas, nie tylko na zakrętach i nic się nie dzieje, bo dyferencjał do tego został stworzony (a jednak nie zaleca się takiej różnicy :!: ). W przypadku, gdy dyferencjał jest np. z wiskozą, to taka ciągła różnica w obrotach jednej i drugiej półosi spowoduje, że wiskoza się rozgrzeje, zgęstnieje (to jest jej rola!) i zacznie "blokować" obie półosie. Nie będzie w stanie tego zrobić (bo jest obliczona na 5 do bodaj 20 kg) i nadal będzie się rozgrzewała i twardniała, ponieważ półosie będą się nadal kręciły z różnymi predkościami i.... nastąpi to co nazywamy "ugotowaniem wiskozy"... To dlatego w Foresterach jest czujnik temperatury tylnego układu różnicowego - aby nie dopuścić do nadmiernego nagrzania wiskozy - ona nie może pracować zbyt długo, a różne średnice kół taką pracę wymuszą :idea:

Re: Różne opony na jednym subaraku

: 20 lut 2009, o 15:08
autor: Gal
Tak mi się kołacze po łbie, że dopuszczalne jest 1.5mm różnicy w głębokości bieżnika (przy tych samych oponach), ale głowy nie dam.

Re: Różne opony na jednym subaraku

: 20 lut 2009, o 15:17
autor: -SeQ-
Ja byłem pewien że różnica w obwodzie kół p/t nie może być większa niż 3mm , ale już nie jestem :?

link trochę nie na temat ;-) - http://www.kaklubpolska.pl/zrob/evolution/kola.htm

Re: Różne opony na jednym subaraku

: 20 lut 2009, o 15:33
autor: Gal
Różnica w obwodzie rzędu 3mm, oznaczałaby mniej niż 0.5 milimetra w promieniu koła (czyli głębokości bieżnika).
Jeżeli tak jest, to nie wchodzi w rachubę założenie na stałe jakiejkolwiek innej opony niż identyczna, identycznie zużyta.

Re: Różne opony na jednym subaraku

: 20 lut 2009, o 16:13
autor: sylvan
Jeżeli masz w takim zwykłym aucie koła z taką różnicą średnic, to dyferencjał pracuje cały czas, nie tylko na zakrętach i nic się nie dzieje, bo dyferencjał do tego został stworzony (a jednak nie zaleca się takiej różnicy :!: )
to też nie do końca, bo zwykłe dyfry mają ułożyskowanie satelit nie przystosowane do CIĄGŁEJ pracy, więc w takiej sytuacji będą się pojawiać luzy, a w końcu bum!
Różnica dla Subaru nie powinna wynosić więcej niż 3 lub* 5 % obwodu (*to "lub" to moje zaniki pamięci, mógłby to ktoś sprecyzować), nie powiem również skąd ta informacja pochodzi, jestem za to pewien że potwierdził ją kiedyś Azrael 8-) .
I jeszcze jedno - sytuacja, która o niczym nie świadczy, ale...: Otóż kupiłem kiedyś subaru z trzema różnymi typami opon (tzn wymiar ten sam, ale producent i stopień zużycia już nie ), no i w skrzyni już nawet wspomnienia po wiskozie nie było :!: