So What! pisze: auto najpierw płuży, a potem zaczyna skręcać.
To prawie jak w Subaru.
So What! pisze: auto najpierw płuży, a potem zaczyna skręcać.
owoc666 pisze: do podjechania pod górkę na śniegu lub żwawego ruszenia ze skrzyżowania.
So What! pisze: Te dołączane napędy nadają się tylko:

owoc666 pisze: Jeśli ktoś jeździł jakimkolwiek szybszym VW/Audi - a nie zna to auto tylko z gazetek dealerskich - to wie, że te samochody nie nadają się jako funcar. Są za miękkie, za ciężkie, napęd 4x4 jest fajny, ale do podjechania pod górkę na śniegu lub żwawego ruszenia ze skrzyżowania. Mają mnóstwo urządzeń, które nie wytrzymują upalania (skrzynie, przekładnie kierownicze), etc, etc. A gdyby ktoś zamówił Golfa R bez klimy to nie bałbym się go nazwać idiotą.
Nie wspomnę o takim detalu, że w najszybszym ówcześnie Audi A3 (S3) nie da się nawet ustawić pochylenia przednich kół.
Bardzo ładnie napisał ostatnio właściciel Audi RS3 w ogłoszeniu:
"Powiem szczerze że nawet w zimie jest ciężko [przyp. chodzić slajdami], co prawda da się go "wrzucić" w poślizg, ale ciężko jest to nazwać poślizgiem kontrolowanym :)"
Do tego systemy, których w większości nie da się w 100% wyłączyć.
Wybieram się na AMG Experience to będę mógł się wypowiedzieć nt. A45, ale podejrzewam, że jest podobnie.
Za to funcarem jest BMW 1M, czy M3.
Nie wiem jak to napisać, ale mam totalnie inne wrażenia z jazdy tym autem - własnie takie kupiłem i nie chwalę go ślepo, bo wystarczy się cofnąć kilka stron wstecz i poczytac moje wypociny.So What! pisze: Byłem jakiś czas temu na jeździe próbnej Countryman'em S (mama się zastanawiała nad kupnem). To samo dziadostwo, co wszędzie dookoła. Wyraźnie czuć moment, w którym dołącza się tył - auto najpierw płuży, a potem zaczyna skręcać. Do tego dochodzi tragiczne elektryczne wspomaganie kierownicy (wrażenie jest takie, jakby koła nie były połączone z kierownicą) i kiepski zawias, który nie wybiera nierówności - auto po nich skacze![]()
Tylko co wtedy z bagaznikiem z S-maxa? :DЛукашэнка pisze: Gdybym miał bardzo wysoki budżet to myślałbym o autach marek premium, ale wtedy w premium specyfikacjach. Jesli BMW to M, jeśli Audi to RS (czy od biedy S), jeśli Merc, to AMG... prawdziwe AMG, oczywiscie.

No i sam widzisz jak czasem trudno znaleźć najlepszy kompromis.owoc666 pisze:Tylko co wtedy z bagaznikiem z S-maxa? :DЛукашэнка pisze: Gdybym miał bardzo wysoki budżet to myślałbym o autach marek premium, ale wtedy w premium specyfikacjach. Jesli BMW to M, jeśli Audi to RS (czy od biedy S), jeśli Merc, to AMG... prawdziwe AMG, oczywiscie.
Ja nie wiem czym sie tak oburzasz i zaczynasz jakies personalne wycieczki?lukass pisze:owoc666 pisze: Jeśli ktoś jeździł jakimkolwiek szybszym VW/Audi - a nie zna to auto tylko z gazetek dealerskich - to wie, że te samochody nie nadają się jako funcar. Są za miękkie, za ciężkie, napęd 4x4 jest fajny, ale do podjechania pod górkę na śniegu lub żwawego ruszenia ze skrzyżowania. Mają mnóstwo urządzeń, które nie wytrzymują upalania (skrzynie, przekładnie kierownicze), etc, etc. A gdyby ktoś zamówił Golfa R bez klimy to nie bałbym się go nazwać idiotą.
Nie wspomnę o takim detalu, że w najszybszym ówcześnie Audi A3 (S3) nie da się nawet ustawić pochylenia przednich kół.
Bardzo ładnie napisał ostatnio właściciel Audi RS3 w ogłoszeniu:
"Powiem szczerze że nawet w zimie jest ciężko [przyp. chodzić slajdami], co prawda da się go "wrzucić" w poślizg, ale ciężko jest to nazwać poślizgiem kontrolowanym :)"
Do tego systemy, których w większości nie da się w 100% wyłączyć.
Wybieram się na AMG Experience to będę mógł się wypowiedzieć nt. A45, ale podejrzewam, że jest podobnie.
Za to funcarem jest BMW 1M, czy M3.
Powiem szczerze jak czytam takie opinie jak Twoja czy cytowana posiadacza RS3 to ciśnie mi sie na usta jedno - nauczcie sie jeździć i wykorzystać to co dane auto oferuje w 100%, a nie zaczynacie w drogowych autach ustawiać niewiadomo jaki negatyw i pompować moc żeby później pospuszczać sie nad wykresami. A jak później przyjdzie co do czego - to albo jest wielki strach sprawdzić sie na jakiś zawodach, albo te wychuchane EVO pińcet kuni dostają wpierdol od byle Justy czy innej Fabii bo nie było prostych co by podgonić![]()
A co do S3, to da się wyłączyć ESP i po sniegu spokojnie leci bokiem - innaczej to sie robi niż w STi, ale dla chcącego (umiejącego) nic trudnego. Nigdy tym autem nie upalałem bo miałem rajdówkę, ale sprzedałem, a wilka ciągnie do lasu, więc na pewno wybiore się na Rozete do Wróbla i sprawdze ile potrafi wykręcić seryjne S3 na seryjnej gumie.
Z jednym sie tylko zgodzę - M3 na pewno można nazwac FunCarem.

Alez dziekuje za te definicje z wikipediiЛукашэнка pisze:Owoc666, miszczu kierownicy, chodzi Ci o drift czyli kontrolowanie poślizgu? Do takiej zabawy dobrze nadaje się sporo samochodów tylkonapędowych, często tańszych od awd. Napęd na wszystkie koła nie jest konieczny, jeśli o to chodzi.
CTRa (no umarl z mojej glupoty, ale to inna sprawa byla).Ale, żeby wyjaśnić, drift to nie jest to jedyny rodzaj funu jaki można mieć za kierownicą samochodu. Ludzie jeżdżą na pojeżdżawki najróżniejszymi sprzętami i potrafią mieć z tego sporo radości. Podobnie na wyjazdach w teren, na których bywałem. Tu nikt nie ma monopolu na rację, choć niektórym może tak się wydawać.
VW/Audi są dla Ciebie za mało trwałe? OK, wierzę.
Ciekawi mnie tylko jakiego samochodu nie zdołałbyś zarżnąć. Znasz jakieś takie niezniszczalne wśród obecnie produkowanych?

Po prostu lejesz benzynę i od czasu do czasu sprawdzisz olej?owoc666 pisze:Nie udalo mi sie zabic STi 2.0, jezdzi zreszta do tej pory.
EVO poki co tez sie trzyma.
To chyba najlepiej swiadczy o tym, ze nie masz pojecia o takich samochodach :)Лукашэнка pisze:Po prostu lejesz benzynę i od czasu do czasu sprawdzisz olej?owoc666 pisze:Nie udalo mi sie zabic STi 2.0, jezdzi zreszta do tej pory.
EVO poki co tez sie trzyma.
No to super!
A ile przejechałeś tymi autami?
100 tys. km? 200 tys. km?

Лукашэнка pisze: nie rozumiesz tego, że można robić z samochodów różny użytek.
No ale jeśli ktoś ma potrzebę zakupu wartburga po to, żeby trzymać go w pokrowcu pod blokiem, a w niedzielę skoczyć do kościoła, to jest to JEGO sprawa i JEGO sposób użytkowania samochodu. I nie zaszkodzi tego uszanować.Лукашэнка pisze: Nie po to aby z kimś rywalizować w jakikolwiek sposób.
Ale i tak to wszystko jest czystą teorią (i to z gazetek), bo:Лукашэнка pisze: Nie, to jedynie świadczy o tym, że nie rozumiesz tego, że można robić z samochodów różny użytek.
Niezależnie czy bym kupił EVO czy Golfa R, to może ze dwa - trzy razy w roku pojechałbym tym autem na jakieś lotnisko, żeby się spotkać ze znajomymi i trochę powygłupiać.
Nie po to aby z kimś rywalizować w jakikolwiek sposób.
Poza tym chciałbym tym autem jeździć na codzień i robić spore przebiegi, w normalnych warunkach drogowych.
I właśnie dlatego lepszym autem dla mnie z tych dwóch byłby nowy Golf R.
Twoja potrzeba udawadniania trafia tu w próżnię,
sorry.

Cieszę się, że znowu się zgadzamy.Konto usunięte pisze:No ale jeśli ktoś ma potrzebę zakupu wartburga po to, żeby trzymać go w pokrowcu pod blokiem, a w niedzielę skoczyć do kościoła, to jest to JEGO sprawa i JEGO sposób użytkowania samochodu. I nie zaszkodzi tego uszanować.
ad a)owoc666 pisze: Ale i tak to wszystko jest czystą teorią (i to z gazetek), bo:
a) wiadomo, że takiego auta nie kupisz,
b) najlepszy jest s-max (bo mieszczą się walizki koleżanki żony).
c) skoda for life!
Jedna z rzeczy, jaka mnie zadziwia w Skodzie Octavi 1.4 to właśnie zużycie benzyny. Łatwo, wcale nie jadac jak taksówkarz, można zejść poniżej 6 l/esilon pisze:leon - trasa 600 km, 5,4/100 pod kobieca nogą, prawdziwy funcar jeżeli chodzi o spożycie ( dla posiadacza 2,5T)
Лукашэнка pisze: Na pewno ma w tym też udział masa
Лукашэнка pisze:
ad a)
Wcale to nie jest takie wiadome. Całkiem możliwe, że kupię, za jakiś czas.
