U źródeł wody życia, czyli: nie tylko koty mruczą po whiskas

Rozmowy o Subaru i nie tylko. Dział pełen offtopicu i rozmów niemotoryzacyjnych.
ODPOWIEDZ
WiS
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: z puszcz odwiecznych, z krain mrocznych...
Auto: Forester turbo, zwany Yetim
Polubił: 3 razy
Polubione posty: 0

U źródeł wody życia, czyli: nie tylko koty mruczą po whiskas

Post 13 sie 2008, o 15:19

Zauważyłem przypadkiem, że jest na theforum spora grupa miłośników napoju, pędzonego na słodzie jęczmiennym (a nawet niekiedy, z dodatkiem kukurydzy...) - pora więc chyba na własny, odrębny kącik, miejsce dyskusji o gustach, sposobach wchłaniania, nowościach i ciekawostkach.

Akurat byłem na zakupach (mniammmm 8-) ), więc jest pretekst - oto dzisiejszy urobek (jedna z tych flaszek pójdzie na upominek - ciekawe, która.... :whistle: ):
Załączniki
whiskas.JPG
Ostatnio zmieniony 13 sie 2008, o 19:50 przez WiS, łącznie zmieniany 1 raz.



devlin
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: Włochy
Polubił: 0
Polubione posty: 0

Re: U źródeł wody życia, czyli czemu nawet koty lubią whiskas?

Post 13 sie 2008, o 15:22

WiS - szacun za tytuł 8-)
http://wwojnar.com/

– Это водка? – слабо спросила Маргарита. Кот подпрырнул на стуле от обиды.
– Помилуйте, королева, – прохрипел он, – разве я позволил бы себе налить даме водку? Это – чистый спирт!

WiS
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: z puszcz odwiecznych, z krain mrocznych...
Auto: Forester turbo, zwany Yetim
Polubił: 3 razy
Polubione posty: 0

Re: U źródeł wody życia, czyli czemu nawet koty lubią whiskas?

Post 13 sie 2008, o 15:23

Od mistrza się uczyłem 8-)

devlin
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: Włochy
Polubił: 0
Polubione posty: 0

Re: U źródeł wody życia, czyli czemu nawet koty lubią whiskas?

Post 13 sie 2008, o 15:30

Dobra, dosyć tego, bo się wątek rozjedzie jak wszystkie ;-)
http://wwojnar.com/

– Это водка? – слабо спросила Маргарита. Кот подпрырнул на стуле от обиды.
– Помилуйте, королева, – прохрипел он, – разве я позволил бы себе налить даме водку? Это – чистый спирт!

Fido__
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: W-wa, Kraków, Europa, Świat
Auto: Scenic 3 1.4 turbo LPG
Polubił: 3 razy
Polubione posty: 4 razy

Re: U źródeł wody życia, czyli czemu nawet koty lubią whiskas?

Post 13 sie 2008, o 15:34

Czy tu gadamy o winie? :-p :-)
Fido__
Specjalne pozdrowienia dla Ciebie Anonymous
Dziwisz się, że Cię pozdrawiam? Nie pisz na public, priv, pokombinuj, wyloguj się i spróbuj jeszcze raz bez zalogowania

WiS
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: z puszcz odwiecznych, z krain mrocznych...
Auto: Forester turbo, zwany Yetim
Polubił: 3 razy
Polubione posty: 0

Re: U źródeł wody życia, czyli czemu nawet koty lubią whiskas?

Post 13 sie 2008, o 15:46

devlin pisze: się wątek rozjedzie jak wszystkie
Znaczy, że napój dobrze poniewiera... :idea:
Fido__ pisze: tu gadamy o winie?

Owszem, kwestia winy będzie tu niezwykle istotna. Moim zdaniem - winny obłędnych cen tego trunku siedzi gdzieś w Ministerstwie Finansów ;-)

minimus
5 gwiazdek
Auto: kiedyś OBK MY06 2.5L
Polubił: 0
Polubione posty: 0

Re: U źródeł wody życia, czyli czemu nawet koty lubią whiskas?

Post 13 sie 2008, o 19:09

WiS, nie no sorry, ale z czym do ludzi? a właściwie sciem :evilgrin:

Prosze bardzo, pełna kulturka: http://englishrussia.com/?p=1837#more-1837

EterycznyŻołądź
6 gwiazdek
Polubił: 0
Polubione posty: 0

Re: U źródeł wody życia, czyli czemu nawet koty lubią whiskas?

Post 13 sie 2008, o 19:14

WiS pisze: Zauważyłem przypadkiem, że jest na theforum spora grupa miłośników napoju, pędzonego na słodzie jęczmiennym (a nawet niekiedy, z dodatkiem kukurydzy...)

Pewnie dlatego, że tu spora grupa przekłada szpan nad smak. :whistle:

WiS
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: z puszcz odwiecznych, z krain mrocznych...
Auto: Forester turbo, zwany Yetim
Polubił: 3 razy
Polubione posty: 0

Re: U źródeł wody życia, czyli czemu nawet koty lubią whiskas?

Post 13 sie 2008, o 19:18

EterycznyŻołądź, a wiesz, jak TO smakuje? ;-)

minimus, TE klimaty też nie są mi obce... :evilgrin:
Załączniki
spirt.JPG
Jak już przezroczyste, to po całości
Ostatnio zmieniony 13 sie 2008, o 19:22 przez WiS, łącznie zmieniany 1 raz.

piotruś
Awatar użytkownika
5 gwiazdek
Lokalizacja: wielkopolska
Auto: Forester 2,5XT
Polubił: 46 razy
Polubione posty: 70 razy

Re: U źródeł wody życia, czyli czemu nawet koty lubią whiskas?

Post 13 sie 2008, o 19:22

WiS, toś Ty mi bratnią duszą jest najwyraźniej :-d
Mniam, mniam, mniam :mrgreen: Jeszcze Chivas Regal do kompletu by tu pasował :? :?

Zdrówko Twoje wznoszę Bushmills'em Mild :thumb:

minimus
5 gwiazdek
Auto: kiedyś OBK MY06 2.5L
Polubił: 0
Polubione posty: 0

Re: U źródeł wody życia, czyli czemu nawet koty lubią whiskas?

Post 13 sie 2008, o 19:26

WiS pisze: minimus, TE klimaty też nie są mi obce...
eee, tak bez ogórka 8-)

WiS
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: z puszcz odwiecznych, z krain mrocznych...
Auto: Forester turbo, zwany Yetim
Polubił: 3 razy
Polubione posty: 0

Re: U źródeł wody życia, czyli czemu nawet koty lubią whiskas?

Post 13 sie 2008, o 19:32

Piotruś, no paru rzeczy mi tu brakuje (może nawet Chivas Regala nie w pierwszej kolejności ;-)) - główny problem z tą branzą, że jest tyle fajnych gatunków i podgatunków, że do końca życia człowiek nie spróbuje wszystkiego... :-(

Ja jestem na etapie eksperymentów - stąd np. na obrazku ten malt hodowany w beczkach po tokaju - czegoś takiego jeszcze nie piłem, a może być ciekawe...

Minimus, marudzisz... ;-)
Załączniki
drink2.JPG
Autorski drink WiS'a ;-)

minimus
5 gwiazdek
Auto: kiedyś OBK MY06 2.5L
Polubił: 0
Polubione posty: 0

Re: U źródeł wody życia, czyli czemu nawet koty lubią whiskas?

Post 13 sie 2008, o 19:34

nooo, szacun :thumb:

tylko trzeba uważać żeby sobie oka nie podbić

WiS
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: z puszcz odwiecznych, z krain mrocznych...
Auto: Forester turbo, zwany Yetim
Polubił: 3 razy
Polubione posty: 0

Re: U źródeł wody życia, czyli czemu nawet koty lubią whiskas?

Post 13 sie 2008, o 19:37

minimus pisze: trzeba uważać żeby sobie oka nie podbić
Przy pewnych alkoholach i w pewnym towarzystwie - trzeba się liczyć z ryzykiem fizycznych obrażeń... :whistle: Dlatego jednak na starość przerzucam się na whisky ;-)
A w wieku EŻa, to się mieszało wino Pieniawa z wódką Myśliwską (socjalistyczny prawie szampan i socjalistyczny prawie dżin - kto starszy pamięta, to potwierdzi - wyjątkowe świństwa, nawet w swojej klasie!) i też było dobrze... prawie...

* * * * *

Nooo, dobra, żeby sprowokować jakieś dyskusje on-top, zapodam pytanie potencjalnie bardziej bulwersujące, niż kwestia wyższości Evo nad STI lub odwrotnie...

Szkocka czy irlandzka?

O północnoamerykańskich płynach do mycia naczyń i/lub płukania ust z resztek kiełbasy, zwanych burbonami - litościwie nie wspomnę ;-)

esilon
6 gwiazdek
Auto: mat
Polubił: 1 raz
Polubione posty: 4 razy

Re: U źródeł wody życia, czyli czemu nawet koty lubią whiskas?

Post 13 sie 2008, o 19:42

WiS pisze: Przy pewnych alkoholach i w pewnym towarzystwie - trzeba się liczyć z ryzykiem fizycznych obrażeń...

wystarczy poprosić o złożenie scyzoryków :whistle:

temat ciekawy ale jek słusznie zuwazono
WiS pisze: główny problem z tą branzą, że jest tyle fajnych gatunków i podgatunków, że do końca życia człowiek nie spróbuje wszystkiego...

a na dzisiejsza noc połączenie zawieszenia pneumatycznego(naprawionego) ze sliwowiczką domową, ciekawe jak ja to zniosę, bo
plan wycieczki obejmuje ogladanie wschodu słońca na Sopockim molo

minimus
5 gwiazdek
Auto: kiedyś OBK MY06 2.5L
Polubił: 0
Polubione posty: 0

Re: U źródeł wody życia, czyli czemu nawet koty lubią whiskas?

Post 13 sie 2008, o 19:51

WiS pisze:
Nooo, dobra, żeby sprowokować jakieś dyskusje on-top, zapodam pytanie potencjalnie bardziej bulwersujące, niż kwestia wyższości Evo nad STI lub odwrotnie...

Szkocka czy irlandzka?

O północnoamerykańskich płynach do mycia naczyń i/lub płukania ust z resztek kiełbasy, zwanych burbonami - litościwie nie wspomnę

zdecydowanie północna hameryka!

po szkockiej, za przeproszeniem, rzygam :-/

FUX
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: ze sofy.
Auto: jeżdżące
Polubił: 48 razy
Polubione posty: 72 razy

Re: U źródeł wody życia, czyli: nie tylko koty mruczą po whiskas

Post 13 sie 2008, o 21:10

WiS pisze: Od mistrza się uczyłem
Jakhiegooo, kuhrna... :?

:lol:
Dolce far niente ;-)

mały 5150
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: WWA
Auto: Czarne Zło
Polubił: 0
Polubione posty: 1 raz

Re: U źródeł wody życia, czyli: nie tylko koty mruczą po whiskas

Post 13 sie 2008, o 22:28

WiS pisze: Szkocka czy irlandzka?
Ja powiem tak. Wypiłem tego trochę w życiu ;-) Moje zdanie zapewne nie będzie się tu liczyło ponieważ piję whisky, whiskey, burbon whiskey jak ostatni cham - z Colą. Czasami jak zdarzy mi się próbować coś nowego to pozwolę sobie odrobinę posmakować bez Coli.
Odpowiadając na pytanie WiS'a ja raczej preferuję irlandzką. Moim zdaniem jest bardziej "gładka", mniej szczypiąca od szkockiej, mniej esencjonalna. Natomiast jest jedna szkocka, która urzekła mnie do granic Balvenie Double Wood 12-letnia. Pokazał mi ją kilka lat temu Bilex i od tamtej pory jestem jej fanem. Nie ma wylotu abym nie zakupił w dziupli na Okęciu tego trunku.
WiS pisze: O północnoamerykańskich płynach do mycia naczyń i/lub płukania ust z resztek kiełbasy, zwanych burbonami - litościwie nie wspomnę ;-)

Natomiast całym życiem moim są burbony - Jack Daniel's (to chyba nie jest niespodzianka :-) ) oraz Jim Beam (może być biały może być czarny). O Chrystusie :thumb:
Toż to przecież jakiś geniusz stworzył. Pierwszy raz spróbowałem Jack'a kilkanaście lat temu na początku lat dziewięćdziesiątych. Zobaczyłem wtedy jako młody gnojek plakat Slash'a (gitarzysta dawnego Guns N' Roses dla tych co nie wiedzą) dzierżącego w dłoni butlę o kwadratowym przekroju z czarną etykietą. Pierwsze kontakty były z Jack'iem, bo chyba mogę już tak o nim mówić (patrz cytat Al'a Pacino w Zapachu kobiety ;-) ) były srogim doświadczeniem :-) Ale w miarę jak dorastałem zawarliśmy przymierze :cofee: Lubimy się do tego stopnia, że miałem nawet pomysł, aby swoje Czarne Zło okleić jakoś np. tak:
Obrazek

... i może kiedyś tak zrobię :whistle:

P.S. Nie mogę znaleźć numeru Logo, gdzie kiedyś był artykuł o Jack'u gdzie cytat brzmiał "w 90% knajp na całym świecie, jeżeli podejdziesz do baru i poprosisz o burbon, naleją Ci właśnie Jack Daniel's"

To może na razie tyle - mały 5150 alkoholik :-)
Kiedyś miałem żonę... teraz mam Subaru :-d

Alan, Alan, Alan!
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Auto: WiśniaNieWiśnia
Polubił: 35 razy
Polubione posty: 62 razy

Re: U źródeł wody życia, czyli: nie tylko koty mruczą po whiskas

Post 13 sie 2008, o 22:43

mały 5150 pisze: obaczyłem wtedy jako młody gnojek plakat Slash'a (gitarzysta dawnego Guns N' Roses dla tych co nie wiedzą) dzierżącego w dłoni butlę o kwadratowym przekroju z czarną etykietą.
tez marzyles, zeby byc na balandze trwajacej 3 lata? otworzyc jakiemus dziennikarzynie drzwi z butelka Jacka, wejsc do pokoju, w ktorym az roi sie od pustych butelek po Jacku? Wywalic fortepian z ktoregos pietra w hotelu ...aaaa to akurat Axl :mrgreen:

Odkad przeczytalem biografie GN'R z 15 lat temu, jakbym mial porzadnie zabalowac, to tylko jak Slash... z kiepem w kaciku ust :mrgreen:

Welcome to the jungle
We got fun 'n' games

Ide na lufe do baru :mrgreen:

mały 5150
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: WWA
Auto: Czarne Zło
Polubił: 0
Polubione posty: 1 raz

Re: U źródeł wody życia, czyli: nie tylko koty mruczą po whiskas

Post 13 sie 2008, o 22:50

remek pisze:
mały 5150 pisze: obaczyłem wtedy jako młody gnojek plakat Slash'a (gitarzysta dawnego Guns N' Roses dla tych co nie wiedzą) dzierżącego w dłoni butlę o kwadratowym przekroju z czarną etykietą.
tez marzyles, zeby byc na balandze trwajacej 3 lata? otworzyc jakiemus dziennikarzynie drzwi z butelka Jacka, wejsc do pokoju, w ktorym az roi sie od pustych butelek po Jacku? Wywalic fortepian z ktoregos pietra w hotelu ...aaaa to akurat Axl :mrgreen:

Odkad przeczytalem biografie GN'R z 15 lat temu, jakbym mial porzadnie zabalowac, to tylko jak Slash... z kiepem w kaciku ust :mrgreen:

Welcome to the jungle
We got fun 'n' games

Ide na lufe do baru :mrgreen:
remek, aż mi łezki poleciały 8-)
Kiedyś miałem żonę... teraz mam Subaru :-d

misioo
2 gwiazdki
Lokalizacja: Gdynia
Auto: SuBEARu
Polubił: 0
Polubione posty: 0

Re: U źródeł wody życia, czyli: nie tylko koty mruczą po whiskas

Post 13 sie 2008, o 22:52

Obrazek
Shot at 2008-08-13

opróżniam właśnie do końca :mrgreen: (fotka zrobiona parę godzin temu, ale musiałem wyjść i dopiero niedawno przystąpiłem do konsumpcji (straight, bez coli i lodu).

piotruś
Awatar użytkownika
5 gwiazdek
Lokalizacja: wielkopolska
Auto: Forester 2,5XT
Polubił: 46 razy
Polubione posty: 70 razy

Re: U źródeł wody życia, czyli: nie tylko koty mruczą po whiskas

Post 14 sie 2008, o 08:31

główny problem z tą branzą, że jest tyle fajnych gatunków i podgatunków, że do końca życia człowiek nie spróbuje wszystkiego...

Rosjanie mówią: " całej wódki nie wypijesz, ale próbować trzeba!" :lol:

A odpowiadając na pytanie: ja też zdecydowanie wolę bourbon (własnie Jim Beam i tez mi obojetne - biały czy czarny) ;-)
A pamietacie, smakosze, nasz krajowy produkt, uważam, że godny polecenia: Starkę krakowską?

Alan, Alan, Alan!
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Auto: WiśniaNieWiśnia
Polubił: 35 razy
Polubione posty: 62 razy

Re: U źródeł wody życia, czyli: nie tylko koty mruczą po whiskas

Post 14 sie 2008, o 09:18

mały 5150 pisze: remek, aż mi łezki poleciały 8-)

... don't you cry tonight

;-)

ostatnio mam jazde na gnr. appettite for destruction i inne maderfakery ;-)

michal
5 gwiazdek
Lokalizacja: robię w Holiłódzie
Auto: matikgetriebe
Polubił: 0
Polubione posty: 0

Re: U źródeł wody życia, czyli: nie tylko koty mruczą po whiskas

Post 14 sie 2008, o 14:19

Loaded like a freight train
Flyin' like an aeroplane

;-)

gnr mieli dwie mniamuśne płyty: lies i appetite... reszta to smutek i nostalgia.

damaz
Awatar użytkownika
6 gwiazdek
Lokalizacja: z Damaziowa
Polubił: 0
Polubione posty: 8 razy

Re: U źródeł wody życia, czyli: nie tylko koty mruczą po whiskas

Post 14 sie 2008, o 15:34

no no... ale wątek.
mały, żeby pić whisky jak whisky trzeba zacząć (IMHO) od tego:
http://www.glenfiddich.com/lda.html?red ... index.html
w wersji zielonej. zwłaszcza, jeśli whisky kojarzy się ze smakiem jasia wędrowniczka. ta zielona jest leciuteńka, milusieńka i nie ma nic wspólnego z "wulgaryzmem" jasia.

na drugim biegunie jest to:
http://www.whisky.pl/laphroaig.htm
też nie ma wiele wspólnego z jasiem. jest tak torfowa, ze masz wrażenie - dosłownie - jakbyś ziemię gryzł.


a żeby małemu nie było tak bardzo wstyd, to się przyznam, że na co dzień to... piwo
albo


piwo.
rzadziej: biały jim beam z colą
ablo ballantines też z colą
(bo na laphroaig to musi mnie "najść")

colowi nałogowcy łączcie się ! :evilgrin:

ODPOWIEDZ