Auto dla dziada
- So What!
- 6 gwiazdek
- Lokalizacja: Kraków
- Auto: Giulia V Q4
- Polubił: 313 razy
- Polubione posty: 60 razy
Re: Auto dla dziada
esilon, na razie nic. Choć z drugiej strony prowizoryczny pomysł jest: A5 2.0 TFSI Quattro vs. STI '12/'13
Re: Auto dla dziada
piękne auto, jeden z moich typówSo What! pisze: A5 2.0 TFSI Quattro
sti nawet nie oglądam
Re: Auto dla dziada
FUX, to są ciekawe propozycje, bo te auta chyba są fajne. Ale ktoś musiałby zebrać dane o awaryjności i o serwisowaniu. Z jakiegoś powodu nie serwisujesz swojego auta w autoryzowanej stacji...
Ocieplenie klimatu zabije nas kosztami ogrzewania.
Re: Auto dla dziada
Arno, już odpowiadam.
Mam auto po gwarancji. Usługa, którą robiłem przy okazji bytności w Warszawie nie wymagała wymiany modułu tylko dwóch części wewnątrz. Oczywiście koszty in minus znaczące.
Jag jest fajnym autem. Jeździłem parę razy.
Trochę inna liga, niż reszta peletonu.
Jeżeli ktoś nie musi mieć tych wszystkich zbędnych wodotrysków, to jest to ciekawa alternatywa.
Gdy nie będę już musiał po polach ujeżdżać, poważnie biorę pod uwagę.
Konkretny dupowóz zwłaszcza kombi, przy tym nie drażni oka otoczenia.
Mam auto po gwarancji. Usługa, którą robiłem przy okazji bytności w Warszawie nie wymagała wymiany modułu tylko dwóch części wewnątrz. Oczywiście koszty in minus znaczące.
Jag jest fajnym autem. Jeździłem parę razy.
Trochę inna liga, niż reszta peletonu.
Jeżeli ktoś nie musi mieć tych wszystkich zbędnych wodotrysków, to jest to ciekawa alternatywa.
Gdy nie będę już musiał po polach ujeżdżać, poważnie biorę pod uwagę.
Konkretny dupowóz zwłaszcza kombi, przy tym nie drażni oka otoczenia.
Re: Auto dla dziada
So What!, OOOO w wersjach nieparzystych z przodu jeszcze w miarę; od tyłu dramat.
Znajomego Żona ma właśnie tego z tą literką 5 na końcu.
On ma Pheatona i jego brat.
Najwyższa liga i innych nie chcą.
Na OOOO psioczy. Co chwila auto zastępcze.
Jego wypowiedź. Nigdy więcej.
Inny koleś z Q7 przesiadka na merola. Zadowolony.
Inni w rodzinnym biznesie same mesie. Średnio jeden w miesiącu na lawecie i asistance.
X6 po roku sprzedali.
Długo by pisać.
Wszystko się psuje.
Jedne zdecydowanie za często.
Rozważ to OOOO.
Znajomego Żona ma właśnie tego z tą literką 5 na końcu.
On ma Pheatona i jego brat.
Najwyższa liga i innych nie chcą.
Na OOOO psioczy. Co chwila auto zastępcze.
Jego wypowiedź. Nigdy więcej.
Inny koleś z Q7 przesiadka na merola. Zadowolony.
Inni w rodzinnym biznesie same mesie. Średnio jeden w miesiącu na lawecie i asistance.
X6 po roku sprzedali.
Długo by pisać.
Wszystko się psuje.
Jedne zdecydowanie za często.
Rozważ to OOOO.
Re: Auto dla dziada
Kto wie...
Przy jednym aucie może statystyka nie działać prawidłowo; przy kilku już coś w tym jest.
Przy jednym aucie może statystyka nie działać prawidłowo; przy kilku już coś w tym jest.
Re: Auto dla dziada
Też tak mi się wydaje.esilon pisze:Może umi dbać
Ford: przejechałem 150 tys. km i praktycznie żadnej usterki.
Teraz z tego co wiem zbliża się do 170 tys. i nadal bezusterkowo.
A miałoby się co psuć, bo auto jest naszpikowane mniej czy bardzie potrzebnymi bajerami.
Nie, nie twierdzę, że Ford bardziej się przykłada do jakości niż Audi czy Mercedes.
Sądzę, że to bardziej kwestia tak zwanej kultury technicznej.
Prawdopodobnie czasami za szybko ludzie przesiadają się z Żuków, którymi wozili towar na gminne targowisko, na najnowsze Merole czy Audice.
Albo ujmując to bardziej dialektycznie, nie dobrze gdy byt dalece wyprzedził świadomość.
Re: Auto dla dziada
Łukaszenka ma rację. Byt wyprzedza świadomość.
U nas w pracy pojawiły się zjawiska motoryzacyjne związane z korpożyciem.
A mianowicie, kobiety kierowcy dobrych aut.
Jednej udało się zajeździć A5 benzyne w rok. Litr oleju na 1000.
Innej udało się silnik zatrzeć w VW.
Udało mi się poznać to od podszewki. A jak? Ano tak, że szefowej studia w Moskwie Audi brało litr na 500. A jak to się stało? Ano tak, że jak wsiadała do zimnego auta ( minus 20 np) to rura od razu. No bo przecież nie będzie jeździć jak jakaś ciota.
Innej damie u nas na fabryce Merc C palił jakieś 17. Podejrzewamy jazdę na bardzo niskich biegach. I tak dalej.
Nie wiemy KTO ujeżdża te Mesie czy OOOO w firmach. Trudno wyrokować. Kilka aut nadal jest statystycznie nieistotne.
Ja na ten przykład chętnie bym se kupił STI, bo nigdy nie było kłopotów z 4 SUbaru, które się przez ten dom przewinęły. Ale dziś STI jednak chleje jak jakiś chlor.
Co prawda udało mi się z Austrii wrócić ze spalaniem 10/100 ale jechaliśmy wtedy naprawdę spokojnie. Po mieście spokojnie 14. Rozumiem, że Merc to nie ta moc. Ale XV ma mniej mocy niż Merc i przy nodze Dominexa.pl pali 9.8. A mój też przy spokojnej jeździe (6000 km) 7.6...
Choćbyśmy udawali, że nie, to jednak ma to znaczenie. Ostatnio usłuszałem od jednego, któremu ufam, że GTI nowe też pali minimalnie...
A z drugiej strony, co ważniejsze, to mniejsze nieco spalanie, czy bezawaryjność? No właśnie. Dopóki nas stać, wybieramy bezawaryjność.
Mojemu dziecku udało się spalić 10 przy powrocie z Krakowa. - wyjazd moim autem o 100 pln tańszy. Ale przy jednostkowym wyjeździe....
U nas w pracy pojawiły się zjawiska motoryzacyjne związane z korpożyciem.
A mianowicie, kobiety kierowcy dobrych aut.
Jednej udało się zajeździć A5 benzyne w rok. Litr oleju na 1000.
Innej udało się silnik zatrzeć w VW.
Udało mi się poznać to od podszewki. A jak? Ano tak, że szefowej studia w Moskwie Audi brało litr na 500. A jak to się stało? Ano tak, że jak wsiadała do zimnego auta ( minus 20 np) to rura od razu. No bo przecież nie będzie jeździć jak jakaś ciota.
Innej damie u nas na fabryce Merc C palił jakieś 17. Podejrzewamy jazdę na bardzo niskich biegach. I tak dalej.
Nie wiemy KTO ujeżdża te Mesie czy OOOO w firmach. Trudno wyrokować. Kilka aut nadal jest statystycznie nieistotne.
Ja na ten przykład chętnie bym se kupił STI, bo nigdy nie było kłopotów z 4 SUbaru, które się przez ten dom przewinęły. Ale dziś STI jednak chleje jak jakiś chlor.
Co prawda udało mi się z Austrii wrócić ze spalaniem 10/100 ale jechaliśmy wtedy naprawdę spokojnie. Po mieście spokojnie 14. Rozumiem, że Merc to nie ta moc. Ale XV ma mniej mocy niż Merc i przy nodze Dominexa.pl pali 9.8. A mój też przy spokojnej jeździe (6000 km) 7.6...
Choćbyśmy udawali, że nie, to jednak ma to znaczenie. Ostatnio usłuszałem od jednego, któremu ufam, że GTI nowe też pali minimalnie...
A z drugiej strony, co ważniejsze, to mniejsze nieco spalanie, czy bezawaryjność? No właśnie. Dopóki nas stać, wybieramy bezawaryjność.
Mojemu dziecku udało się spalić 10 przy powrocie z Krakowa. - wyjazd moim autem o 100 pln tańszy. Ale przy jednostkowym wyjeździe....
Ocieplenie klimatu zabije nas kosztami ogrzewania.
Re: Auto dla dziada
To może być kluczowe.Лукашэнка pisze: praktycznie żadnej usterki
Praktycznie. To co było?
W hondzie accord jedyną usterką była wymiana jednej końcówki w układzie kierowniczym po przebiegu około 120 kkm
Sprzedawałem przy prawie 160 i także niczego podejrzanego nie zaobserwowałem.
Jedna kampania serwisowa polegała na sprawdzeniu wiązki zamocowania i stanu wiązki elektrycznej oświetlenia tablicy rejestracyjnej. O klockach, filtrach nie piszę.
W subaru kilka jakiś tulejek w zawieszeniu i inne poboczne, zatkana ekologia i czyszczenie kolektorów ssących. Upierdliwe. Cały dzień w serwisie u Marka. Sprzedawany po 120.
Disco. Tulejki w zawiasie, nieszczelność na smarowaniu turbiny (przy okazji wymienili), jakaś końcówka drążka czy stabilizatora, przeprogramowanie nawigacji, coś się przestawiało z metrycznych na calowo-milowe. A. jeszcze przy okazji końcówki drążka kierowniczego dostałem nową przekładnię kierowniczą.
Usterka elektrycznego hamulca ręcznego po gwarancji, wymiana jakiegoś szitu za 1,50 (dosłownie) i jeszcze czegoś wewnątrz za podobne pieniądze (koszt nowego modułu około 4 kpln).
Tradycyjnie filtry, olej, klocki.
Лукашэнка pisze: Prawdopodobnie czasami za szybko ludzie przesiadają się z Żuków, którymi wozili towar na gminne targowisko, na najnowsze Merole czy Audice.
Albo ujmując to bardziej dialektycznie, nie dobrze gdy byt dalece wyprzedził świadomość.
Zdecydowanie uproszczenie. Choć czasami ziarenko prawdy bywa.
Akurat ludzie od OOOO i VW to branża techniczna i wiedzą, jak się z mechanizmami obchodzić.
Ci od meroli i lawet to nie bardzo ogarniają.
Jak to w mercedesie.Arno pisze: Jednej udało się zajeździć A5 benzyne w rok. Litr oleju na 1000.
Obojętnie, czy funkiel nófka, czy 20 letni W123.
U mnie pół stanu na 24 kkm
Re: Auto dla dziada
1. Zwarcie wewnątrz akumulatora. Został wymieniony bezpłatnie w ramach gwarancji.FUX pisze:To może być kluczowe.Лукашэнка pisze: praktycznie żadnej usterki
Praktycznie. To co było?
2. Z niewyjaśnionego powodu zaczęła nieprawidłowo działać elektryka fotela kierowcy. Pomogło wyjęcie wtyczki, czyli reset.
3. Oponiarz (poza siecią Forda) urwał szpilkę podczas wymiany koła. Wymienił ją na nową na własny koszt.
To wszystko co się przydarzyło na dystansie 150 tys. km.
Wizyty w serwisie w celu przeglądów okresowych co 20.000 km.
Nigdy nie trzeba było dolać oleju między wymianami.
Re: Auto dla dziada
no i będziesz mógł wziąć Mondeo 1.0!!!!
No albo nowego ST.
nie masz wyjścia, musisz dołaczyć do najrozsądniejszych.
http://moto.onet.pl/aktualnosci/1-litro ... umfy/l6rxg
No albo nowego ST.
nie masz wyjścia, musisz dołaczyć do najrozsądniejszych.
http://moto.onet.pl/aktualnosci/1-litro ... umfy/l6rxg
Ocieplenie klimatu zabije nas kosztami ogrzewania.
Re: Auto dla dziada
Arno,Arno pisze:no i będziesz mógł wziąć Mondeo 1.0!!!!
No albo nowego ST.
nie masz wyjścia, musisz dołaczyć do najrozsądniejszych.
http://moto.onet.pl/aktualnosci/1-litro ... umfy/l6rxg
nie wiem dlaczego, ale w nowym Mondeo, który jesienią wejdzie na rynek, silnik 1.0 będzie dostępny dopiero w przyszłym roku.
Na razie, jeśli chodzi o benzynowe, będą oferowane wersje:
1.5 160 KM
2.0 203 KM
2.0 240 KM
Dla porównania w nowym VW Passacie na początku oferowany jest tylko jeden silnik benzynowy: 1.4 150 KM, pozostałe silniki to diesle.
No i która marka jest bardziej "sportowa"?
Re: Auto dla dziada
Ciekawy wniosek wyciągasz… W końcu kolejność wprowadzania silników o niczym nie świadczy. Co więcej ani jeden ani drugi pojazd nie są autami sportowymi. Chociaż często marketing wmawia to ludziom, wiedząc, że już nidgzie poza Niemcami szybciej i aktywniej nie pojadą - zgodnie z prawem.
Mnie interesuje jakie będą inne silniki VW. Wątpię, żeby się pojawił V6.
Mnie interesuje jakie będą inne silniki VW. Wątpię, żeby się pojawił V6.
Ocieplenie klimatu zabije nas kosztami ogrzewania.
Re: Auto dla dziada
Myślę, ze jednak trochę świadczy.Arno pisze:Ciekawy wniosek wyciągasz… W końcu kolejność wprowadzania silników o niczym nie świadczy
Nie sądzę, aby wybierali kolejność wprowadzania silników drogą losowania.
Też wątpię.Arno pisze: Mnie interesuje jakie będą inne silniki VW. Wątpię, żeby się pojawił V6.
Z 2-litrowego benzynowego R4 obecnie wyciągają 300KM, z 2-litrowego diesla R4 - 240KM. To wystarczy do takich samochodów jak Passat, na rynek europejski.
Większe pojemności to do Phaetona i Tuarega, albo na inne rynki.
-
lukass
- 5 gwiazdek
- Lokalizacja: Wawa
- Auto: To dziwne, ale mam Subaru, nawet dwa
- Polubił: 8 razy
- Polubione posty: 159 razy
Re: Auto dla dziada
Ma chyba być 2.0TSI o mocy 280 koni i z Haldexem. Jakby to rozsadnie skalkulowali to mimo że to typowy korpowóz to może być ciekawą opcją dla niechcących się rzucać w oczy.Arno pisze: Mnie interesuje jakie będą inne silniki VW
Ja jeżdżąc S3 do swoich klientów szczególnie tych w biedniejszych rejonach) niestety spotykam się z tym że czasami to auto zbytnio sie rzuca w oczy swoją pewnego rodzaju kosztownością - bo nikt już nie patrzy że moja akurat teraz to aż tak wiele warta nie jest - w końcu to już 6 lat. Przydałoby mi się coś bardziej stonowanego i tak samo szybkiego i mocno się zastanawiam czy za jaki czas nie kupie Gofa R
był WRX powered by Jako & PB98 i STi MY'05 EU DCCD
Re: Auto dla dziada
Nie wiem o czym to świadczy, może o czymś tak. Ale na pewno nie o "sportowości" jakiejś marki. Może jakieś silniki nie są gotowe… cholera wie co. MOże muszą być jakieś brukselskie kwoty…Лукашэнка pisze:Myślę, ze jednak trochę świadczy.Arno pisze:Ciekawy wniosek wyciągasz… W końcu kolejność wprowadzania silników o niczym nie świadczy
Nie sądzę, aby wybierali kolejność wprowadzania silników drogą losowania.
Sportowość to sobie można porównywać: ST vs GTI vs R vs RS… To tak. Ale tak nie całej marki. Bo czy Subaru jest marką sportową, bo ma jeden i póltora modelu sportowe? A resztę to niezbyt szybkie siermiężne wozy drabiniaste? Lub czy Mitsubishi jest marką sportową bo ma EVO???
Możemy teraz nieźle pociągnąć dziadowskość tego wątku w aspekcie sportowości.
Ocieplenie klimatu zabije nas kosztami ogrzewania.
Re: Auto dla dziada
To tak, jak z gepardem...
- Jakie jest najszybsze zwierzę?
- Gepard.
- A najszybszy ptak?
- Ptak geparda...

- Jakie jest najszybsze zwierzę?
- Gepard.
- A najszybszy ptak?
- Ptak geparda...
Re: Auto dla dziada
Jak najbardziej możemy.Arno pisze:Możemy teraz nieźle pociągnąć dziadowskość tego wątku w aspekcie sportowości.
Zwracam Ci jednak uwagę, że użyłem znaku " " pisząc o sportowości, a potem jeszcze emotki
by dać do zrozumienia, że to nie było zupełnie na poważnie.
To co obecnie łączy obie marki, to że promują swoją "sportowość" w rajdach.
No i że mimo reżimu "ekologicznego" panującego w Europie, oferują nam możliwość nabycia jakiś wersji o wyższej emisji CO2.
Zobaczysz, za kilka miesięcy będzie głośno o europejskim Mustangu.
Re: Auto dla dziada
„Sportowośc" to sie przejawia ostatnio obszytą kierownicą czerwoną nicią, pedałami z amelinium, znaczkowi eM z trzema paskami na atrapie bawarki 320D, czy znaczkowi STi na grillu dyszla. Albo plastik pokryty „chromem" udający osłone miski w renófkach „terenowych" czy daciach.
Aaaa... Jeszcze zapomniałem o felgach w kolorze top gun i zaciskami na czerwono.
Jakie oczekiwania odbiorcy „masowego", taka „sportowość".
Zmotanie silnika, hamulców, zawiasu?
To juz sa koszty. Konkretne.
Ja nie zamierzam udawać „przeprawowości" snorkelem czy wciągarką, bo w teren, gdzie może być snorkel przydatny raczej się nie wybieram.
Po zalanych drogach ta głębokość brodzenia (80 cm) wystarcza. Na „kałuże" do połowy drzwi styka.
Aaaa... Jeszcze zapomniałem o felgach w kolorze top gun i zaciskami na czerwono.
Jakie oczekiwania odbiorcy „masowego", taka „sportowość".
Zmotanie silnika, hamulców, zawiasu?
To juz sa koszty. Konkretne.
Ja nie zamierzam udawać „przeprawowości" snorkelem czy wciągarką, bo w teren, gdzie może być snorkel przydatny raczej się nie wybieram.
Po zalanych drogach ta głębokość brodzenia (80 cm) wystarcza. Na „kałuże" do połowy drzwi styka.
-
jarmaj
- 6 gwiazdek
- Lokalizacja: Gliwice
- Auto: japońskie, ale nie bokser + bokser, ale nie japoński
- Polubił: 89 razy
- Polubione posty: 443 razy
Re: Auto dla dziada
FUX pisze:To tak, jak z gepardem...
- Jakie jest najszybsze zwierzę?
- Gepard.
- A najszybszy ptak?
- Ptak geparda...
Obawiam się, że taki niepozorny Jerzyk wciąga ptaka geparda nosem jak idzie o prędkość
No ale czasem nie trzeba się aż tak rzucać w oczy, żeby być najszybszym