my to możemy na razie tylko Edwarda zabierać. Mam nadzieję, że nikt nie uczulony na sierśćSo What! pisze: Remek, nie chwaliliście się. W każdym razie gratulacje
Coś niedobrego
- Alan, Alan, Alan!
- 6 gwiazdek
- Auto: WiśniaNieWiśnia
- Polubił: 130 razy
- Polubione posty: 365 razy
Re: Coś niedobrego
Re: Coś niedobrego
Link: http://www.kakofonia.stopklatka.pl/PL/P ... ewytrz.wav
No, problem był i w poniedziałek skutecznie go rozwiązałem, temat zamknięty. Co tam dalej na liście było... a, sąsiedzi.
Re: Coś niedobrego
A się rozpisaliście...
Sprawa jest nader prosta, a ustawa całkiem sensowna.
Ma chronić niepalących przed dymem tytoniowym.
Nikomu nie zabrania palenia w pieleszach domowych czy otwartej przestrzeni publicznej (wyjątkiem są chyba parki i przystanki komunikacji miejskiej).
I pozostawia tysiąc furtek na stworzenie "publicznego miejsca dla palących" - przedstawicielstwo Burundi (za 3zł do uzyskania i eksterytorialne), klub prywatny (każdy podpisuje kartę członkowską przy wejściu) itp.
Tragedii nie ma.
Ja tam olewam knajpy od teraz. Mój wybór.
A jak znajdę parę prywatnych klubów na mieście, to się do nich zapiszę. I pewnie będę częstym gościem przedstawicielstwa Czadu.
Sprawa jest nader prosta, a ustawa całkiem sensowna.
Ma chronić niepalących przed dymem tytoniowym.
Nikomu nie zabrania palenia w pieleszach domowych czy otwartej przestrzeni publicznej (wyjątkiem są chyba parki i przystanki komunikacji miejskiej).
I pozostawia tysiąc furtek na stworzenie "publicznego miejsca dla palących" - przedstawicielstwo Burundi (za 3zł do uzyskania i eksterytorialne), klub prywatny (każdy podpisuje kartę członkowską przy wejściu) itp.
Tragedii nie ma.
Ja tam olewam knajpy od teraz. Mój wybór.
A jak znajdę parę prywatnych klubów na mieście, to się do nich zapiszę. I pewnie będę częstym gościem przedstawicielstwa Czadu.
Wysłane z mojego komputera przy użyciu klawiatury.
Re: Coś niedobrego
i owszemGal pisze: Ma chronić niepalących przed dymem tytoniowym.
robi to jednak w sposób który ingeruje w prawa innych tylko i wyłącznie z powodu widzimisię (potencjalna chęć wejścia do lokalu gdzie mozna palić) i dlatego nie rozumiem jak mozna nazywac ją sensowną
jedyny ślad sensu to napędzanie koninktury jak każda wojna
Re: Coś niedobrego
Przyznam, że nie rozumiem czyje to widzimisię - palaczy czy ustawodawcy?esilon pisze: robi to jednak w sposób który ingeruje w prawa innych tylko i wyłącznie z powodu widzimisię (potencjalna chęć wejścia do lokalu gdzie mozna palić) i dlatego nie rozumiem jak mozna nazywac ją sensowną
Idea ustawy jest prosta; przestrzeń publiczna wolna od dymu. W domu - voila, rób co chcesz. Jak chcesz zrobić biznes na palaczach - też jest mnóstwo furtek. Pełna wolność decyzji biznesowych.
Nie wolno jedynie puszczać szturchania bobra bez ostrzeżenia. Jak dla mnie - fair.
Wysłane z mojego komputera przy użyciu klawiatury.
Re: Coś niedobrego
Gal pisze: czyje to widzimisię - palaczy czy ustawodawcy?
w nawiasie było wyjasnienie faktycznie niejasne: ustawodawcy który zważył, że widzimisię klienta niepalacego któremu może się zachcieć wejśc do knajpy w której właściciel dopuszcza smrodzenie jest istotniejsze od zmiany warunków funkcjonowania "biznesów"
zmiany której niejednokrotnie nie da się wprowadzić i tyle
dla "nowego" biznesu owszem, dla już zainwestowanego w mały pub nie maGal pisze: Jak chcesz zrobić biznes na palaczach - też jest mnóstwo furtek
Re: Coś niedobrego
No jest. Wspomniane wyżej.esilon pisze: Gal napisał(a):
Jak chcesz zrobić biznes na palaczach - też jest mnóstwo furtek
dla "nowego" biznesu owszem, dla już zainwestowanego w mały pub nie ma
Ale istota jest w tym, czy właściciel oceni wyżej sznse na biznes na palaczch, czy grę na wolnym rynku.
Czyli, innymi słowy, czy będzie chciał wejść w niszę, czy zostanie w mainstreamie.
I pewnie jedni przemianują knajpę na "Kawa i papierosy" i będą podsuwać karty członkowskie do podpisania na wejściu, a inni wprowadzą zakaz palenia (zatrważająca większość).
I tyle.
Wysłane z mojego komputera przy użyciu klawiatury.
Re: Coś niedobrego
Gal pisze: będą podsuwać karty członkowskie do podpisania na wejściu
i zyczę im aby to było takie proste i aby drukarnie miały wystarczające moce przerobowe i niedrogo liczyły, urzędy wyrabiały się szybciorkiem ze zmianami we wpisach do ewidencji działalności , księgowość nie naliczała zbytnio za bieganie po urzędach i zusach z info o zmianach itp ale to cóż ktoś to zrobi i za to zapłaci bo nie ma wyboru jeżeli nowy "mainstream" mu nie odpowiada
zresztą z ciekawością oczekuje na pojawienie sie także innych z pewnoscią ciekawszych pomysłów naszych przesiębiorców na ten idiotyzm...............może lokale z kratką
- Witek
- 6 gwiazdek
- Lokalizacja: Wrocław
- Auto: A500 @ Piotruś II
- Polubił: 20 razy
- Polubione posty: 15 razy
Re: Coś niedobrego
esilon, dym szkodzi. Innym. Chciałbyś aby jakiś ćpun zmuszał Ciebie, Twoich bliskich do wąchania kleju, czy innego rozpuszczalnika? W knajpie, na przystanku, albo w jakimś innym miejscu, w którym musisz przebywać?
Re: Coś niedobrego
Palenie jest bezsensownym nałogiem. Takim samym jak narkotyki, alkohol czy jeżdżenie slajdem w zakrętach. Ustawodawca słusznie penalizuje nałogi - nic one nie dają, a zwiększają wydatki budżetu.
Akcyza na paliwo i używki była fajna w czasach gdy nie było państwowej służby zdrowia i powszechnego ubezpieczenia.
Teraz bilans jest ujemny.
Akcyza na paliwo i używki była fajna w czasach gdy nie było państwowej służby zdrowia i powszechnego ubezpieczenia.
Teraz bilans jest ujemny.
Wysłane z mojego komputera przy użyciu klawiatury.
Re: Coś niedobrego
Galu, no weź mi życia nie obrzydzajGal pisze: Palenie jest bezsensownym nałogiem. Takim samym jak narkotyki, alkohol czy jeżdżenie slajdem w zakrętach.
Ale poważnie. Ja tam się przychylam. Palenie jest niezdrowe, śmierdzi i przeszkadza innym. Szkoda mi czy nawet się wkurwiam, że idę do jakiejś knajpki czy kawiarni i nie mogę zajarać ale trudno jak innym przeszkadza, ubrania i włosy im później śmierdzą, nie smakuje im przez to żarcie, truję ich to ktoś za mnie zadecydował, że nie będę tego robił, bo sam bym zapewne ze względu n swój egoizm na to nie wpadł
W domu jaram do woli a i tak szanując ostatnio moich gości zdrowie i samopoczucie paliłem w sypialni przy oknie
Kiedyś miałem żonę... teraz mam Subaru 
Re: Coś niedobrego
Witek, od początku czytaj, na przystanku i tam gdzie musisz OK jestem bardzo za czyli przeciw, ale kto Ci kazał lub Cię zmuszał aby włazić do knajpy dla palących ?
100% zgody
Gal pisze: Palenie jest bezsensownym nałogiem
100% zgody
- Witek
- 6 gwiazdek
- Lokalizacja: Wrocław
- Auto: A500 @ Piotruś II
- Polubił: 20 razy
- Polubione posty: 15 razy
Re: Coś niedobrego
esilon pisze: Witek, od początku czytaj, na przystanku i tam gdzie musisz OK jestem bardzo za czyli przeciw, ale kto Ci kazał lub Cię zmuszał aby włazić do knajpy dla palących ?![]()
Knajpy dla palących. Jak to ładnie brzmi... A skąd można wiedzieć czy knajpa jest dla palących, czy nie? Wchodzisz do takiej, nikt nie pali, zamawiasz przynoszą zamówienie i... w tym momencie wchodzi taki jeden z drugim i palą jednego peta za drugim. Co wtedy?
Niech otworzą knajpy dla palących, dla ćpunów (czemu ich dyskryminować?), dla niemyjących się, ale niech wyjściową knajpą będzie taka, gdzie nikogo nie będzie mdlił, ani niszczył ubrań smród petów i niszczył płuca dym. Tamte jako opcja, dla tych którzy chcą, bo tak jak było dotychczas tak być nie może.
Re: Coś niedobrego
Przysiągłbym, że tu przed chwila był post FUXa
Debilny, bo debilny ale był 
Kiedyś miałem żonę... teraz mam Subaru 
Re: Coś niedobrego
Witek pisze: Wchodzisz do takiej, nikt nie pali, zamawiasz przynoszą zamówienie i... w tym momencie wchodzi taki jeden z drugim i palą jednego peta za drugim. Co wtedy?
Wtedy jest jasne że byłeś niedoinformowaną gapa która wlazła w kałużę i płacze że nogi mokre
było juz o tym, weź przeczytaj i nie dubluj lamentów
skoro ja mogłem zapytać czy tu wolno palić to Ty mogłeś zadawac to samo pytanie PRZED ZAMÓWIENIEM
i niech będzei standardem że w knajpie się nie pali ale niech też będzie opcja, że w jednoizbowym lokalu to właściciel decyduje.
skończyłem dobranoc
- Witek
- 6 gwiazdek
- Lokalizacja: Wrocław
- Auto: A500 @ Piotruś II
- Polubił: 20 razy
- Polubione posty: 15 razy
Re: Coś niedobrego
esilon, ale to palenie jest złe, dlatego osobą niepalącym powinno być łatwiej, a Ty je z racji nałogu zrównujesz.
Od tego, że ktoś obok Ciebie nie pali nie dostaniesz raka płuc, a od tego, że pali możesz.
Re: Coś niedobrego
mały 5150 pisze:Przysiągłbym, że tu przed chwila był post FUXaDebilny, bo debilny ale był
o łonowych bylo, nie...ubrania i włosy im później śmierdzą
przeczytalem zamiast im, mi; później się miarknąłen i usunąłem, bo żartu nie było...
Dolce far niente 
Re: Coś niedobrego
no to dla urozmaicenia wątku:
smutna prawda
smutna prawda
"If you try to just go round, you don’t go round. You just go straight on." - Ayrton Senna
- Alan, Alan, Alan!
- 6 gwiazdek
- Auto: WiśniaNieWiśnia
- Polubił: 130 razy
- Polubione posty: 365 razy
Re: Coś niedobrego
o i jakby fajki, albo piweczko mogło się reklamować to w rajdach by było jak dawniej, również w PLeMTi pisze: no to dla urozmaicenia wątku:
smutna prawda
Re: Coś niedobrego
no to akurat święta prawda, przecież kiedyś mieliśmy jedną z najmocniejszych lig rajdowych (jeśli chodzi o fury)... a po wycofaniu fajek... lipton 
"If you try to just go round, you don’t go round. You just go straight on." - Ayrton Senna
- Alan, Alan, Alan!
- 6 gwiazdek
- Auto: WiśniaNieWiśnia
- Polubił: 130 razy
- Polubione posty: 365 razy
Re: Coś niedobrego
żeby nie było, że o wątku zapomniałem.
1. Witek nie zna się na barach. Ma prawo.
2. Gal jak zwykle ma rację (bez przekąsu). Ale (poniekąd) ustaliliśmy, że "gdzie ja byłem, tam ty zmierzasz". Akurat przy innej okazji, ale wiadomo, że działa to niezależnie od sytuacji - wiek ma swe prawa. Ale podoba mi się Galu, że rewolucyjnie będziemy uczęszczać do tych samych lokali
i najważniejsze
3. Wiśnia stoi grzecznie pod domem od 2 tygodni. Niech się ktoś zlituje i oddzwoni. (tyrka łozysko w skrzyni, mam dość drogie wspomnienia).
a poza tym świat jest cudny, gdyby nie "liberalizm" PO bym nie myślał o Marsie.
1. Witek nie zna się na barach. Ma prawo.
2. Gal jak zwykle ma rację (bez przekąsu). Ale (poniekąd) ustaliliśmy, że "gdzie ja byłem, tam ty zmierzasz". Akurat przy innej okazji, ale wiadomo, że działa to niezależnie od sytuacji - wiek ma swe prawa. Ale podoba mi się Galu, że rewolucyjnie będziemy uczęszczać do tych samych lokali
i najważniejsze
3. Wiśnia stoi grzecznie pod domem od 2 tygodni. Niech się ktoś zlituje i oddzwoni. (tyrka łozysko w skrzyni, mam dość drogie wspomnienia).
a poza tym świat jest cudny, gdyby nie "liberalizm" PO bym nie myślał o Marsie.
Re: Coś niedobrego
takie jeszcze przemyślenie odnośnie wtrącania się państwa w nasze życie,
właśnie przeczytałem, że władze San Francisco zakazują sprzedaży żywności zawierającej dużo tłuszczu i cukru razem z zabawkami ( np. happy meal) : i co się nasuwa > WTF?? moja sprawa czy chcę swoje dziecko paść czy nie,
ale patrząc na amerykańską młodzież myślę, że władze San Francisco postanowiły zastąpić masę bezmózgich rodziców i nie bez racji
resume: to, że my tutaj (nasi znajomi, rodziny, itd) mamy świadomość, że państwo nas wyręcza i czujemy się z tym źle, to nie znaczy, że większość społeczeństwa nie powinna zostać wyręczona, bo po prostu brak im wyobraźni
właśnie przeczytałem, że władze San Francisco zakazują sprzedaży żywności zawierającej dużo tłuszczu i cukru razem z zabawkami ( np. happy meal) : i co się nasuwa > WTF?? moja sprawa czy chcę swoje dziecko paść czy nie,
ale patrząc na amerykańską młodzież myślę, że władze San Francisco postanowiły zastąpić masę bezmózgich rodziców i nie bez racji
resume: to, że my tutaj (nasi znajomi, rodziny, itd) mamy świadomość, że państwo nas wyręcza i czujemy się z tym źle, to nie znaczy, że większość społeczeństwa nie powinna zostać wyręczona, bo po prostu brak im wyobraźni
Re: Coś niedobrego
j33mbo, zlituj się, proszę i przez 9 miesięcy skrzętnie omijaj ten wątek, bo zawału dostanę zanim z "Nieczytanych postów" przejdę do Twojego posta 
- Grzesiek_67
- 6 gwiazdek
- Lokalizacja: Adamów
- Polubił: 0
- Polubione posty: 0
Re: Coś niedobrego
remek pisze: 3. Wiśnia stoi grzecznie pod domem od 2 tygodni. Niech się ktoś zlituje i oddzwoni.
Przecież ja do Ciebie dzwonię
Pozdrawiam
Grzegorz
Brak podpisu.