
Auto jest u nas już dłuuugich 7 lat, a M. wczoraj się wreszcie przełamała i pojeździła dłużej Foresterem turbo. No i co wam bedę mówić, sami wiecie, co to oznacza

Bez ciśnienia - na razie - ale jakby ktoś chcial For-Sexa w bardzo dobrym stanie, z niedużym przebiegiem (w tej chwili - niespełna 80 tys. km), salonowego, etc.etc. - to możemy pogadać

Samochod jest świeżo po przeglądzie, nic mu nie dolega i nic nie wskazuje, by wymagał jakichś szczególnych nakładów. Właściwie to jeździ jak nowy - nic się nie telepie i nie skrzypi, wnętrze bez widocznych śladow zużycia...
NIC się w nim nigdy przez te lata nie zepsuło, i podejrzewam, że jeszcze dłuższy czas tak będzie.
Nigdy nie było dzwona, jedynie drobne obcierki parkingowe (błotnik, drzwi) oraz jedna nie-parkingowa (o bandy śnieżne - zderzaki i błotnik), plus wgniot na masce po czyimś grubym tyłku. Wszystko zrobione u porządnych majstrów (ASO Radom lub znany tu niektórym Wojtek z Jędrzejowa).
Edit: ...a, byłbym zapomniał - auto zawsze obracało się w dobrym towarzystwie
