Z opisu domyślam się, że to nie była Corolla TS 1.8barbie pisze:Przepaść nie do opisania. Jakość jazdy Corollą naprawdę kwalifikuję w sporty ekstremalne. W Alpach (bo jechałam przez Mediolan) jechałam na 2-3 biegu, żeby to w ogóle podjeżdżało pod górę. Prędkość maksymalna 60kmh. Czarna rozpacz. Zawieszenie nie dość, że buja jak na łodzi, to jeszcze w zakrętach mam wrażenie, że podwozie pojedzie gdzieś indziej, a buda gdzieś indziej. Zad i kręgosłup wychodziły mi bokiem po 2-3 godznach jazdy - a jechałam przez 3 dni, żeby dać sobie odpocząć...
Ale co tam 2-3 bieg, ja jadąd pod Nowym Sączem Avensisem 2.0D, wiele razy musiałem redukować na 1-kę, bo nie było szansy jechać na 2-ce.
To prawda, że w górach zaturbione Subaru to jest to.
Co zresztą dobrze ilustruje podsudecka nadreprezentacja forumowa.