Wracając do Pertyna, to jakieś 6 lat temu stanowczo stwierdził, testując Chlor auto, że niemce mogą iść na korki do Volvo w kwestii prowadzenia i trzymania się w zakrętach.
Ja na razie pozostaję przy volvo.
Co do 3 latków funkiem nówka, to dealerzy na własne życzenie sobie te żaby połknęli, na siłę rejestrując w końcówkach każdego roku X aut, aby wyrobić plan.
Nic ich nie żałuję.
Nic, lecę na spacer. 30 st., dochodzi 17a.
Narka.
Auto dla dziada
Auto dla dziada
pełna zgoda, że te przeceny są słabe biorąc pod uwagę wartość aut
swego czasu kupowaliśmy w salonie auto dla rodziców - sierpień 2010. Auto nowe cennikowo w tym samy wyposażeniu kosztowało 58-60kPLN
Wzięliśmy z placu auto nówkę, rocznik 2009 - za 48.
Przecena wydawała się niezła, a zysk podwójny, bo okazało się że wtedy - przy autach powyżej 50kPLN ubezpieczalnie wymagały dodatkowego zestawu zabezpieczeń np Alarmu. Więc ominął nas dodatkowy wydatek, zbędny - gdy auto parkowane głównie w garażu.
Co do winy dealerów - to chyba nie tak do końca tylko ich wina
Producenci mają swoje programy typu Gold/Silver/Premium czy inne dziwne nazwy - i jak chcesz być takim dealerem - czyli kupować z określoną zniżką, mieć dostęp szybszy do cześci itp "nagrody" - musisz zachować poziom sprzedaży. Więc to producenci "zmuszają" dealerów do brania ryzyka na siebie. Producent się aut pozbył - niech się teraz dealer buja, żeby znaleźć nabywców.
Jeśli nie idzie za tym wsparcie (nie wszystkie marki to robią) - to jest to chamska zagrywka niestety
Każdy orze jak może
swego czasu kupowaliśmy w salonie auto dla rodziców - sierpień 2010. Auto nowe cennikowo w tym samy wyposażeniu kosztowało 58-60kPLN
Wzięliśmy z placu auto nówkę, rocznik 2009 - za 48.
Przecena wydawała się niezła, a zysk podwójny, bo okazało się że wtedy - przy autach powyżej 50kPLN ubezpieczalnie wymagały dodatkowego zestawu zabezpieczeń np Alarmu. Więc ominął nas dodatkowy wydatek, zbędny - gdy auto parkowane głównie w garażu.
Co do winy dealerów - to chyba nie tak do końca tylko ich wina
Producenci mają swoje programy typu Gold/Silver/Premium czy inne dziwne nazwy - i jak chcesz być takim dealerem - czyli kupować z określoną zniżką, mieć dostęp szybszy do cześci itp "nagrody" - musisz zachować poziom sprzedaży. Więc to producenci "zmuszają" dealerów do brania ryzyka na siebie. Producent się aut pozbył - niech się teraz dealer buja, żeby znaleźć nabywców.
Jeśli nie idzie za tym wsparcie (nie wszystkie marki to robią) - to jest to chamska zagrywka niestety
Każdy orze jak może
"Pamiętaj, że wartość ma nie to, co ty mówisz, ale to jak się to odbija w mózgu słuchającego" J.Piłsudski
Auto dla dziada
Łaziłem wczoraj po Chiang Mai.
Salon forda, stoi pickup 100 kpln na nasze.
U nas 300.
Niech się pierdolną w głowę.
Salon forda, stoi pickup 100 kpln na nasze.
U nas 300.
Niech się pierdolną w głowę.
Dolce far niente 
- stach22
- 6 gwiazdek
- Auto: Impreza, Beema i jeszcze Suzuki
- Polubił: 203 razy
- Polubione posty: 489 razy
Auto dla dziada
3xmniej za ten sam model? Coś musiałeś przeoczyćFUX pisze:Łaziłem wczoraj po Chiang Mai.
Salon forda, stoi pickup 100 kpln na nasze.
U nas 300.
Niech się pierdolną w głowę.
Auto dla dziada
FUX
specyfika rynku to jedno + kurs waluty
dolicz koszt przystosowania auta do wymogów UE
transport drogą morską
inna specyfikacja techniczna (np. w Azji większe obie chłodnice + brak nagrzewnicy - w EU odwrotnie)
brak zabezpieczeń antykorozyjnych
itp.
Ćwiczyłem temat ostatnio pod kątem sprowadzenia auta siostry z AbuDhabi do PL. Okazało się bez sensu.
Tym bardziej, gdy z ogrzewaniem jesienią i zimą byłby kłopot + zrobienie antykorozji - taniej wyjdzie kupić podobne na miejscu tu
specyfika rynku to jedno + kurs waluty
dolicz koszt przystosowania auta do wymogów UE
transport drogą morską
inna specyfikacja techniczna (np. w Azji większe obie chłodnice + brak nagrzewnicy - w EU odwrotnie)
brak zabezpieczeń antykorozyjnych
itp.
Ćwiczyłem temat ostatnio pod kątem sprowadzenia auta siostry z AbuDhabi do PL. Okazało się bez sensu.
Tym bardziej, gdy z ogrzewaniem jesienią i zimą byłby kłopot + zrobienie antykorozji - taniej wyjdzie kupić podobne na miejscu tu
"Pamiętaj, że wartość ma nie to, co ty mówisz, ale to jak się to odbija w mózgu słuchającego" J.Piłsudski
Auto dla dziada
Dla kolegi pytam… naprawdę przy kierownicy w alcantarze trzeba używać rękawiczek?
Death ain't nothin' but a heartbeat away...
-
jarmaj
- 6 gwiazdek
- Lokalizacja: Gliwice
- Auto: japońskie, ale nie bokser + bokser, ale nie japoński
- Polubił: 86 razy
- Polubione posty: 443 razy
Auto dla dziada
Jeżeli nie chce się jej zniszczyć błyskawicznie, to trzeba. Inaczej włoski się wycierają, kierownica nasiąka potem z dłoni, wszystko się skleja, powierzchnia robi się gładka i paskudna. A co gorsze, traci się efekt zwiększonej przyczepności którą ten materiał w zamyśle ma dawać.
Można potem taką zapoconą/wytartą kierownice wymyć (wykąpać) w wodzie z mydłem, delikatnie przy tym szorując miękką szczotką. Trochę się poprawi, ale efekt jest daleki od tego, jak wyglądała pierwotnie i raczej dość krótkotrwały.