Nie sądzę by coś kupowałFUX pisze: za 3-6 lat...
Lanosa?![]()
Arno do tablicy!
Re: Arno do tablicy!
https://www.youtube.com/watch?v=6eI2AqyTYW4
Śnieżna zabawa
Śnieżna zabawa
-
jarmaj
- 6 gwiazdek
- Lokalizacja: Gliwice
- Auto: japońskie, ale nie bokser + bokser, ale nie japoński
- Polubił: 89 razy
- Polubione posty: 443 razy
Re: Arno do tablicy!
Wiedziałem że taki argument padnie.esilon pisze:jarmaj pisze: Im bardziej spełniałyby oczekiwania takie jak Fux'a, tym mniej my mielibyśmy z nimi wspólnego
hm , ale wg takiej teorii to po cholerę kiedykolwiek produkowali modele dla wymagających więcej niż wciskający w plecy bulgot ?
Ale taka jest prawda. Subaru zaistniało w Europie tylko dzięki rajdowym sukcesom Imprezy i zobacz, że nawet teraz to widać, jak ludzie średnio zainteresowani i znający się na samochodach, słysząc Subaru od razu mówią o prędkich potworach. Takie mają skojarzenie.
Z drugiej strony, wcześniejsze modele nie-Imprez też robione były na zasadzie: ma dobrze jeździć i oferować to, co naprawdę w aucie potrzebne. A nie bezsensowne wodotryski i inne bzdety. Teraz filozofia się zmieniła. Na może bardziej dochodową w dalszej perspektywie firmy, ale odchodzącą od tego, co Subaru wyróżniało. Dla mnie to smutne. Ale rozumiem sens biznesowy takiej zmiany.
Re: Arno do tablicy!
no a potem niech je wyprodukuje, utrzyma odpowiednia jakosc, zapewni sprzedaz, ujednolici produkcje we wszystkich fabrykach dbajac o change management, zapewni serwis oraz utrzymanie narzedzi, rozwoj kolejnych kulek tym razem z szescioma dziurkami itp.. ale on nie musi tego wiedziec, dlatego nie ma co go kopac w jajka..esilon pisze: FUX, zrób takie ćwiczenie, weź kulkę , zrób w niej pięc dziurek , to będzie projekt a teraz weź długopis i zaplanuj produkcję tej kulki w liczbie 5 milionów egzemplarzy![]()
-
jarmaj
- 6 gwiazdek
- Lokalizacja: Gliwice
- Auto: japońskie, ale nie bokser + bokser, ale nie japoński
- Polubił: 89 razy
- Polubione posty: 443 razy
Re: Arno do tablicy!
Czy ja gdzieś napisałem, że ten zderzak wywołuje postójFUX pisze:jarmaj, a co ma pauza fabryki do kosztu formy na zderzak?
Ja podalem przyklad formy na jeden element i nie mów, ze forma kosztuje milion lub wiecej...
Chociaż zupełnie niechcący masz rację. Wprowadzenie zmian w procesie wymaga często zatrzymania fabryki na czas jakiś. Nie wszystkie rzeczy da się zmieniać w weekendy (przy pracy ciągłej w tygodniu) i to jest też koszt zmiany.
Czy Ty naprawdę wyobrażasz sobie, że taki lifting to Kowalski, który siada, robi w CAD'zie projekt zderzaka, potem robi ktoś formę i wio znowu z produkcją 1000 aut na dobę???
No nie żartuj....
Re: Arno do tablicy!
jarmaj pisze: Teraz filozofia się zmieniła.
jarmaj, nie filozofia tylko przestało brylowac w rajdach , poprzednie inne modele były równolegle z mistrzowskimi na rynku
teraz czas na wodotryski bo na to więcej chętnych a zwycięstwa jakby coraz bardziej historia, mam jednak przeczucie, że dzieki temu jest szansa na kiedys kiedyś w przyszłości jakies retro 555 , czyli będzie co kupic zatwardziałym na emeryturę
nie miałem takiego zamiarugregski pisze: dlatego nie ma co go kopac w jajka..
Re: Arno do tablicy!
jarmaj, tak na marginesie, to pakiet stylistyczny Vectry B (nakladki na zderzaki, progi), wszedl jako lift.
To jakie koszty byly "wymyslenia" czegos nowego, skoro już po wejściu do produkcji ten cymes oferowano?
Z 1-3 k marek trzeba bylo za to zaplacić.
gregski w ilu fabrykach subaru produkują?
Japonia i Stany, więc problemów maja w pytę
...
To nie Chiny i RP, gdzie trzeba każdemu na lapy patrzeć, jeżeli to nie jest robot...
To jakie koszty byly "wymyslenia" czegos nowego, skoro już po wejściu do produkcji ten cymes oferowano?
Z 1-3 k marek trzeba bylo za to zaplacić.
gregski w ilu fabrykach subaru produkują?
Japonia i Stany, więc problemów maja w pytę
To nie Chiny i RP, gdzie trzeba każdemu na lapy patrzeć, jeżeli to nie jest robot...
Dolce far niente 
Re: Arno do tablicy!
FUX, jest jeszcze inna metoda wyobrażenia sobie kosztów najmniejszej chcoćby pierdoły w masowej produkcji, trzeba to coś mieć gotowe w magazynie w ilości odpowiedniej zanim zacznie sie sprzedaz czyli trzeba miec kase a kasa kosztuje 
Re: Arno do tablicy!
esilon, a co klienta końcowego obchodzi, ile czasu/kasy dostawca wydal/przeznaczył na rzecz efektu końcowego, satysfakcjonujące Klienta?
Ty ze swoim towarem, jadąc do klienta, też mu powiesz, że ma Ci dopłacić 100pln do 1 rzeczy czegoś za 5pln tylko dlatego, że jutro niczego więcej nie potrzebuje?
a pojutrze okaże sie, że sprzedal dalej ijest reklamacja, bo to cóś zdechlo i sie zepsuło..
Nie> Calość obciąża dostawcę.
Płaci klient końcowy.
Ty ze swoim towarem, jadąc do klienta, też mu powiesz, że ma Ci dopłacić 100pln do 1 rzeczy czegoś za 5pln tylko dlatego, że jutro niczego więcej nie potrzebuje?
a pojutrze okaże sie, że sprzedal dalej ijest reklamacja, bo to cóś zdechlo i sie zepsuło..
Nie> Calość obciąża dostawcę.
Płaci klient końcowy.
Dolce far niente 
Re: Arno do tablicy!
FUX pisze: Płaci klient końcowy.
za obsługe, za gwarancję itd
i własnie dlatego samochód nie kosztuje tyle co blachy, szybki i kabelki ,
niestety, z tym się zgodzę
Re: Arno do tablicy!
esilon, a kto rozpocząl pogoń za zmianami co 4 lata?
My?
Nie. producenci, którzy uznali, że zarobia więcej, wciskając shit co 4 lata, ubrany w nowość, będący liftem tego, co robili dotychaczas.
W przeważającej większości...
My?
Nie. producenci, którzy uznali, że zarobia więcej, wciskając shit co 4 lata, ubrany w nowość, będący liftem tego, co robili dotychaczas.
W przeważającej większości...
Dolce far niente 
Re: Arno do tablicy!
Ja yu widzę, że mamy do czynienia z interesującą sytuacją.
Albowiem: wszyscy się zgadzają, że marka spsiała. Kto wie co by kupił FUX, gdyby TRIBECA była fajnym samochodem.
Kto wie, co ja bym kupił gdyby był fajny samochód do wzięcia. A one fajne już nie są.
I wszyscy się z tym zgadzamy, zasadniczo. Nieprawdaż li (li to partykuła)?
Trtzeba patrzeć realistycznie a nie romantycznie, jak pisze DAMAZ. FHI ma akcjonariuszy, akcjonariusz ma zarobić. Akcjonariusz ma przedstawicieli w zarządzie. Zarząd naciska. Księgowi liczą. Marketing zmusza... Tak już jest i będzie jeszcze gorzej. I w SUbaru i w innych markach.
Przyjdzie chyba kupować samochody małe i tanie, żeby straty finansowe były niewielkie. A dalej latać samolotem i jeździć pociągiem...
Nie tragizujta aż tak potwornie. Jest jak jest.
Co do USA - większość Subaru które tam sprzedają najprawdopodobniej sprzedają się w terenie. Czyli w MID west, na północy, gdzie ludzie jeżdżą dużo po śniegu i w trudniejszym terenie. Ameryka to wieś a nie miasto, nie zapominajmy o tym. W mieście mają inne auta. Poza tym jest element psychologiczny. Amerykanin lubi SUVy i 4x4. Subaru mu daje 4x4. I nie dlatego, że może zakręty pokonywać z prędkością światła, tylko dlatego, że po śniegu wyjedzie z domu i pojedzie 25 mil do sklepu. Oni są praktyczni. A u nas co , mam do miasta kupować auto terenowe? No nie, choć pól garażu w moim biurze to są suvy.
Co, mam kupować auto 4x4, bo jadę trzy razy w roku na narty, gdzie są wszystkie drogo odkurzone? I tak dalej i tak dalej...
Jak ktoś mieszka na wsi, jeździ na wieś, ma oboektywne kłopoty drogowe... TAK TAK TAK 4x4 się przydaje.
Jasne ( kałuże.... ) Ale trzeba by zobaczyć statystyki wypadków na markę, na typ wypadku a potem ferować wyroki.
Bo jednak przeliczając liczbę wypadków na liczbę IMPREZ usportowionych, to średnia wychodzi chyba dość wysoka w porównaniu do innych marek... A może nie. A może tak.
Albowiem: wszyscy się zgadzają, że marka spsiała. Kto wie co by kupił FUX, gdyby TRIBECA była fajnym samochodem.
Kto wie, co ja bym kupił gdyby był fajny samochód do wzięcia. A one fajne już nie są.
I wszyscy się z tym zgadzamy, zasadniczo. Nieprawdaż li (li to partykuła)?
Trtzeba patrzeć realistycznie a nie romantycznie, jak pisze DAMAZ. FHI ma akcjonariuszy, akcjonariusz ma zarobić. Akcjonariusz ma przedstawicieli w zarządzie. Zarząd naciska. Księgowi liczą. Marketing zmusza... Tak już jest i będzie jeszcze gorzej. I w SUbaru i w innych markach.
Przyjdzie chyba kupować samochody małe i tanie, żeby straty finansowe były niewielkie. A dalej latać samolotem i jeździć pociągiem...
Nie tragizujta aż tak potwornie. Jest jak jest.
Co do USA - większość Subaru które tam sprzedają najprawdopodobniej sprzedają się w terenie. Czyli w MID west, na północy, gdzie ludzie jeżdżą dużo po śniegu i w trudniejszym terenie. Ameryka to wieś a nie miasto, nie zapominajmy o tym. W mieście mają inne auta. Poza tym jest element psychologiczny. Amerykanin lubi SUVy i 4x4. Subaru mu daje 4x4. I nie dlatego, że może zakręty pokonywać z prędkością światła, tylko dlatego, że po śniegu wyjedzie z domu i pojedzie 25 mil do sklepu. Oni są praktyczni. A u nas co , mam do miasta kupować auto terenowe? No nie, choć pól garażu w moim biurze to są suvy.
Co, mam kupować auto 4x4, bo jadę trzy razy w roku na narty, gdzie są wszystkie drogo odkurzone? I tak dalej i tak dalej...
Jak ktoś mieszka na wsi, jeździ na wieś, ma oboektywne kłopoty drogowe... TAK TAK TAK 4x4 się przydaje.
Jasne ( kałuże.... ) Ale trzeba by zobaczyć statystyki wypadków na markę, na typ wypadku a potem ferować wyroki.
Bo jednak przeliczając liczbę wypadków na liczbę IMPREZ usportowionych, to średnia wychodzi chyba dość wysoka w porównaniu do innych marek... A może nie. A może tak.
Ocieplenie klimatu zabije nas kosztami ogrzewania.
Re: Arno do tablicy!
No nie żartuj, że kupujesz towary do swojego sklepu na caly rok.esilon pisze:FUX, jest jeszcze inna metoda wyobrażenia sobie kosztów najmniejszej chcoćby pierdoły w masowej produkcji, trzeba to coś mieć gotowe w magazynie w ilości odpowiedniej zanim zacznie sie sprzedaz czyli trzeba miec kase a kasa kosztuje
To juz pachnie demagogią.
Jak np. Niemcy kupują, to ja wiem.
30 dni 3% skonto, 60 dni netto.
Sieci, duże, jeszcze dlużej płacą, jeżeli zaplaca i nie zwroca pod durnym pretekstem najczęściej jakości, jeżeli chybili i nie sa w stanie sprzedać...
Dolce far niente 
Re: Arno do tablicy!
FUX pisze: My?
Ile lat jeździłeś poprzednimi autami? :)
r.
Wieśniak w trójce. Dla przyjaciół Rufjan.
Re: Arno do tablicy!
FUX, ja mówie o kosztach jakie ponosi producent aby taki jeden z drugim nie musiał miec sześciu lodówek (albo właśnie dlatego że nie mają po sześc lodówek) ,
za żarcie płacisz więcej własnie za to że kupujesz mało i często, gdybys zamówił tira masła wyszłoby taniej ale i tak ktos musiałby wcześniej to masło magazynowac itd
FUX, nie idź w demagogię
za żarcie płacisz więcej własnie za to że kupujesz mało i często, gdybys zamówił tira masła wyszłoby taniej ale i tak ktos musiałby wcześniej to masło magazynowac itd
FUX, nie idź w demagogię
-
jarmaj
- 6 gwiazdek
- Lokalizacja: Gliwice
- Auto: japońskie, ale nie bokser + bokser, ale nie japoński
- Polubił: 89 razy
- Polubione posty: 443 razy
Re: Arno do tablicy!
Abstrahując od wszystkiego innego, to porównywanie wytwórcy kilkuset tysięcy egzemplarzy (jeżeli mowa o modelu, jak o marce to kilku milionów egzemplarzy) rocznie najbardziej skomplikowanego i nowoczesnego urządzenia, jakie jest powszechnie dostępne, czyli samochodu, do jakiegoś sklepu.... Fux, nie czujesz tutaj ani odrobiny skali o jakiej tu mowa, ani stopnia komplikacji (zarówno technicznej, jak i organizacyjnej), ani skali komplikacji projektowej, ani wytwórczej. Wierz mi, że to trochę inny świat.FUX pisze:No nie żartuj, że kupujesz towary do swojego sklepu na caly rok.
Re: Arno do tablicy!
Panda, benzynowa, kormomatic - to jest właśnie wyjście dla wszystkich. Bardzo dobra rada.
A jakby jeszcze Panda 4x4...
A jakby jeszcze Panda 4x4...
Ocieplenie klimatu zabije nas kosztami ogrzewania.
Re: Arno do tablicy!
esilon, marża na maśle, to ca. 10% w zależności od sklepu.
Jadam niewiele.
ky, 4-5 lat każdym i tylko dlatego sprzedawałem, aby nie skręcać licznika poniżej 160kkm
Wiesz, ze przebiegi wyższe sa niesprzedawalne, a poniżej mojej godności jest ten proceder...
Jadam niewiele.
ky, 4-5 lat każdym i tylko dlatego sprzedawałem, aby nie skręcać licznika poniżej 160kkm
Wiesz, ze przebiegi wyższe sa niesprzedawalne, a poniżej mojej godności jest ten proceder...
Dolce far niente 
Re: Arno do tablicy!
jarmaj, inny, ale poukładany. On się składa ten świat z wielu małych elemntów, które układacie w calość. Tu ten dostawca, tu tamten, tu kooperant się spóźnia, tu dostawcy się nie zapłaci, tu transport części zamókł, tu dział prawny nie zrobił umów, tu z kolei nie uzgodniono z EU a tu z tamtym... i tak dalej, i tak dalej...
ale to wszystko, jak w każdej korporacji, jest pukładane i działa jak w wojsku. każdy swoją działkę ogarnia. To trochę tak jak na planie filmowych, milion ludzi ( zobaczcie listę płac w filmie typu Piraci z Karaibów), miliard szczegółów, a działa.
Ja bym aż tak bardzo nie demonizował.
ale to wszystko, jak w każdej korporacji, jest pukładane i działa jak w wojsku. każdy swoją działkę ogarnia. To trochę tak jak na planie filmowych, milion ludzi ( zobaczcie listę płac w filmie typu Piraci z Karaibów), miliard szczegółów, a działa.
Ja bym aż tak bardzo nie demonizował.
Ocieplenie klimatu zabije nas kosztami ogrzewania.
Re: Arno do tablicy!
FUX pisze: esilon, marża na maśle, to ca. 10% w zależności od sklepu.
a to złodzieje , przeciez wystarczyłoby im 1%,
g. mnie obchodzi, że muszą zapłacic za prąd, za pracownika itd itd ?
oj FUXie FUXie
Arno pisze: jest pukładane i działa jak w wojsku
nawet wojsku sie płaci
Re: Arno do tablicy!
panowie szlachta
weźcie wy zacznijcie czytać wolniej wszyscy. drugi temat i drugi raz ktoś, tu cytat jest kopany po jajkach koniec cytatu za to, czego nie napisał.
a konkretnie, to FUX napisał, że forma do zderzaka kosztuje 200 - 300 kpln. i nic więcej. forma do tłoczenia tyle kosztuje. około. więc co jest źle?
a wiecie kto to jest pan Skrzat? pan od jachtów śródlądowych? Tango? Sportina?
i co? trzeba zaraz być masowym, żeby zarabiać?
moim zdaniem są dwie prawdopodobne przyczyny problemu, jakim jest gwałtowna chęć Subaru bycia masowo kupowanym samochodem:
albo panowie z FHI uznali, że "dział" Subaru, w stosunku do reszty jest za mały (sam to przerabiałem: nie chodzi o rentowność, tylko o skalę. możesz mieć 50% dochodu i zostać wy... zamknięty jako zbyt mały przychód w skali całości. taka pchła, znaczy)
albo przyszła Toyota i powiedziała, że "tak samochodów się nie sprzedaje"
albo jedno i drugie.
chcieli podnieść rentowność marki? z taką historią? mogli zrobić dwie rzeczy:
to co zrobili, czyli spsić się
zrobić nową, jeszcze brzydszą, ale jeszcze lepiej jeżdżącą Imprezę i podnieść cenę 2x
z kampanią, że jest to najlepiej jeżdżący samochód na świecie. myślicie, że by się nie udało?

weźcie wy zacznijcie czytać wolniej wszyscy. drugi temat i drugi raz ktoś, tu cytat jest kopany po jajkach koniec cytatu za to, czego nie napisał.
a konkretnie, to FUX napisał, że forma do zderzaka kosztuje 200 - 300 kpln. i nic więcej. forma do tłoczenia tyle kosztuje. około. więc co jest źle?
ja sobie wyobrażam, że są liftingi i liftingi. niektóre wymagają przezbrojenia 1/3 produkcji, inne nie. sam wiesz, że często samochód projektuje się w wariantach. czasem po 2 latach okazuje się że to co było wariantem jest liftingiem. ewentualnie ciągnie się projekty dwóch koncepcji równolegle do baardzo zaawansowanej fazy. a potem mówi się, że "ta druga" to lifitng. a 1/3 albo 1/2 roboty zrobiona. nie wspominając o "liftingu" pod tytułem "pakiet sportowy" jest teraz seryjny (o czy pisał FUX). zgoda, że są liftingi całą gębą, czyli zmieniamy kształt kawałków karoserii, co oznacza update technologii (w tym narzędzi, ale mowa o całym procesie produkcji -> np. zmiana technologii montażu pierdółki na stanowisku nr. 37 (operacja 777474656 w procesie 88748765), co niesie za sobą zmianę trajektorii wózka dostarczającego nakrętki M6, co wymusza zmianę....), ale te ..eghm.. prostsze też nazywa się liftingami.esilon pisze: Czy Ty naprawdę wyobrażasz sobie, że taki lifting to Kowalski, który siada, robi w CAD'zie projekt zderzaka, potem robi ktoś formę i wio znowu z produkcją 1000 aut na dobę???
zarrrra, zarrra...gregski pisze:no a potem niech je wyprodukuje, utrzyma odpowiednia jakosc, zapewni sprzedaz, ujednolici produkcje we wszystkich fabrykach dbajac o change management, zapewni serwis oraz utrzymanie narzedzi, rozwoj kolejnych kulek tym razem z szescioma dziurkami itp.. ale on nie musi tego wiedziec, dlatego nie ma co go kopac w jajka..
a wiecie kto to jest pan Skrzat? pan od jachtów śródlądowych? Tango? Sportina?
i co? trzeba zaraz być masowym, żeby zarabiać?
moim zdaniem są dwie prawdopodobne przyczyny problemu, jakim jest gwałtowna chęć Subaru bycia masowo kupowanym samochodem:
albo panowie z FHI uznali, że "dział" Subaru, w stosunku do reszty jest za mały (sam to przerabiałem: nie chodzi o rentowność, tylko o skalę. możesz mieć 50% dochodu i zostać wy... zamknięty jako zbyt mały przychód w skali całości. taka pchła, znaczy)
albo przyszła Toyota i powiedziała, że "tak samochodów się nie sprzedaje"
albo jedno i drugie.
chcieli podnieść rentowność marki? z taką historią? mogli zrobić dwie rzeczy:
to co zrobili, czyli spsić się
zrobić nową, jeszcze brzydszą, ale jeszcze lepiej jeżdżącą Imprezę i podnieść cenę 2x
z kampanią, że jest to najlepiej jeżdżący samochód na świecie. myślicie, że by się nie udało?
Ostatnio zmieniony 21 lis 2010, o 22:17 przez damaz, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Arno do tablicy!
damaz pisze: forma do tłoczenia tyle kosztuje. około. więc co jest źle?
ale ona własnie tyle nie kosztuje chyba, że liczymy tylko żywicę gips czy co tam jeszcze
no i prawa autorskie , prosze zwrócić prawa autorskie jarmajowi do wpisu cytowanego jako mój
Re: Arno do tablicy!
esilon, zaraz zabecalenujesz za odpowiedzi i wsparcie w kwestii kodów kreskowych... 
Dolce far niente 