Arno pisze:Ale powstają pytania dodatkowe:
Jak się zachowuje w sytuacji awaryjnej BMW 5 a jak SKoda czy Ford. Jaka jest droga hamowania. Jak bolą plecy po 1500 km. Jak głośno jest w kabinie, co przy długim dystansie ma znaczenie… I tak dalej i tak dalej.
Prosty bardzo przykład. Nowe Subaru XV mojej żony, lub jej Alfa vs mój nieszczególnie drogi Mercedes. Mam obok domu kawałek bruku.
W Mercedesie ledwo słychać. W XV, Foresterze i w Alfie HUK!
Można sobie wmawiać, że to wszystko dla szpanu. Ale tak nie jest.
Można także porównywać klimatyzację na ten jego przykład.
Wśród samochodów tańszych marek też znajdziesz takie, które mają świetne oceny w testach zderzeniowych, krótkie drogi hamowania, wygodne fotele na długich dystansach, są dobrze wyciszone, itd.
OK, nie wymienię przykładu, który jako pierwszy przychodzi mi do głowy.
Jakiś inny przykład takiego konkurenta dla nowego Mercedesa C?
No choćby nowy Opel Insignia 2.0 (250KM), 4x4, z fotelem kierowcy AGR i z automatem.
Twierdzisz, że wśród minimalnego dodatkowego wyposażenia, które Cię zadawala w samochodzie jest elektryczne otwieranie szyb.
Czy to też nie przesada?
Bo skoro w aucie, którym w 90% jeździsz w ruchu miejskim, idąc na kompromis kosztowy rezygnujesz z automatycznej skrzyni biegów i tym samym musisz setki razy dziennie używać sprzęgła oraz dźwigni ręcznej zmiany biegów, czy stałoby się coś strasznego gdybyś kilka razy użyl korbki by otworzyć lub zamknać okno?
PS
Co do XV czy Forestera:
- mam w domu Forestera 2.5XT, do którego żona się przyzwycziła i dojeżdża nim 3 km do pracy czy też załatwia inne swoje sprawy w okolicy.
Nie przyszłoby nam jednak do głowy żeby jechać tym autem w daleką podróż z dziećmi jeśli do wyboru mieliśmy choćby tą biedną Skodzinkę.
Faktycznie jest duży kontrast jeśli chodzi o ekonomię oraz o wygodę. Również o hałas. Nie sądzę, żeby dzieci przespały spokojnie noc gdybym jechał Foresterem z prędkością 180 km/h. Gdybym z kolei jechał 130 km/h to ja bym zasnął za kierownicą, czyli jeszcze gorzej.
To są prozaiczne sprawy ale w takiej sytuacji ważne.
Dlatego mimo całego sentymentu dla tej marki nie wybrałem żadnego Subaru na kolejne 2-3 lata jeżdżenia. Bo mojego kompletu obecnych potrzeb Subaru nie spełnia najlepiej. Nie oznacza to jednak, że potrzebuję jednego z samochodów markek premium.