lata '70 - '90
bez dyskografii, bo to mamy na półkach
bez oklepanych super grup w stylu Nirvana, GNR, Metallica, Queen etc (no może jakieś szczególne riffy)
bez kaszalotów w stylu I need a hero czy inne mit lołfy
fajny porządny rock, pop (ale nie madonny, bardziej Gabriel), blues, sami wiecie OCB taki, który latał po stacjach radiowych
słowem wszystkie te fajne hiciory, które nam umykają i zostajemy przy zdzieraniu 3 krążków

Mój brat mi zostawił coś takiego w aucie, niestety płyty zmęczone, a to były najlepsze płyty jakie miałem w aucie.
he?