Ja zmieniam co 10kkm.gregski pisze:dzieki chopy. widze tylko, ze motula zmienia sie czesciej niz 15kkm, zgadza sie?
Auto dla dziada
- danikl
- 6 gwiazdek
- Lokalizacja: niby mazowsze, ale mentalnie podlasie
- Auto: Muł, truposz i czerwone włoskie półwytrawne
- Polubił: 111 razy
- Polubione posty: 176 razy
Re: Auto dla dziada
Re: Auto dla dziada
Thx Leon, a to mi powiedziala niemiecka strona motula:leon pisze:Tak, X-lite.gregski pisze:dobra, jaki olej do forka turbo? motul 0W30? jakis kunkretny?
Einsatz : Normal
Intervalle : Wechseln 15000 km / 12 Monate
Produkte : 8100 Eco-nergy 5W30
: 6100 Synergie+ 10W40
: 2100 Power + 10W40
Re: Auto dla dziada
gregski,gregski pisze:o to mu wlali, tylko ze za litr placil 14,80
no ale to aso.
http://www.kolegaberlin.pl/product-pol- ... 40-5L.html
może po prostu pozostań przy tym półsyntetycznym LiquiMoli?
Kiedyś mnie jeden kolega przekonywał, że ten Molibden naprawdę świetnie działa w takich nienajnowszych silnikach.
PS
Między innymi, w BMW leją płyny Castrola
Re: Auto dla dziada
gregski pisze: a to mi powiedziala niemiecka strona motula:
Albo eco-siki, albo jakiś mazut.
Walcz z globalnym ocipieniem - zjedz ekologa.
Re: Auto dla dziada
dobra, podolewam to co mam (pewnie liqui to castrol, kto ich tam wie), a za rok sie bede martwil (lub nie)
Re: Auto dla dziada
Лукашэнка pisze: Kiedyś mnie jeden kolega przekonywał, że ten Molibden naprawdę świetnie działa w takich nienajnowszych silnikach.
http://www.abs.elub.pl/silikony/dwusiar ... ibdenu.phpŻaden inny produkt nie może zapewnić ochrony smarowania jak siarczek molibdenu, ale MoS2 nie wyleczy wszystkiego co związane jest z tarciem. Nie poprawi uszkodzeń mechanicznych lub spowoduje, że stare lub zużyte części będą jak nowe.
Walcz z globalnym ocipieniem - zjedz ekologa.
Re: Auto dla dziada
Pytałem w aso bmw co wlewaja, powiedzieli ze olej bmw :-D
Czyli castrol, można se inny wybrać ale wtedy trzeba płacić
Czyli castrol, można se inny wybrać ale wtedy trzeba płacić
Re: Auto dla dziada
esilon, ty lepiej rzeczytaj, kogo wspierasz.
http://biznes.onet.pl/potomkowie-nazist ... news-detal
http://biznes.onet.pl/potomkowie-nazist ... news-detal
Ocieplenie klimatu zabije nas kosztami ogrzewania.
Re: Auto dla dziada
Arno, dla równowagi :podobno sporo elementów składających się na auto bmw produkowane jest w Polsce ;)
na przykład: http://m.onet.pl/moto/aktualnosci,td57d
na przykład: http://m.onet.pl/moto/aktualnosci,td57d
Re: Auto dla dziada
spokojnie i tak wszystkiego sie nie sprzeda ;)
http://www.zerohedge.com/news/2014-05-1 ... ars-go-die
http://www.zerohedge.com/news/2014-05-1 ... ars-go-die
- dzixd
- Moderator działu
- Lokalizacja: Dziki Zachód
- Auto: Legacy IV "prawie spec b h6", legacy II 2.2, 2xLegacy III 2.5 MY99, Impuls - Legacy IV H6 5EAT LPG
- Polubił: 9 razy
- Polubione posty: 307 razy
Re: Auto dla dziada
http://www.carrol.ru/_pages/subaru/inde ... ZpZz09MDUwgregski pisze: Ok, odbiore auto to bede robil doktorat z modow ;)
Kupuje na pld-zachodzie, wiec zgarne auto po drodze wracajac z delegacji w Italii, pod koniec przyszlego tygodnia.
Powiedzcie jeszcze tylko czy jest jakis dekoder vinu subaru i czy odczytam rodzaj napedu z vinu?
Jeździć nie umiem, ale się staram 
Naprawiać też nie umiem, ale się staram.
Naprawiać też nie umiem, ale się staram.

Re: Auto dla dziada
dzixd, thx, autko kupione.
Lookam w ten katalog i widze, ze wymiana podswietlenia pokretla klimy (padlo z jednej strony przy wymianie radia) wymaga odrobiny zabawy..
gdzie sie kupuje te zarowki? aso? jest jakis zamiennik LEDowy dobry
edit: szukajka odpowiedziala
http://forum-subaru.pl/bb3/viewtopic.php?f=3&t=9495
Lookam w ten katalog i widze, ze wymiana podswietlenia pokretla klimy (padlo z jednej strony przy wymianie radia) wymaga odrobiny zabawy..
gdzie sie kupuje te zarowki? aso? jest jakis zamiennik LEDowy dobry
edit: szukajka odpowiedziala
http://forum-subaru.pl/bb3/viewtopic.php?f=3&t=9495
Re: Auto dla dziada
Dostaęłm dziś pismo a w nim artykuł z profesorem Turskim.
Może uda mi się tu wczytać zdjęcia z tekstem. Czytać od dołu do góry. Kiedy się wstawia kilka rzeczy, trzeba pamiętać, żeby to robić w odwrotnej kolejności
Może uda mi się tu wczytać zdjęcia z tekstem. Czytać od dołu do góry. Kiedy się wstawia kilka rzeczy, trzeba pamiętać, żeby to robić w odwrotnej kolejności
Ocieplenie klimatu zabije nas kosztami ogrzewania.
- Rommel
- 4 gwiazdki
- Lokalizacja: Uxbridge/Rzeszów
- Auto: Outback 2006 2,5 , byl Forester 2010 2,5X
- Polubił: 0
- Polubione posty: 0
Re: Auto dla dziada
gregski, dzięki poczytam :)
Лукашэнка, jaja sobie robicie, zrobił już 30 tys na tym Castrolu, kurde nie chce sie psuć :/
Arno, oo to tym bardziej wleje Castrola :D
Poza tym jak po 11 tys km spuszczaliśmy, to był czyściutki... Macie jakiś pomysł żeby zabrudzic olej, do wlewu wsypać sadzy, może troche piasku?? Chociaż nie, to filtr wyłapie... Bo kurde jakby sie nie psuł na tym Castrolu to by sie wybijał... A olej za 120 zł za 4 litrową bańkę to bieda. Patrząc że do motocykla wlewam po 70 zł za litr... i wymieniam co 25 mth...
Лукашэнка, jaja sobie robicie, zrobił już 30 tys na tym Castrolu, kurde nie chce sie psuć :/
Arno, oo to tym bardziej wleje Castrola :D
Poza tym jak po 11 tys km spuszczaliśmy, to był czyściutki... Macie jakiś pomysł żeby zabrudzic olej, do wlewu wsypać sadzy, może troche piasku?? Chociaż nie, to filtr wyłapie... Bo kurde jakby sie nie psuł na tym Castrolu to by sie wybijał... A olej za 120 zł za 4 litrową bańkę to bieda. Patrząc że do motocykla wlewam po 70 zł za litr... i wymieniam co 25 mth...
"Non homo sed vero mentula magna minax."
Re: Auto dla dziada
Rommel pisze: Poza tym jak po 11 tys km spuszczaliśmy, to był czyściutki...
To niedobrze, bo cały syf ze spalania oleju, a zawsze trochę się spala, zostaje w silniku, zamiast być rozpuszczone w oleju.
Walcz z globalnym ocipieniem - zjedz ekologa.
- Rommel
- 4 gwiazdki
- Lokalizacja: Uxbridge/Rzeszów
- Auto: Outback 2006 2,5 , byl Forester 2010 2,5X
- Polubił: 0
- Polubione posty: 0
Re: Auto dla dziada
Kurde, to jednak ch*jowy olej :/ No nic, zostane na Castrolu ;)
P.S. Czyściutki offcourse jak na olej z takiego przebiegu ;)
P.S. Czyściutki offcourse jak na olej z takiego przebiegu ;)
"Non homo sed vero mentula magna minax."
Re: Auto dla dziada
To jest! argument.leon pisze: To niedobrze, bo cały syf ze spalania oleju, a zawsze trochę się spala, zostaje w silniku, zamiast być rozpuszczone w oleju.
Re: Auto dla dziada
Pasek
http://porady.autotrader.pl/Porady_auto ... ze,,3.html
i koment...

http://porady.autotrader.pl/Porady_auto ... ze,,3.html
i koment...
Najważniejsze pytanie jest takie - czy ma jakąś bardzo oryginalne rozwiązanie (np. poduszka powietrzna schowana w pokrętle, wcale nie musi być mądre), pod które da się napisać przetarg. Bez tego się nie sprzeda.
- Rommel
- 4 gwiazdki
- Lokalizacja: Uxbridge/Rzeszów
- Auto: Outback 2006 2,5 , byl Forester 2010 2,5X
- Polubił: 0
- Polubione posty: 0
Re: Auto dla dziada
Kto w tym kraju dalej kupuje VW dla "prestiżu" ?
"Non homo sed vero mentula magna minax."
Re: Auto dla dziada
Rommel,
chyba nie wiesz, co się dzieje kawałek za miastem i co tam oznacza nowy pasek albo insignia.
Marzenia ludzie mają różne.
Jeden chce A AMG, Drugi A3 S, Trzeci Golfa GTI, Czwarty Leona Cuprę a piąty Skodę RS. No i poza pierwszy przypadkiem te auta niezbyt szalenie się od siebie różnią. A mimo to jest rożnica. No a szósty to chce STI…
W Wieluniu podjechanie Insignią nie uwłacza człowiekowi, a wręcz odwrotnie. Ale w Warszawie podjechać pod korporację Insignią… no nie wiem. Albo wiem. Zależy od kroporacji.
Taki Pasek, jakby się nie spuł, to wcale nie jest złe rozwiązanie, choć tu ciekawostka, wcale nie jest o wiele tańszy od Merca. No i na razie ma benzynę tylko 1.4. Kpiny.
Wracając do STI - zobaczcie, co to się zrobiło. Kiedyś było to marzenie. A dlaczego dziś nie? się pytam. JA SIĘ PYTAM. Miałem STI, byłem szczęśliwy. A czy dziś bym kupił? Nu wot, pytanko…
chyba nie wiesz, co się dzieje kawałek za miastem i co tam oznacza nowy pasek albo insignia.
Marzenia ludzie mają różne.
Jeden chce A AMG, Drugi A3 S, Trzeci Golfa GTI, Czwarty Leona Cuprę a piąty Skodę RS. No i poza pierwszy przypadkiem te auta niezbyt szalenie się od siebie różnią. A mimo to jest rożnica. No a szósty to chce STI…
W Wieluniu podjechanie Insignią nie uwłacza człowiekowi, a wręcz odwrotnie. Ale w Warszawie podjechać pod korporację Insignią… no nie wiem. Albo wiem. Zależy od kroporacji.
Taki Pasek, jakby się nie spuł, to wcale nie jest złe rozwiązanie, choć tu ciekawostka, wcale nie jest o wiele tańszy od Merca. No i na razie ma benzynę tylko 1.4. Kpiny.
Wracając do STI - zobaczcie, co to się zrobiło. Kiedyś było to marzenie. A dlaczego dziś nie? się pytam. JA SIĘ PYTAM. Miałem STI, byłem szczęśliwy. A czy dziś bym kupił? Nu wot, pytanko…
Ocieplenie klimatu zabije nas kosztami ogrzewania.
Re: Auto dla dziada
Arno pisze: A czy dziś bym kupił?
Teraz możesz.
Walcz z globalnym ocipieniem - zjedz ekologa.
Re: Auto dla dziada
drogi leonie,
ja wiem, że mogę i nawet nostalgicznie coś by mnie ciągnęło w stronę STI. Ale pozwolę sobie zrobić niewielki poemat dygresyjny ( przypomnę, że wielkim polskim poematem dygresyjnym jest Beniowski, zaczynający się od słów: Za panowania króla Stanisława/ mieszkał ubogi szlachcic na Podolu - no właśnie NA PODOLU, czyli na Ukrainie, co więcej "pisz do mnie na Berdyczów" też jest z Beniowskiego. Zobaczcie na mapie GDZIE ten Berdyczów leży) koniec dygresji w dygresji - (Inne dzieło dygresyjne, zwane także powieścią szkatułkową to "Rękopis Znaleziony w Saragossie" - napisany przez Potockiego, w oryginale po francusku). I tu autor zapomniał, jaką miał zrobić dygresję. Zapominamy o dygresji i jedziemy dalej.
STI jest autem typu limuzyna. Teraz mam jeszcze limuzynę i co się okazuje, że w moim przypadku - posiadacza wielkiego psa, - to odpada. Jechaliśmy nad morze i pies mógł sobie leżeć wygodnie na tylnym siedzeniu, na specjalnej wykładzinie chroniącej przed spadaniem między siedzenia, to pies stał 5 godzin w jedną i drugą stronę. Dojechał wymęczony. Z powrotem to samo. No musi być jednak auto kombi, lub spory hatchback. Co prawda jest XV w domu… więc ten STI może by i się nadał. No ale kiedy miałem STIja, to było to auto służbowe z płaconą całą benzyną. Co przy spalaniu średnim na oko 14 wzruszało się ramionami i jechało dalej. Co więcej, STI ma wadę podobną do XV - częste i drogie przeglądy - jest to wada teoretyczna i finansowa, i chyba prawdę powiedziawszy przy moich przebiegach nie aż tak bolesna. Bo przeglądy co 15, więc na oko raz na rok. No to różnica 200-400 pln nie boli. Za to chyba bardziej odczuwalna jest różnica w spalaniu bo 500 miesięcznie.
A najlepsze, że za cenę STI mogę wziąć zdrowo wypasionego Mercedesa C kombi. Który jest wygodniejszy zdecydowanie, no i pali połowę. No ale STI to STI… I gdzie tym szaleć? Nigdzie. Jeździć jak nieprzyjemna redaktorka z TVN autem EVO czyli jak taryfiarz? No może, wtedy spali na trasie mniej.
I o takie buty, panie leonie. Ale przyznam, że to kusi. Serce nie sługa. I człowiek za jego podszeptami robi w życiu najgłupsze rzeczy, co serdecznie wszystkim odradzam.
Widzsz kolego piękną pannę, cycki, nogi, dupa, w oczach owe kurwiki, usta ala Kisio, rusza się jak wąż - jedno spojrzenie i już wyobrażasz sobie, co tam by się działo… Trzy sekundy i się zakochałeś. Pięć minut i plany rozwodowe - chuj tam z kosztami, żonę se utrzymasz, na dzieci będziesz łożył - ale raj z tą nową będzie niebywały… rzucasz się na to, wpadasz po uszy, kupujesz takiej auta, futra, brylanciki, a może brylanciszcza, nowy dom ( na nią bo ją kochasz)… wreszcie rozwód i ślub. Mija miesiąc, przestała robić laskę. Mijają dwa - wytrzymać nie możesz. Dzwonisz do byłej żony - a ona: spadaj kretynie. I jesteś nieszczęśliwy… co więcej nowa zaczyna się puszczać, bo ty swoje lata masz i już ci się nie chce co noc 5 godzin dymać… Wyśmiewa się z ciebie, robi ci piekło. Doprowadza do rozwodu - który tym razem cię całkowicie bankrutuje… i - zostajesz jak ten chuj ze wspomnieniem fajnego życia, przed nową.
Czyli, jadę se po ulicy, nagle bulgot słyszę, patrzę STI dał ognia. No kurwa, jakie cudo, mówisz sobie, muszę takie mieć. Miałem przecież, było cudownie. Idziesz do salonu, bierzesz srebrne bez skrzydła, swoje lata już masz, żeby się nie rzucało… Raj na ziemi, gaz bulgot, pięć mandatów… życie stało się rajem. Mija pół roku, odwiedzasz ortopedę. panie doktorze, coś mnie tu boli pod kolanem od wewnątrz. A panie kochany, to gęsia stópka. przeciążenie. Jeździ pan automatem? No skąd! STIajem, niech mnie pan nie obraża. Aha, no to sprzęgiełko pana załatwiło. I sprzedajesz auto ze stratą 60 tysięcy i zostajesz jak ten chuj ze wspomnieniem fajnego życia z poprzednim autem….
ja wiem, że mogę i nawet nostalgicznie coś by mnie ciągnęło w stronę STI. Ale pozwolę sobie zrobić niewielki poemat dygresyjny ( przypomnę, że wielkim polskim poematem dygresyjnym jest Beniowski, zaczynający się od słów: Za panowania króla Stanisława/ mieszkał ubogi szlachcic na Podolu - no właśnie NA PODOLU, czyli na Ukrainie, co więcej "pisz do mnie na Berdyczów" też jest z Beniowskiego. Zobaczcie na mapie GDZIE ten Berdyczów leży) koniec dygresji w dygresji - (Inne dzieło dygresyjne, zwane także powieścią szkatułkową to "Rękopis Znaleziony w Saragossie" - napisany przez Potockiego, w oryginale po francusku). I tu autor zapomniał, jaką miał zrobić dygresję. Zapominamy o dygresji i jedziemy dalej.
STI jest autem typu limuzyna. Teraz mam jeszcze limuzynę i co się okazuje, że w moim przypadku - posiadacza wielkiego psa, - to odpada. Jechaliśmy nad morze i pies mógł sobie leżeć wygodnie na tylnym siedzeniu, na specjalnej wykładzinie chroniącej przed spadaniem między siedzenia, to pies stał 5 godzin w jedną i drugą stronę. Dojechał wymęczony. Z powrotem to samo. No musi być jednak auto kombi, lub spory hatchback. Co prawda jest XV w domu… więc ten STI może by i się nadał. No ale kiedy miałem STIja, to było to auto służbowe z płaconą całą benzyną. Co przy spalaniu średnim na oko 14 wzruszało się ramionami i jechało dalej. Co więcej, STI ma wadę podobną do XV - częste i drogie przeglądy - jest to wada teoretyczna i finansowa, i chyba prawdę powiedziawszy przy moich przebiegach nie aż tak bolesna. Bo przeglądy co 15, więc na oko raz na rok. No to różnica 200-400 pln nie boli. Za to chyba bardziej odczuwalna jest różnica w spalaniu bo 500 miesięcznie.
A najlepsze, że za cenę STI mogę wziąć zdrowo wypasionego Mercedesa C kombi. Który jest wygodniejszy zdecydowanie, no i pali połowę. No ale STI to STI… I gdzie tym szaleć? Nigdzie. Jeździć jak nieprzyjemna redaktorka z TVN autem EVO czyli jak taryfiarz? No może, wtedy spali na trasie mniej.
I o takie buty, panie leonie. Ale przyznam, że to kusi. Serce nie sługa. I człowiek za jego podszeptami robi w życiu najgłupsze rzeczy, co serdecznie wszystkim odradzam.
Widzsz kolego piękną pannę, cycki, nogi, dupa, w oczach owe kurwiki, usta ala Kisio, rusza się jak wąż - jedno spojrzenie i już wyobrażasz sobie, co tam by się działo… Trzy sekundy i się zakochałeś. Pięć minut i plany rozwodowe - chuj tam z kosztami, żonę se utrzymasz, na dzieci będziesz łożył - ale raj z tą nową będzie niebywały… rzucasz się na to, wpadasz po uszy, kupujesz takiej auta, futra, brylanciki, a może brylanciszcza, nowy dom ( na nią bo ją kochasz)… wreszcie rozwód i ślub. Mija miesiąc, przestała robić laskę. Mijają dwa - wytrzymać nie możesz. Dzwonisz do byłej żony - a ona: spadaj kretynie. I jesteś nieszczęśliwy… co więcej nowa zaczyna się puszczać, bo ty swoje lata masz i już ci się nie chce co noc 5 godzin dymać… Wyśmiewa się z ciebie, robi ci piekło. Doprowadza do rozwodu - który tym razem cię całkowicie bankrutuje… i - zostajesz jak ten chuj ze wspomnieniem fajnego życia, przed nową.
Czyli, jadę se po ulicy, nagle bulgot słyszę, patrzę STI dał ognia. No kurwa, jakie cudo, mówisz sobie, muszę takie mieć. Miałem przecież, było cudownie. Idziesz do salonu, bierzesz srebrne bez skrzydła, swoje lata już masz, żeby się nie rzucało… Raj na ziemi, gaz bulgot, pięć mandatów… życie stało się rajem. Mija pół roku, odwiedzasz ortopedę. panie doktorze, coś mnie tu boli pod kolanem od wewnątrz. A panie kochany, to gęsia stópka. przeciążenie. Jeździ pan automatem? No skąd! STIajem, niech mnie pan nie obraża. Aha, no to sprzęgiełko pana załatwiło. I sprzedajesz auto ze stratą 60 tysięcy i zostajesz jak ten chuj ze wspomnieniem fajnego życia z poprzednim autem….
Ocieplenie klimatu zabije nas kosztami ogrzewania.