W latach 60-tych tak mówiono o markach japońskich, w latach 90-tych, o koreańskich. Czegoś historia uczy?
W mojej ocenie chińczycy zamiotą rynek szybciej niż w przeszłości zrobili to ich mniejsi sąsiedzi.
W latach 60-tych tak mówiono o markach japońskich, w latach 90-tych, o koreańskich. Czegoś historia uczy?
Omoda 9 - czyli taki lexus rx za pół ceny (219 tys zł) sprzedaje się jak świeże bułki.
Pożyjemy zobaczymy. Jakoś nie mogę uwierzyć, że kraj quasi-totalitarny utrzyma na długo jakość produkcji, która i tak nie jest jeszcze sprawdzona w czasie. Jak będzie z blachą, dostępem do części, awaryjnością w dłuższym okresie, serwisem, odsprzedażą etc. Jaka w ogóle będzie przyszłość aut elektrycznych?Jaca68 pisze:W latach 60-tych tak mówiono o markach japońskich, w latach 90-tych, o koreańskich. Czegoś historia uczy?
W mojej ocenie chińczycy zamiotą rynek szybciej niż w przeszłości zrobili to ich mniejsi sąsiedzi.
Zostanę przy swoim, starszy pan ma kasę a jego fantazja polega na tym, że jeździ starym premium a nie Chińczykiem, więc Twoja analogia od czapy
1.X1 to premium, bo BMWChloru pisze:stach22, ani to X1 stare, ani to premium.
Niech Ci będzie, że formalnie masz premium.... czyli padłeś ofiarą marketingu.czy wszystkie auta marki BMW powinno się określać jako premium?
ChatGPT said:
To określenie nie jest takie oczywiste
„Premium” w motoryzacji nie jest kategorią formalną, ale raczej marketingowym i rynkowym pojęciem. Oznacza samochód:
droższy niż średnia w danym segmencie,
oferujący wyższy poziom jakości materiałów i wykończenia,
z nowocześniejszymi rozwiązaniami technicznymi,
z mocniejszymi silnikami,
z mocno zbudowaną marką (prestiż, tradycja).
BMW jako marka od lat jest zaliczana do tzw. niemieckiej „wielkiej trójki premium” (BMW, Mercedes, Audi) i w ten sposób pozycjonuje swoje modele.
Ale:
Najtańsze modele (np. BMW 1, X1) są bliskie zwykłym kompaktom, więc część osób uważa, że są „pół-premium” – trochę lepiej wykonane, ale nie aż tak luksusowe.
Wyższe serie (5, 7, X5, X7, i7) spełniają kryteria premium w pełni.
Samochody flotowe, podstawowe wersje z małymi silnikami i skromnym wyposażeniem mogą być postrzegane bardziej jako „entry-level premium” niż jako luksus.
W skrócie:
Formalnie – tak, wszystkie BMW są marką premium.
Praktycznie – nie wszystkie modele subiektywnie dają pełne „premium wrażenie”, szczególnie w bazowych konfiguracjach.
Chcesz, żebym przygotował porównanie, które modele BMW rzeczywiście spełniają wszystkie kryteria premium, a które balansują między „popularnym” a „premium”?
Dziwne by było gdyby płacąc ~2 razy więcej nie byłoby widać różnic. Najwidoczniej miłość do produktów z krainy wursta i brzydkich kobiet nie pozwala Ci czytać moich postów ze zrozumieniem.
Kurczę, gdy ja się przesiadam z Dacii do innego auta, to uczucia są zazwyczaj odwrotne.
Pamietam opowieść jak pani z salonu bylo wstyd, że proponuje Ci BMW X3 jako zastępcze autorrosiak pisze:Kurczę, gdy ja się przesiadam z Dacii do innego auta, to uczucia są zazwyczaj odwrotne.
Była ogólnie skonfundowana, że nie ma akurat innej Dacii w zamian, ale mnie akurat nigdy to nie przeszkadzało. W miarę możliwości brałem coś innego, żeby po powrocie do Dacii poczuć się lepiej. :)
W sumie masz rację. BMW to musi być premium, skoro Prezydent jeździ limuzyną BMW.
A jaka jest pojemność baku? :)Jaca68 pisze:Zatankowałem rano, a po przyjeździe do roboty tak mi zameldował.
60 ltr.
Ponad 1000 km to mi raz Xsara VTS pokazała w góach jak przed tankowaniem na stacji miałem trochę zjazdów. To był jedyny raz. Tak jak kiedyś napisałem "jeżeli dwulitrowe Clio pali Ci w mieście mniej niż 10 litrów / 100 km to nie Ty stoisz w korku tylko robisz korek